zasilacz impulsowy na 110V - pojdzie na 230V?

Oct 05, 2004 10 Replies

witam.



trafilo mi sie urzadzenie z zasilaczem, na ktorym na tablicze znamionowej mam napisane 110V. wiekszosc wspolczesnie produkowanych zasilaczy pracuje z napieciem wejsciowym 100-240V, co jest odnotowane na ich tabliczkach znamionowych. zastanawiam sie teraz, czy nie sprobowac jednak podlaczyc tego zasilacza do naszej sieci i zaobserwowac reakcje :-). chyba cale ryzyko to spalenie diod w prostowniku (impulsowe zaczynaja chyba od prostowania napiecia wejsciowego)?



a konkretniej:



  1. czy prawdopodobne jest, ze zasilacz wytrzymuje 230V, tylko nie podano tego na tabliczce wychodzac z zalozenia, ze to i tak na rynek usa, gdzie jest 110 i koniec?
  2. czy jezeli urzadzenie nie jest jednak przystosowane do wyzszego napiecia, to jest to przede wszystkim uzaleznione od parametrow diod w pierwszym prostowniku?
  3. mechaniczne :-): gdzies mozna dostac przejsciowki z tych plaskich bolcow na nasze okragle? zajrze do jakiegos elektrycznego, ale cos nie wierze, moze ktos ma jakies namiary?

pozdrowienia,


odnotowane na

sprobowac

reakcje

Obawiam sie, ze na diodach mogloby sie nie skonczyc. Eksplozja kondensatora za mostkiem, przebicie pólprzewodników... Mam wrazenie, ze gdyby zasilacz byl projektowo przystosowany do takiego napiecia, producent nie omieszkalby sie tym pochwalic na etykiecie. Duzym problemem byloby otworzenie tej przetwornicy? Juz samo sprawdzenie max. napiecia kondensatora filtrujacego siec po wyprostowaniu mogloby byc odpowiedzia na pytanie.

Niestety, nie to zalezy od niemal calej konstrukcji przetwornicy.

W typowym elektrycznym zapomnij, szukaj w sklepach "turystycznych", w okololotniskowych (jesli masz jakies lotnisko miedzynarodowe "pod reka"), albo chocby przez allegro. Jesli ta przetwornica nie jest duza, to mozesz tez dostac nie tyle przejsciówke, co maly transformatorek wykonany w formie przejsciówki, to by zalatwilo twój problem.

J.

diod, kondensatora, transformatora, tranzystora i paru innych rzeczy. Jak będziesz miał pecha, to obudowa też.

możliwe

nie, patrz wyżej

dowolny Oszołom powinien mieć. Oraz inne sklepy z podobnymi rzeczami.

Waldek

Jeśli ten zasilacz jest opracowany na 120V to może (ale nie musi) mieć słabsze napięciowo diody - to najmniejszy problem. Ponadto: Kondensator elektrolityczny za prostownikiem na 200 a nie na 400 V - ma obowiazek wybuchnąć (jeśli bezpiecznik nie uratuje) Tranzystor (lub scalak) wykonawczy (klucz) przetwornicy na niższe dopuszczalne napięcie - padnie natychmiast. Uzwojenie pierwotne transformatora przetwornicy dobrane do zasilania z max

180 a nie z 350 V - nawet gdy zmienisz kondensator na 400 V a klucz wytrzyma, to może sie okazać, że układ nie potrafi utrzymać odpowiednich napięć wtórnych i uszkodzą się elementy w urządzeniu.

Jak chcesz - ryzykuj (najpierw kondensator na 400V) i zasil z regulowanego autotransformatora przez amperomierz. Najpierw zmierz prąd przy 120 V AC i zastosuj odpowiedni bezpiecznik. Gdy zwiększasz napięcie od zera ,przy kilkudziesięciu voltach będzie skok prądu, gdy przetwornica wystartuje, przy dalszym wzroście napięcia prąd będzie spadać, osiągnie minimum i zacznie rosnąć, bo transformator zacznie nasycać się. Jeśli minimum prądu będzie poniżej 100V to przetwornica jest na 120V. Jeśli minimum prądu wypadnie koło 180 - 200 V i potem prąd nie wzrośnie (do

240V)więcej niż o 20-30% to masz fart - źle napisali na obudowie. Wmak

masz 30% szans :-)

diod na 150V sie juz nie dostanie :-) Kondensatory, tranzystory, caly projekt ..

J.

Zapomniałem dużymi literami napisać, że potrzebne doświadczenie i fart podwójny, by taki eksperyment przeżyć. Wmak

to ja sie wstrzymam :-) niby elektronik z wyksztalcenia, ale juz 11 lat po szkole i nie w zawodzie... :-)

niemniej, metoda jako taka podoba mi sie :-)

dziekuje za wszystkie rady, zdecydowalem sie dzieki nim na poszukanie sobie jednak jakiegos zgrabnego transformatorka na allegro i nawet juz zakup:

formatting link
serdeczne pozdrowienia,

Jest jedna rzecz, ktora warto by bylo sprawdzic. Producent moze miec dwie wersje tego zasilacza. Prawie identyczne, rozniace sie tylko tym ze ta na

110V ma na wejsciu podwajacz napiecia. Jezeli tak jest, to przerobka na 220V bylaby banalna.

Bartek.

świnto prawda!

Zapomniałem dopisać. Nawet coniektóre mają gotowe miejsca na płytce, coby diody inaczej wlutować. Właśnie wczoraj takowy przerabiałem spowrotem na 110V, który to kiedyś ktoś przerobił na 230V i tam były na płytce oznakowane miejsca na Gratza (230V) i podwajacz (110V).

Waldek

juz po ptokach :-) - kupilem transformator :-). zajrze z ciekawosci do tego zasilacza, jesli da sie w ogole nieinwazyjnie otworzyc, bo juz wczoraj z okazji dokonanego zakupu pod wzgledem dostepnosci tej obudowy nie ocenialem.

pozdrawiam,

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required