Ale spada na oporze instalacji, czy na zasilaczu?
Nie.
Pozdrawiam, Piotr
Ale spada na oporze instalacji, czy na zasilaczu?
Nie.
Pozdrawiam, Piotr
SEPIC wymaga dość kosztownych elementów (dławik sprzężony albo dwa zwykłe i bardzo porządny kondensator o stosunkowo dużej pojemności), a żarówce wszystko jedno, w którś stronę prąd płynie. Zwykły odwracający buck-boost na -12V załatwi sprawę.
Pozdrawiam, Piotr
Ma znaczenie o tyle, że gotowe dławiki sprzężone są znacznie droższe i jest ich mniejszy wybór. Trzeba zlecić nawinięcie albo sobie zrobić samemu: obliczyć dławik, kupić odpowiedni rdzeń, poćwiczyć nawijanie bifilarne, rzucić kilka WTF przy debugowaniu, bo się pomyliło końcówki uzwojeń -- dla poczatkującego się powoli z tego zaczyna robić lot na Marsa.
Ale potrzebna pojemność będzie spora i też trzeba ją umieć obliczyć. Zdaję sobie sprawę, że to nie jest operacja na otwartym sercu, ale trzeba mieć pewne zrozumienie, jak to działa.
Albo użyć kontrolera, który gimnastykę ma w sobie i potrafi zaakceptować ujemne napięcie na FB.
Tak, to bardzo ciekawa topologia, sam z powodzeniem używam w kilku miejscach przy mocy ok. 30W. Ale zaczynać od niej przygody z przetwornicami to bym nie polecał.
Próbowałem kilka razy i nigdy nie udało mi się satysfakcjonująco opanować dzwonienia na uzwojeniach, więc trzymam się od tej topologii z daleka. Gdybym już koniecznie musiał, to raczej bym poszedł w synchroniczny buck-boost na czterech kluczach i LTC3780. Będzie i wysoka sprawność, i nikczemnie tani dławik z półki.
Albo wymienić na żarówkę 24V i się przestać martwić tym zakresem przejściowym na V_IN. Lub dać LEDy.
Pozdrawiam, Piotr
Tak z ciekawostek, to to są prototypowe macierze kondensatorowe do mojego najnowszego wynalazku. :)
Czy te kondensatory są sklejone po bokach a wyprowadzenia będą zlutowane w całość? Jaką pojemność i napięcie ma ta macierz?
Tak, rzędami, taśmą 3mm 3M.
Zgadza się, w piecu, do elektrod z blachy miedzianej 0.8mm.
29x23x10uF/50V. 6670uF@0V.Pozdrawiam, Piotr
No ale tu nie ma sporu, SEPIC i Zeta są bardzo fajne i sam z nich epizodycznie korzystam. Wyraziłem tylko wątpliwość, czy akurat od niej powinien początkujący zaczynać, ale po zastanowieniu już nie jestem taki pewien. Niech zrobi, najwyżej mu nie wyjdzie.
A to ciekawa decyzja, bo krzemowe z serii lepszych (tj. SuperJunction) bywają w detalu droższe niż SiC o porównywalnym V_DS/R_DS_ON. A jak się już weźmie ten węglik, to się liczba możliwości znacznie powiększa ze względu na małe Q_OSS. CO zdecydowało o wyborze? Łatwość sterowania?
Do tego dochodzi ripple cancellation i efektywnie podwójna częstotliwość pracy. Ech, zazdroszczę, sterowanie prostownikiem synchronicznym w PSFB to bajka w porównaniu z LLC: włącza się go z kluczami po pierwotnej, ale nie wiadomo, kiedy go wyłączyć. :(
3C95 ma niższe, ale przy tej częstotliwości to mała różnica.Zaczęło się od tego, że potrzebowałem baterię pięciu takich modułów. Podłączone kable zadawały parametry napięciowo-prądowe przetwornicy, albo selektorem oporników, albo EEPROMem. Ale że się pomysł sprawdził, to używam i w innych miejscach. Płytka jest zaprojektowana pod kilka wariantów, obsadza się elementami stosownie do potrzeb -- nie zawsze jest potrzebne cyfrowe sterowanie wszystkim przez DAC, miejsce na najzwyklejszy dzielnik rezystorowy też jest. :-)
Pozdrawiam, Piotr
W dniu 12.09.2021 o 10:47, Piotr Wyderski pisze:
Kurcze, żaden aż tak wymagający układ nie przychodzi mi do głowy. :( To musi być bardzo ciekawy wynalazek. Przyjdzie taki czas, że się podzielisz?
Miłego. Irek.N.
Może Electro Gun, czy jak to tam zwą. :D
Mówiłem o LLC. Oczywiście, są kontrolery z wyjściami sterującymi prostownikiem synchronicznym, problem tylko w tym, że algorytm sterowania jest do kitu. W przetwornicach rezonansowych prąd płynie sobie, a napięcie sobie i do dziś nikt nie wymyślił rozsądnego sposobu na ich powiązanie. Dlatego skoro nie wiadomo dokładnie, kiedy wyłączyć klucze, to się je na wszelki wypadek wyłącza za wcześnie. W efekcie sterowanie optymalne pozwala w praktyce wycisnąć jeszcze 1 do 2%, w zależności od mocy, prądu itp. W każdym razie, znana mi literatura traktuje ten problem jako otwarty i sam mam pomysł na ulepszenie, luźno oparty na bardzo szybkich wzmacniaczach magnetycznych. Tylko póki co guzik z tego wyszedł, czujnik nie zachowuje się tak, jak założyłem, że będzie.
Pozdrawiam, Piotr
Spokojnie, nie chodzi o railgun. ;)
Potrzebuję sprawdzić kilka pomysłów, w których występuje duże dI/dt, więc eksperymentuję z minimalizowaniem ESR i ESL. Bardzo ciekawi mnie, co się *naprawdę* dzieje ferrytach w skali nanosekundowej i to jeden z pomysłów, by nimi solidnie "trzepnąć". ;)
W bardzo luźnym związku: przeczytałem kiedyś o pomyśle na przekaźnik, w którym elementem stykowym jest ciekły metal. Niby żadna nowość, przekaźniki rtęciowe są znane od stu lat. Nowość polega na tym, że nie rtęć, tylko galinstan, nie zbiorniczek, tylko układ mikroprzepływowy i nie tłoczek, tylko pompa magnetohydrodynamiczna. No więc kilka podobnych absurdów chodzi mi po głowie, tyle, że nie w kategorii przekaźnik, tylko wzmacniacz magnetyczny. Trzeba jakoś odkamieniać zwój nerwowy. ;P
Pozdrawiam, Piotr
Dnia Mon, 13 Sep 2021 02:43:23 +0200, Piotr Wyderski napisał(a):
waricap na 50Hz ;-)
taa, railgun 2.0 :-)
A to nie lepiej jakims duzym napieciem? Choc te przerwy iskrowe, to chyba us, a nie ns ...
J.
W dniu 13.09.2021 o 02:43, Piotr Wyderski pisze:
Pewnie, ze nie, nie takie pojemności, nie takie napięcia :)
Rozumie, pamiętam co pisałeś o szybkim przełączaniu. Masz wystarczająco szybką "suwmiarkę"?
Zarąbiście. Jak będziesz potrzebował jakąś mechanikę do tego, daj znać :)
Miłego. Irek.N.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required