Urz?dzenie do wyrównania poziomu g?osu w TV (g?o

May 11, 2008 48 Replies

Witam, Czy ktoś wie, czy jest takie urządzenie (choćby łączone jako posrednik na kablu do głośnika wewnątrz TV), które by kontrolowało ustawiony raz poziom głosu - czyli jak ryknie reklama, automatycznie by obniżało poziom głosu do dotychczasowego? Pytam, bo zgrzytam zębami, równiez można wyczytac wiele listów do prasy, że telewizje (wszystkie) idąc na rękę reklamodawcom nie redukują ich wrzasków reklamowych :-(( Liczę na pomoc, pozdr. - J


Mam takie coś w telewizorze. Bardzo przydatna rzecz.

Użytkownik "Janeo" snipped-for-privacy@gmail.com napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@8g2000hse.googlegroups.com... Witam, Czy ktoś wie, czy jest takie urządzenie (choćby łączone jako posrednik na kablu do głośnika wewnątrz TV), które by kontrolowało ustawiony raz poziom głosu - czyli jak ryknie reklama, automatycznie by obniżało poziom głosu do dotychczasowego? Pytam, bo zgrzytam zębami, równiez można wyczytac wiele listów do prasy, że telewizje (wszystkie) idąc na rękę reklamodawcom nie redukują ich wrzasków reklamowych :-(( Liczę na pomoc, pozdr. - J

Ogólnokrajowy sprzeciw i nie kupowanie tego śmiecia co reklamują. Jak mimo reklam spadnie sprzedaż może jakiś kmiot zacznie myśleć i skończą z traktowaniem nas jak przygłupów . Wiem pomysł z kosmosu ale mógłby przynieść efekt. Niestety trzy czwarte narodu wierzy w reklamy i traktuje je jak religie. Przykre ale prawdziwe. :-(((

Pzdr

Bo w większości reklamy są dla przygłupów - np. kamień na pasku klinowym w pralce ;)

Myślałem nad takim układem wyrównującym poziom dźwięku, ale trudno będzie zrobić taki, który mnie zadowoli - nie chcę mieć efektów typu 10- ta kopia VHS. Na małym telewizorze z głośniczkiem jeszcze to przejdzie, ale kompresowanie dynamiki dźwięku stereo z dobrego filmu... Proponuję wyrobić sobie nawyk: jest reklama - wciskam mute.

Mirek.

Czy ktoś może mnie oświecić jaki więc jest sens oglądania tego archaizmu jakim jest telewizja ze swoimi reklamami- w dodatku niechcianymi?

Uważam, że oglądanie spreparowanego programu z powciskanymi reklamami najczęściej trwającymi kilkanaście minut jest bez sensu. Jeśli chodzi o wiadomości - można sobie je obejrzeć na stronach internetowych, zarówno czytanych jak i do poczytania. Filmy to w większości bezwartościowe gnioty. Odnoszę wrażenie, że większość "oglądaczy" nie umie żyć bez TV podanego według narzuconego programu, czyli jak w barze mlecznym: Dzisiaj owsianka albo naleśniki z serem. Hit dnia: kakao! Zdobycie się na zadanie sobie pytania: "Co chciałbym dzisiaj zobaczyć?", jest na tyle trudna do realizacji, że rezygnują z myślenia. I to wydaje mi się jest cechą i celem telewizji. Dodam tylko, że w dzisiejszym czasie można przecież, bez większych problemów obejrzeć sobie dowolny film z historii kina. (płacąc za to lub nie). W dodatku bez wychodzenia z domu.

Don't underestimate the power of Sylwester Łazar...

[...]

Tja. A jak mam ochotę obejrzeć sobie Mythbusters na Discovery? To co wtedy?

Sławek

sciagasz torrentem po Angielsku (2x lepsza zabawa) i masz odcinek na nie wiem ile, pol roku, przed emisja na discovery...

To może się podziel informacją? Pozdr. - J

Papkin pisze :

Taaa. A dostępne jest oczywiscie jedynie na wyszukiwarkach torrentów które są albo płatne, albo wymagają założenia u nich konta (z podaniem bóg-wie-jakich danych...) po czym się okazuje, że dawców jest trzech, z czego jeden aktywny, a i on ma jedynie 3/4 oryginalnego pliku?

To ja już wolę kablówkę.

Sławek

nie prawda, zrodel - duzo, leci i 500KB/s :)

Papkin donosi :

Ciekawe, torrentreactor dla połowy plików pokazuje '1 seed'...

Sławek

A czym się tu dzielić. Jest taka funkcja w moim telewizorze. Wygląda na prosty układ ARW.

A jam jescze jeden pomysl. Zebrac 100tys podpisow. Jak sadze to akurat w tym temacie powinno byc to trywialne zadanie. Sam moge dostarczyc na dzien dobry 100 i z checia pokoordynuje akcje. To jak panowie bierzemy problem za bary ?

Pozdr

Marek

Bez jakichkolwiek szans powodzenia. Ten rząd nie wejdzie w konflikt z mediami prywatnymi. Szczególnie, że sprawa dotyczy podstawy ich funkcjonowania czyli opłat z rynku reklam. To juz prościej będzie zmienić Sejm. K.

Ani ten, ani następny. Politycy są uzależnieni od mediów. Nie podetną gałęzi, na której siedzą. Tylko spróbuj podpaść mediom, to zginiesz. Przynajmniej w świecie polityki. Poza tym zawsze okaże się, że jest jakaś dyrektywa eurodebilandu o zakazie wycinania reklam. W Europie jest wyższy podatek od urządzeń umożliwiających naganie. Stąd np. ta sama kamera na rynek Nowej Zelandii, Australii ma możliwość nagrania z zewnętrznego źródła a kamera na rynek europejski już nie. Wiem, bo zmieniłem zawartość jednej komórki w pamięci programu mojej własnej :-) Ciekawe czy już nie wydali zakazu instalowania opcji pomijania reklam? Tylko nieliczne odtwarzacze DVD ją posiadają. Maciek

Tak trochę na boku dyskusji - myślałem sobie kiedyś o takim telewizorze, który analizowałby w czasie rzeczywistym transmisję (może tylko sam dźwięk) i "inteligentnie" (np. za pomocą sieci neuronowej wyuczonej na podanych wcześniej przykładach) wycinał a to dźwięk reklam, a to odgłosy wydawane przez nielubianego polityka/spikera/komentatora sportowego...

Moc obliczeniowa teraz tania, sama elektronika pewnie nie bardziej skomplikowana od odtwarzacza DVD. W odbiorniku cyfrowym byłoby jeszcze łatwiej. Problem byłby pewnie z oprogramowaniem. Może kiedyś doczekamy się telewizorów, do których można będzie wgrać własny firmware jak system operacyjny...

Pozdrawiam marzycielsko,

Mam! Interaktywna TV: w kamerze instalujemy samopał uruchamiany SMS-ami widzów (wersja dla dzieci - pociski z farbą zamiast ostrych). Uzbiera się 1000 SMSów - bach!

Chyba za dużo sci-fi czytam... A może na wszelki wypadek opatentować...?

Pozdrawiam,

Rozmarzyłem się... Transmisje F1 bez Borowczyka.

Taniej byłoby go zastrzelić.

potrenowac siec neuronowa, obrobic sygnal - da sie zrobic.

?

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required