wybor dostawcy energii

Jul 11, 2007 32 Replies

Tak cos uslyszalem ze mamy, lub bedziemy miec, wolny wybor dostawcy energii elektrycznej. Troche jak w telefonie.


I tak sie zastanawiam - siec ta sama, elektrownie te same, nawet jak sie znajdzie jakis posrednik z ktorym sie podziela zyskiem .. to jak to bedzie wygladalo technicznie ? Elektrony nie telefony, policzyc sie nie dadza. Przyjdzie przeciazenie sieci - ktore elektrownie zmobilizowac i dlaczego wlasnie te a nie inne, skoro nie wiadomo czyi klienci sie wlaczyli ?



A jak rozliczyc dzienne i nocne taryfy ?



J.


Domyslam sie, ze bedzie jak z gazownia bialostocka. Podziela sie na 2 dzialy. Pierwszy zajmuje sie przylaczem, drugi dystrybucja gazu.

Swoja droga, oplata za przesyl to jest dopiero zysk. Dlaczego np. wspólnota mieszkaniowa , nie moze podpisac umowy na dostarczanie energii? Nastepnie podzielic na lokatorów wedlug ich podliczników.

To by byla oszczednosc!

Pozdrawiam Krzysztof

Krzysztof L napisał(a):

Podejrzewam że może, ale to jest nieopłacalne dla wspólnoty.

A to chyba zależy od taryfy.

Rachunki o 50% mniejsze s± niepo³acalne?

W ma³ym stopniu.

Pozdr Krzysztof

J.F. schrieb:

a co to za różnica? Już od lat istnieje sieć paneuropejska więc i tak nie odróżnisz, czy dany elektron został kopnięty przez wodę w Norwegii czy atom we Francji. Podpisujesz umowę z dostawcą (który nawet nie musi mieć własnych elektrowni i linii przesyłowych). Jak z masłem. Sklepy też nie mają własnych krów i masielnic.

Waldek

Krzysztof L napisał(a):

Dlaczego akurat 50 % mniejsze ? Wspólnota byłaby w wyższej taryfie niż pojedynczy user, ale tam za przesył wcale nie wychodzi 50 % taniej.

Wcześniej coś mówiłeś o 50% :)

Poza tym PGNiG i tak jest monopolistą, więc zwyczajnie nie musi podpisywać umowy ze wspólnotą.

nie od taryfy a op³aty za przesy³!

To musi czy nie musi?

Ale maja magazyny.

Do tej pory PSE skupial [prawie] wszystko to sie mogl jakos rozliczyc. I sterowal centralnie elektrowniami - co wlaczyc, co wylaczyc, co zostawic w rezerwie. I wszystkim sie oplacalo, no moze z wyjatkiem klientow :-)

A teraz bedzie tak ze odbiorca A podpisze umowe np z elektrownia Ostroleka, jego sasiad B z elektrownia Wolne Wilno, przyjdzie przeciazenie sieci .. kogo ma PSE/bialostocki ZE pobudzic do szybszej pracy ? I co bedzie jak wezmie prad od EO, a okaze sie ze A byl na urlopie, a B placi EWW ?

Albo pobierze po polowie od obu elektrowni, a jak wroca inkasenci to sie okaze ze A bral w szczycie , a B w nocnej taryfie .. oczywiscie dostawca A jest tanszy w szczycie, dostawca B w nocy ..

Z gazem jest o tyle lepiej ze latwiej zmagazynowac. Ale klopoty moga byc podobne jak sie rzeczywiste zuzycie rozminie z prognozami.

J.

Krzysztof L napisał(a):

A opłata za przesył jest liczona także od m^3, co podzielisz między wspólnotowiczów.

???

Uzytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisal w wiadomosci news: snipped-for-privacy@4ax.com...

No z klientami i tak sie rozliczasz post factum, wiec z elektrowniami tak samo.

Blad - klient podpisuje z Enionem albo innym Vattenfallem, a oni dopiero do elektrowni (czesc jest zreszta ich wlasnoscia).

Duzi odbiorcy kupuja energie od kogo chca. Moga kupowac, sprzedawac. Powszechna jest sprzedaz wiazana. Wszystko jak na jarmarku w Skaryszewie. Chodzi o to, ze energie kupuja przed, nie tak jak my - po zuzyciu. Jesli kupia za duzo to moga odsprzedac jak znajda chetnego. Jak za malo to moga dokupic. Tak samo robia Zaklady Energetyczne. Kupuja tyle ile uwazaja, ze ich klienci zuzyja. Maja wybór od koga ma byc ta energia.

Tak jak do tej pory. W telefonach jest przeciez podobnie. Dostawca koszty ponosi wczesniej, a wszystkie te taryfy maja na celu pokryc sumarycznie te koszty i racjonalizowac uzywanie telefonów, czy energii. Przeciez wyprodukowanie energii w dzien nie jest drozsze niz w nocy. Chodzi o to, by zachecic odbiorców, zeby nie uzywali energii w pewnych okresach, a zwiekszyli zuzycie w innych. Aha - energie kupuje sie na okreslona godzine (ci duzi). Czyli klient placi za nia, elektrownia wytwarza i klient ma prawo (a moze nawet obowiazek) zuzyc ja w danym terminie.

Uzytkownik "Bogdan G" <usunto_b_gutknecht snipped-for-privacy@interia.pl napisal w wiadomosci news:f72dpb$4dh$ snipped-for-privacy@atlantis.news.tpi.pl...

Tylko tworcy watka jakby nie o to chodzilo. Zaloz, ze wszyscy kupia za duza/malo. A potem elektrownie musza wyprodukowac mniej/wiecej. W tym momencie nie da sie kupic/sprzedac bo nawt nie wiadomo kto ma to kupic lub sprzedac bo nie da sie szybko okreslic czyi klienci pobrali wiecej/mniej i o ile. To sie da dosc szybko uzyskac w przypadku duzych klientow (huty, fabryki), ale i tak "po sprawie". O indywidulanych nie wspominam.

Przypuszczam, ze musi byc jakis "sprawiedliwy" (bynajmniej nie "po rowno") mechanizm wpuszczania/blokowania kolejnych partii energii z kolejnych elektrowni do sieci. A potem to juz tylko rozliczanie, kto gdzie ma dokupic albo zrezygnowac.

Jak masz elektrowni , to masz opiecz towane liczniki na przy czu. Jak masz podpisane, e jaki klient p aci Ci za 200MWh w terminie zadanym, to w tym terminie musisz wpu ci do sieci 200MWh... Da si kontrolowa co i kiedy i ile zosta o wyprodukowane.

A mozesz poprawic te polskie literki? A po drugie sprobuj moze doczytac, bo musialbym ponownie to samo napisac - nie w kontroli kto ile dal/wzial jest sprawa, przeciez to sa trywialne mechanizmy - chodzi bardziej o to kto od kogo kupil i dlaczego. Podpisywanie podpisywaniem, ale jak z sieci nie odbiora Ci tych 200MWh to ich tam nie wcisniesz - zeszla zima przykladem jak wszystkie umowy poszly sie pasc.

Tylko ze do tej pory rozliczajacy byl jeden.

A teraz bedzie ich kilku - to jak ustalic kto komu placi ?

J.

Jak masz hute o stalym poborze pradu na osobnej monitorowanej linii to oczywiscie tak mozesz zrobic.

Ale co jesli pobor masz nieregularny, a w dodatku na linii wisi kilku odbiorcow? Obieca taki jeden ze bierze 2MW od 8 do 16-tej, a a bieze 2.5 z przerwa obiadowa. Albo zrobi nadgodziny - pozniej zaplaci, ale komu ? I jak to rozliczyc jesli jest tylko zbiorczy pobor mocy ?

J.

By byc precyzyjnym trzeba powiedziec, ze do tej pory tez nie bylo jednego. Tylko rynek byl jednoznacznie podzielony (chyba obszarowo), teraz wszyscy moga skac z kwiatka na kwiatek.

Po pierwsze jest problem techniczny - czyja energie ma siec wpuszcac w pierwszej kolejnosci, gdy rosnie zapotrzebowanie, i czyja eliminowac gdy maleje - tu reaguje sie natychmiast na potrzeby sieci.. Kupowanie moze odbywac sie po fakcie. Moze sie okazac, ze ktos juz jednak wprowadzil za duzo energii, kosztem tego, ze ktos inny nie mial miejsca dla swojej, a dystrybutorzy jednak chca jego energie. Wtedy w nastepnym okresie rozliczeniomym, temu ktory mial nadmiar ogranicza sie o dana wartosc mozliwosc wprowadzania energii, a temu kto ma papiery na enrgie ktorej nie udalo sie wcisnac - podwyzsza sie. Podobnie jak placisz za prad - przewidywanie wg uprzedniego zuzycia, a potem wyrownanie.

Wg umow, a to co sie nie da kompensowac w nastepnym okresie rozliczeniiowym.

J.F. pisze:

BTW: Przy okazji ogólnopolskich podliczeń okazało się, że energia w Warszawie jest prawie najtańsza w całej Polsce (tańszy prąd ma tylko zakład w Gliwicach). Niechlubny rekord w drugą stronę bije natomiast Lublin (z czego oni tam robią prąd?).

formatting link
Ciekawe tylko, jaką opłatę przesyłową dowali STOEN klientowi, który będzie chciał kupić ich prąd w np. Szczecinie czy Przemyślu.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required