Ponieważ nie znalazłem elektronicznego okablowania do rur, klasyczne mnie wkurza (buczy i mruga) a nie chce mi się zamawiać w internecie itp. wydłubałem z Philipsa 12 W za dziesięć peelenów elektronikę (zresztą myślałem, że to jest trochę mądrzejsze - a tam prosta przetwornica, nawet scalaka nie ma) i podłączyłem do typowej rury 13W. Od trzech dni działa znakomicie. I teraz pytania:
- jak to długo może działać? Pytam, bo opór żarników na zimno dwa razy większy od tych z kompaktowej, ''pozwijanej'' rurki no i w ogóle to niedopasowane...
- chcę sobie zaświecić długą rurę (36W). Ktoś próbował? Czy przetwornica z najsilniejszej kompaktówki (21 lub 25 W) da radę odpalić i czy wyrobi z mocą?
- czy mi sie wydaje czy to prawda, że przy większej częstotliwości (nadakustycznej względem klasycznego zasilania z sieci) skuteczność nieco rośnie?