> Jestem pelen podziwu, naprawde.
> Zastanawia mnie tylko w jaki sposob laczysz to wszystko "na piechote",
> maja tylko schemat?
> Czy "autoroutujesz" i pozniej przesuwasz, poprawiasz, etc?
schemat powstaje rownolegle z PCB...zazwyczaj po 2 iteracji plytka jest gotowa.. autoroutera w wiekszosci przypadkow nie dotykam. chyba ze na szybko sprawdzic jakas koncepcje w malo wymagajacym ukladzie
> a jakies to silniki krokowe potrzebuja tak niskich napiec i tak duzych >> pradow?
>> sterowanie szczegolnei tych wysokopradowych w trybie napieciowym to
>> prawdziwa masakra..
>> koniecznie wsadz chopper - czyli sterowanie pradowe - .inaczej bedziesz
>> je grzal przy niskich obrotach i tracil wieksza czesc mocy przy wysokich >
> Silniki sa firmy Astrosynformatting link
> Bipolarne, dwufazowe. Wlasciwie to sklamalem -- powinno byc 2.1V i 7A/faze
> (silnik L267).
> O ile male unipolarne mozna bardzo latwo sterowac przez jakas mala atmege
> + darlingtona, o tyle tu mam problem (zmiana polaryzacji, duza moc).
> W internecie tyle tego, ze juz nie wiem co i jak.
> Moze cos podpowiesz? Zasilacz to moze jeszcze gdzies kupie. Albo > komputerowy...
> Wszystkie scalone sterowniki, ktore znalazlem pojda z dymem przy tej mocy > :(
> Wymyslilem jakies tranzystory duzej mocy tylko nie wiem co zrobic ze
> zmiana polaryzacji. Nie chce zeby mi miedz gebe zalala... :-)
> Moze porywam sie z motyka na slonce, ale tak czy owak bede probowal to
> zrobic. Bo jakos nauczyc sie trzeba :-)
>
nie mozesz uzyc innych, na wyzsze napiecie? a jesli chodzo o sterowanie, to jaki problem zrobic uklad typu chopper? wystarczy do mostka (zakladam ze stosujesz silniki bipolarne) wlaczyc rezystor pomiarowy , komparator, ktorego wyjscie przez logike laczysz z driverem bramek tranziakow. Do tego diody zabezpieczajace jak w falowniku. podejrzyj (i w pelni zrozum idee) schematy ukladow L298 oraz jego sterownika L297. Zreszta mzoesz uzyc L297+ drivery, np IR2102 lub tej serii i sterowac mosfetami bezposrednio, majac od razu sterowanie pradowe. dla tych 20A nie bedzie to banalne, lecz do zrobienia.