Użytkownik Jacek Maciejewski napisał:
Ja nie jeżdżę nie wiadomo jakim drogim samochodem, styki nie korodują, lampy są szczelne i się nie kurzą. Cud? ;) Po przepaleniu jednej żarówki od razu wymieniam bliźniaka z drugiej strony na ten sam typ (groszowy wydatek) i mam z głowy na kolejne 3-4 lata. Jak dla mnie wystarczy. Samochód mam 5 lat i dopiero przednie H4 i tylne "stop-y" wymieniłem. Jako producent zużywający LED-y tysiącami zapewniam Cię, że i one się "przepalają", choć używam tylko markowych. I co wtedy, cała lampa do wymiany bo w porywie wiary w technologię zalałem ją żywicą? Ten plastik za którym są żarówki czy LED-y kosztuje wielokrotnie więcej, od tego co pod nim świeci. Nie będę się upierał przy żarówkach, ale akurat w samochodzie, gdzie prądu jest pod dostatkiem, dostęp jest łatwy (jak ktoś ma niemiecki "wynalazek" to jego problem) i potrzebne są duże jasności, żarówki NA RAZIE są wygodniejszym źródłem światła niż równoważne 100 LED-ów.