Zrobiłem sobie lampy do akwariów. Dużo lamp, bo 13. Przykleiłem taśmy LED w korytkach elektroinstalacyjnych, zabezpieczyłem końce, zalałem żywicą, konkretnie Epidian 5.
No i żółknie mi to cholerstwo :( Założyłem 3 nowe lampy (zrobione tak samo) i dopiero zobaczyłem różnicę. Nowe są bielutkie, te założone ze 3 tygodnie temu są już całkiem żółte.
Poczytałem, że żywica może żółknąć od UV, temperatury i wilgoci. Wszystkie trzy czynniki są (UV pewnie te LEDy trochę emitują, to biały zimny).
Wiem już że zj*bałem i będę miał tę samą robotę głupiego drugi raz. Ale jaką żywicę kupić, żeby już teraz było dobrze? Google podpowiada coś o HALS, na Allegro nic takiego nie znajduję. A może nie zalewać żywicą tylko np. silikonem akwarystycznym? Albo zabezpieczyć jeszcze inaczej? Albo ktoś robi takie paski, 100% wodoszczelne, na wymiar w sensownej cenie?
Bez żywicy paski niby wodoodporne (IP64) zupełnie się nie sprawdziły, po paru tygodniach została z nich tylko korozja. Trzeba założyć że woda na to będzie non stop chlapała (chociażby przez napowietrzanie, które unosi ze sobą kropelki wody).
Macie jakieś doświadczenia?