Ściereczka obniżająca rachunki za prąd :-)

Apr 21, 2016 58 Replies

Pan Marek napisał:

Amerykanie w ogóle nie podchodzą. Można powiedzieć, że sprawę olali, nie interesują się tematem. W Singapurze wręcz przeciwnie.

Dnia Sun, 24 Apr 2016 08:19:08 +0200, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Jest ponoc czynnik dodatkowy - taka guma na chodniku w Singapurze to zaraz robi sie zielona.

Ale jak tak patrze - gestosc zaludnienia w Sg dwa razy mniejsza niz w NYC ...

J.

Pan J.F. napisał:

Czy kolor zielony jest jakoś bardziej niebezpieczny od innych?

Też zależy jak liczyć. W ogóle porównywanie miasta do państwa (nawet do państwa-miasta) ma ograniczony sens.

ACMM-033 napisało:

Nie rozerwą go na kawałki. Dostanie mandat mantat w takiej mniej więcej wysokości, jak cena biletu lotniczego z Polski. I tyle.

Użytkownik "Jarosław Sokołowski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Ale przy okazji i w dupę może zarobić parę solidnych klapsów. Na całym świecie gadali w mediach, jak to jakiś młody hamerykaniec, lat temu... hmm... dokładnie nie pomnę, pod koniec zeszłego wieku? zarysował komuś karoserię samochodu, gwoździem, jakoś tak. Zarobił m.in. parę batów na dupsko i chyba tylko zmniejszyli ich ilość pod naciskiem opinii światowej, jakoś tak.

ACMM-033 napisało:

To jest przewidywalny kraj, trudno jest tam zarobić coś przy okazji. Klapsy dają właśnie za wandalizm. Albo za jazdę po pijaku. Posiadanie gumy do żucia się na listę dupną nie łapie. Za to egzekwowanie wysokich mandatów jest bezwzględne.

Dnia Sun, 24 Apr 2016 11:51:42 +0200, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Glony, plesnie, itp.

No, bardziej chodzilo mi o grozaca gestosc gum na chodniku :-)

J.

Użytkownik "Jarosław Sokołowski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Miałem na myśli plucie tą gumą na chodnik, a nie samo posiadanie... ale OK.

Wystarczy. Ma być zarówno NIEUCHRONNE, jak i BOLESNE. (no i zgodnie ze sprawiedliwością, odpowiednie do przewinienia) Gdyby było tylko nieuchronne, ale kosztowało by np. 10 złotych, to jak w dowcipie, co bogatsi zaraz by prosili o abonament na cały miesiąc. Gdyby tylko bolesne, to zaraz by kalkulowali, że ryzyko wpadki jest raz na kwartał, to on sobie będzie jeździć bez biletu, taniej go wypadnie zapłacić powiedzmy, 500 złotych co 3 miesiace, niż kupować bilety. Właśnie, wysoko i bezwzględnie. Sprzedać władzom, że ci od szmatek plują gumą na chodnik. Nawet jak wyjdzie, że nie plują, to zanim soie z tego wykpią, minie trochę czasu.

Użytkownik "sundayman" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:nfjdeu$gbo$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...

Ja często proszę Boga o to, by u nas to wprowadzili. Ale, za takie kiepy na chodniku, nie trzeba do Singapuru jechać, wystarczy do czeskiej Pragi - 5kKCS na przywitanie... Austria, Skandynawia, mandaty dla kierowców takie, że jeżdżą grzeczniutko, jak dzieci w przedszkolu... Ale, za szybkość, to już Słowacy robią co należy... A to nasi sąsiedzi... Zobaczcie, co u nas się stało, po wprowadzeniu czasowego odebrania prawka, za przekroczenie w mieście więcej, niż o 50 - zwolnili! Wprawdzie nie do wymaganej prędkości, ale przekraczają już nie o np., 70-80, ale o 40... Bo wiedzą, czym to grozi. A gdzie to za +30 zdaje mi się, że pierdelek...? W .eu, tylko nie pamiętam, który kraj...?

sundayman pisze:

Nie, u nas nie. Takie westchnienia świadczą o pewnej niedojrzałości (bez urazy). To tak jak tęsknoty za skandynawskim socjalizmem. Albo za autorytarnym porządkiem w stylu białoruskim -- zależy na co się ktoś ostatnio napatrzył i co go zachwyciło w cudzoziemskich landach. Takie rozwiązania wymagają z poszanowania tradycji i lokalenj kultury, nie da się ich traktować ahistorycznie i wprowadzać z dnia na dzień.

Pan J.F. napisał:

Jakieś specjalne gatunki, które tylko na gumie rosną? W dodatku niebezpieczne dla otoczenia? Nie, nie sądzę, by o to chodziło.

W jednym i drugim miejscu gęstość ludzi na chodznikach jest spora. To jednak o nich chodzi, nie o gumy.

Jarek

ACMM-033 napisało:

Śmiecenie czymkolwiek na chodnikach jest skutecznie wyłapywane przez lokalna służby. Też sporo kosztuje. Z guma ten problem, że da się dość dyskretnie opaskudzić trotuar, a skutki tego są dalej idące niż od rzucenia papierka. Stąd odrębne traktowanie.

[...]

Władza ma na tyle sprawną egzekutywę, że nie ma ochoty opierć się na takich oddolnych inicjatywach.

Użytkownik "Jarosław Sokołowski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Ależ Jarku - jeśli masz lepszy pomysł na skuteczne utemperowanie niepokornych - to będę Twoim adwokatem, aby to wprowadzić, tylko podziel się z nami tym pomysłem! W .sg kosze wcale nie są tak często, jak u nas w .pl! A jednak oni mogą...

Użytkownik "Jarosław Sokołowski" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan J.F. napisał:

Znajomy co w Singapurze mieszkal, mowil ze tak ogolnie maja z tym tym problem. Wszelkie zaglebienia w poludnie sa pelne wody, a wieczorem sa juz zielone. Smieci podobnie

Czy to tylko o wzgledy estetyczne chodzi, czy jakies glebsze, to juz nie wiem. Moze byc chocby taki, ze na drugi dzien zielonej plamy z chodnika zmyc juz sie nie da, bo za gleboko wrosla :-) A plesnie to tak ogolnie szkodliwe sa.

Ale moze cos sie zmieni - zmarl naczelny porzadnicki

formatting link
Zdjecie chodnika jest z Londynu ... no ciekawe - ze smoly te gumy robia, bo wyglada jakby sie przejsc czysta stopa nie dalo :-)

Zauwaz tez, ze pisza o ogolnych pozytywnych skutkach ...

J.

ACMM-033 napisało:

Podzieliłem się, a przynajmniej dałem wyraźnie do zdozumienia o co w tym chodzi. Niczego lepszego nie trzeba wymyślać -- ani mnie się to nie uda, ani nikomu innemu. Jeśli czegoś nie da się zmienić, trzeba to polubić. Nie wściekam się, gdy na ulicach krajów Południa jeden na drugiego trąbi, gdy każdy stara się powiedzieć swoje głośniej, a nawet gdy wśród mroków nocy nagle przyjdzie mu ochota zaśpiewać "O sole mio". Dobrze wiem, że wszelkie próby "rozruszania" w ten sposób lokalnej społeczności w którymś z krajów skandynawskich są z góry skazane na niepowodzenie. Wezwą policję i tak skończą się próby wprowadzenia reform. Ale ci z Północy też mają wiele zalet, z tym że nie jest dobrym pomysłem namawianie do ich rozwiązań Greków czy Włochów. Nie wprowadzi się demokracji do Afganistanu, tak jak nie obali się caratu w Rosji, choć wielu próbowało. Gdyby świat był wszędzie taki sam, to byłby przeraźliwie nudny. Nuda to ostatnia z rzeczy, za którymi mógłbym tęsknić.

...się powstrzymać przed ciskaniem śmieci byle gdzie, gdy tylko przyjdzie na to ochota.

Użytkownik "ACMM-033" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:nfkk48$400$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl... Użytkownik "sundayman" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości

Skandynawia owszem, choc - rekordowe mandaty placa bogaci ludzie. Zwykli placa "zwykle" - tez dotkliwe.

Ale Austria ... nie, to jeszcze nie Szwajcaria, nie ten poziom mandatow widac :-)

Prezes NIK nie wie. Albo tylko udaje, ze nie wie, ze ma immunitet :-) Czy az tak zwolnili ... trudno powiedziec. Ja troche zwolnilem - teraz patrze aby 100 nie przekroczyc w miescie ani na wsi :-)

J.

Ale to wychowanie, mentalność czy charakter? Mnie kiedyś w NY zszokowało jak młoda dziewczyna (na oko 20 lat) po wyjściu ze sklepu odwinęła gumę z papierka i po prostu ten papierek bezceremonialnie upuściła na chodnik. I nie fakt śmiecenia mnie tak zaskoczył jak naturalno-automatyczny sposób odruchu w jaki to zrobiła. Przypominało to zachowanie niektórych chwytnych zwierząt jak ignorują odrzucając pod siebie nieprzydatne "elementy" posiłku...

Użytkownik "Marek" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Ale wiesz - moze tam maja wiecej maszyn do zamiatania niz koszy na smieci :-)

Jak chocby popularny w USA mlynek w kuchennym zlewie, i w efekcie smieci organiczne spuszczasz do kanalu ...

J.

Pan Marek napisał:

To o czym pisałem -- tradycja, lokalna kutura i inne tam takie. W niektórych krajach Dalekiego Wschodu rzeczą normalną jest rzucanie odpadków jedzenia po prostu pod stół (ktoś to tam od razu sprząta). Kilka wieków temu w Europie normalną rzeczą było wycieranie w obrus rąk i ust po posiłku. Nie należy się spodziewać, by Hindus jadł palcami lewej ręki (ona służy do czego innego) itp, itd. O, właśnie, tak apropos tego ostatniego i apropos papierków (bardziej miękkich niż do zawijania gumy) -- w wielu kupturach jesteśmy postrzegani jako straszne brudasy.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required