Termotransfer vs Positiv

Mar 11, 2007 7 Replies

Witam!



Po przeczytaniu archiwum dosta³em totalnego mêtliku, dlatego pytam. Czym (je¶li idzie o efekty) ró¿ni± siê te dwie metody? Dotychczas robi³em termotransfer za pomoc± ¿elazka, no i efekty by³ nawet OK, choæ s³sza³em, ¿e metoda z UV jest najlepsza. Czyh to prawda, czy raczej i tu i tu da siê uzyskaæ podobne rezultaty?? I jeszcze jedno, która metoda jest dro¿sza (w eksploatacji, nie je¶li idzie o sprzêt), a która bardziej "upierdliwa"? Na szafie le¿y stary skaner, z chêci± przerobi³bym go na na¶wietlarke UV (z jedn± ruchom± ¶wietlówk±)... tylko pytanie, czy warto... stare ¿alezko póki co przecie¿ dzia³a :)...



Pozdrawiam Konop



Prawda.

Według mnie positiv daje możliwość osiągnięcia cieńszych ścieżek (choć i te z termotransferu są dla mnie wystarczająco cienkie) ale problemem (dla mnie) jest kurz i jego wpływ na naświetlanie i nanoszenie warstwy światłoczułej. Są gotowe płytki pokryte fabrycznie warstwą światłoczułą, to rozwiązuje jeden z problemów ale kosztuje.

? I jeszcze jedno, która metoda jest droższa (w

Droższa jest metoda positivowa. I moim zdaniem bardziej upierdliwa. Termotransfer z laminatorem zamiast żelazka to jest fabryczka umożliwiająca zrobienie płytki w kilkadziesiąt minut. Druk, przygotowanie płytki, zalaminowanie, odmoczenie, trawienie, zmywanie - gotowe. Stosuję z powodzeniem.

W positivie trzeba staranniej przygotować płytkę, napryskać positivem, wysuszyć, naświetlić, wywołać, trawić. Gdy się w to bawiłem jakieś 2h mi to zajmowało. Gdybym potrzebował super precyzji to pewnie bym się w nią pobawił ale wtedy dochodzi jeszcze i tak przygotowanie klisz w naświetlarni.

TP.

Dnia Sun, 11 Mar 2007 14:43:54 +0100, Tomasz Piasecki napisał(a):

Wszystko zależy od dostępnych narzędzi i środków :) W Danii pierwszą płytkę do projektu też robiłem termotransferem, na kawałku laminatu oryginalnie pokrytym emulsją światłoczułą(bo nic innego na uni nie mieli

żelazkiem. Wyszło to lipnie. Następne podejście - fotochemia, z wykorzystaniem tego co jest w labie, z pomocą technika. Kolejne płytki robiłem już sam i powiem krótko - przz chwilę myślałem nad powrotem do fotochemii w warunkach domowych :] Od wydruku kliszy na kalce technicznej do otrzymania gotowej płytki, pokrytej już topnikiem lecz jeszcze nie powierconej mijało może pół godziny - naświetlanie 4 minuty(porządna naświetlarka z 4 świetlówkami), z minutkę na wywołanie, potem mycie, z 10-15 minut trawienia w porządnej fabrycznej trawiarce a nie jakimś samoróbnym akwarium, następnie zmycie fotolakieru i pokrycie płytki topnikiem. Oczywiście korzystałem z laminatu fabrycznie pokrytego lakierem :) Co prawda nie robiłem tam jakiś mocno skomplikowanych płytek pod SMD ale i tak przekonałem się, że fotochemia ma potencjał, trzeba mieć tylko warunki i środki.

A ja powiem co komu potrzeba termotransfer te¿ jest dobry, szybki i tani positiv dok³adniejszy ja robie obiema w zale¿no¶ci jak bardzo skomplikowana jest p³ytka pozdr

NIe przesadzajmy - na dobrej kalce technicznej drukujesz z lasera i masz juz niezla klisze. Glowna jednak zaleta metody fotograficznej polega wlasnie na uzyciu wysokiej precyzji kliszy - termotransferem nie zrobi sie czterdziestocentymetrowej plyty trzymajacej na zalej rozpietosci tolerance wymiarowe rzedu .1mm - po prostu ani papier nie jest tak stabilny ani drukarka laserowa tak dokladna.

Z kalką mam kiepskie doświadczenia - strasznie zmienia wymiary przy druku.

Chyba odbiegamy od tematu, bo takich płytek i tak w domu, jakąkolwiek techniką, się nie robi.

TP.

Konop napisał(a):

Termotransfer za pomocą laminatora daje wg mnie chyba najlepsze efekty jeśli chodzi o stosunek: nakład pracy / efekt. Można uzyskać spokojnie ścieżki 10mils (0.254mm) a już na pewno 0.4-0.5mm. W przypadku małych płytek (bok<10cm) nie trzymanie wymiarów wydruku jest do pominięcia. Przy Positivie problemem jest nierównomierne nanoszenie emulsji i kurz, zawsze coś przylepi się do lakieru i to tam gdzie mają być najcieńsze ścieżki. Na pewno tańszy jest termotransfer, w końcu arkusz papieru kredowego

10gr i można zrobić także napisy (nawet po obu stronach laminatu). Pozdrawiam Kamil

Papier rowniez...

Nie tyle odbiegamy co pokazujemy zalety niewykorzystywalne technologii fotolitograficznej - bo faktycznie w warunkach domowych plytek o takiej rozpietosci i takiej tolerancji sie nie robi - to nie produkcja masowa ze kazda sztuka plyty do kazdej sztuki obudowy ma pasowac na "wez i wloz"...

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required