test w czasie zatrudniania pracownika

Jan 24, 2018 83 Replies

Na stanowisko technika wymagasz dyplom mgr inż??

Co to za platforma egzaminacyjna i jaki masz test?

Pan Dariusz Dorochowicz napisał:

W takim razie tym bardziej nie ma co pytać o dyplom (już lepiej o zdrowie).

Platformę ostatecznie napisałem sam:

formatting link
Porównywałem kilka różnych, ale każda okazywała się kombajnem, często ukierunkowanym na 'elearning'. A ja potrzebowałem coś mega prostego.

Testem wolałbym się nie dzielić, bo jeszcze go użytkuję :) Ale to generalnie rzeczy typu jest kawałek kodu C, wytłumacz dlaczego nie ma prawa działać. Screenshot z krótkiego tcpdump, wytłumacz jak to interpretujesz. Prosta struktura bazy SQL, podaj kwerendę by wyciągnąć x największych klientów którzy nigdy nie spóźnili się z opłaceniem faktury...

Mateusz

Bardzo dobry pomysł. A potem dać prosty schemat z tranzystorem czy wzmacniaczem operacyjnym i poprosić o analizę działania, aby odsiać działaczy-praktyków i innych chłopców atmelowców i innych NIXIE'owych zegarmistrzów.

Pozdrawiam, Piotr

użytkownik Piotr Wyderski napisał:

Atmelki od dobrych 15 lat banglają w przemyśle, na ulicach, w metrze, na kolei, ostatnio nawet widziałem w szczoteczce do zębów qfn-ika. Oczywiście piców jest więcej, bo i microchip na rynku dłużej i ludkowie przyzwyczajeni do piców.

Atmel i Microchip to dziś jedna firma.

Swoją droga podoba mi sie ich nowy chip ATSAMD51 - Cortex M4... mniej niz $3 usd sztuka.

W dniu 2018-01-25 o 12:41, Piotr Gałka pisze:

Studia elektroniczne - licencjat? Co mi tu nie bangla

W dniu 2018-01-25 o 16:51, Pszemol pisze:

Ale to z zawodu zapewne nie był elektronik.

Dwa lata po szkołach, pracował podobno w branży elektronicznej. Kandyduje na etat u nas technik-elektronik...

Już w ogóle mnożenie miliAmpertów przez Volty stawia włos dęba a że waty z omami pomylił i nie uwzględnił napięcia Vf samej diody, często wynoszącej ponad 2V to już inna inszość.

Na moją reakcję lekkiego szoku odparł że jest zdenerwowany...

I niech im będzie na zdrowie, bo nie o to mi chodziło. Miałem na myśli pewien stan umysłu, który elektronikę sprowadza do masowania software, bez głębszej refleksji nad tym, jak ten prąd w układzie płynie.

Pozdrawiam, Piotr

W dniu czwartek, 25 stycznia 2018 20:40:34 UTC+1 użytkownik Pszemol napisał:

Coś w tym może być, z pisemnej matmy na maturze miałem 5 a z ustnej prawie mnie oblali, nienawidzę ustnych egzaminów, choćbym nie wiem jak był obryty. Takie maglowanie przed przyjęciem do roboty to może być stres x10. Jak ja bym prowadził rozmowę to bym wypytał delikwenta o zainteresowania w kierunku danego zawodu, dotychczasowe doświadczenia, parę konkretnych pytań o umiejętności i tyle, w razie wątpliwości dać okres próbny na miesiąc (czy nawet 2 tygodnie) i heja do roboty :>

Na początek przydzielić mu kumatego nadzorcę i listę zadań, wtedy wszystko wyjdzie.

L.

Niestety nie wszystko.

Nie wychodzą: a) schizofrenie b) chroba dwubiegunowa c) alkocholizm d) uzaleznienia od narkotyków e) i pewnie inne niespodzianki jak np. gadatliwość, narcyzm, psychopatyzm, brak umiejętności społecznych itp

W mojej branży (programista) po niektórych firmach krążą listy osob których nie należy zatrudniać bez względu na wyniki testów, rozmów i sprawdzalnośc w krotkim okresie. Wbrew pozorom skupiska korpo w większych aglomeracjach znaja się jak łyse konie i czasem sobie pomagają wymieniając się "spalonymi" pracownikami.

W dniu 25.01.2018 o 17:31, Mateusz Viste pisze:

Ja w czasie (fizycznej) rozmowy daje A4 z 10 pytaniami (4 otwarte, 6 wyboru) - jak trzeba napisać kawałek kodu, to kompilowalność nie jest warunkiem wymaganym co przekazuje w rozmowie. Czasowych ograniczeń też nie narzucam. Gdy skończy to pytam czy chce jeszcze rozwiązać trzy zadania "do domu" i zazwyczaj wynik testu A4 pokrywa się z chęcią napisania kodu. A to zadania od hello world z jakąś pętlą do np. symulacji 3D ruchu ulicznego - taka branża.

W ciągu kilku następnych dni, przeglądam kody tych którzy podesłali i w większości przypadków od razu wiadomo czy się nada czy nie. To że w domu i z internetem napisali - nie widzę absolutnie żadnego problemu. Programista ma potrafić korzystać z dokumentacji i wiedzieć gdzie szukać, a nie recytować semantykę bibliotek.

Jeżeli na programistę wychodzi za mało, ale potencjał jakiś widać to zazwyczaj proponuje czy może na testera czy człowieka od dokumentacji by ta osoba nie chciała...

W dniu 25.01.2018 o 14:16, t-1 pisze:

I obcięte paznokcie. Ale nie zębami!

Powitanko,

Ano:

formatting link
ciekawe wspomniane wyżej źródło wspomina o Polaku Pollaku, a niektóre polskie publikacje ani słowem.

Pozdroofka, Pawel Chorzempa

Pamiêtam, jak jeden z nauczycieli zawodu z Zaj±ca (jak mnie losy tam na krótko rzuci³y) mówi³, nie powtórzê dok³adnie, oddam jednak sens... Gdzie¶ siê chcia³ zatrudniæ, ¿e on po dyplomie, ¿e umie, itd, itp. Szef krótko, ¿e papierem to mogê siê ten tego, masz pan tu maszynê i j± pan napraw, jak pan skoñczysz, to pana przyjmê. W ostatnich latach poprzedniego millenium, zna³em przypadek cz³owieka, który piraci³ na radiu, tzw. unlis (OIDP od "unlicensed") z daleko wy¿sz± klas±, ni¿ niejeden "ham" (nie poprawiaæ, ma byæ przez samo "h") z wieloletni± praktyk±. Obecnie jest, o ile przed³u¿y³ pozwolenie, jednym z "hams-ów".

Użytkownik "Bombardier Dąs vel Karbonylek" snipped-for-privacy@gmail.com napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@googlegroups.com...

O qźva... Niedługo nie wysram się, bo w kiblu pryknie procesor od spłuczki i nie spuszczę kackupy... Czemu sobie tak komplikujemy życie?

Marek pisze tak:

haha

ja chodze na interwiuwy ale Pszemolowi nie powiem.

A jak akuratnie szuka programisty uC? Znam jednego, miszczu, ale w życiu lutownicy w rece nie trzymał, miał od tego innych ludzi w zespole, robili "analogi" i ładnie się to kręciło.

Może zamiast tak radykalne środki stosować warto czasem złagodzić wymagania. Można przez przypadek przepuścić przez palce kogoś wartościowego bazując na własnej ignorancji i uprzedzeniach.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required