Witam
Tak się zastanawiam jak są zmechanizowane prace przy nawijaniu transformatorów toroidalnych. Ja do tej pory jak musiałem na takim rdzeniu nawinąć jakiś dławik / cewkę to szacowałem ile wyjdzie mi przewodu, odcinałem taki kawałek ze szpulki i żmudnie 'przewlekałem' zwój za zwojem. A jak jest w fabrykach? Siedzą sobie ludziki i żmudnie 'szyją' takie transformatorki ? Widziałem tylko 2 fabryczne nawijarki ale one były przeznaczony do 'zwykłych' trafek na karkasach.. No i tam to był banał mocowało się karkas a dalej maszyna kręciła i nawijała.
To co są jacyś praktycy, powiedzą jak to się robi w dużych firmach.
MArek