Od czasu do czasu przewala się na grupie tematyka "audiovoodo", albo ogólniej - co i jak da się usłyszeć. Oczywiście - od zupełnie oczywistych "oczywistości" po prywatne przekonania...
Dlatego wato przeczytać tą publikację :
formatting link
żeby mieć pojęcie, jak skomplikowany i jak wiele wątpliwości jest w temacie "co i jak słyszymy". Z artykułu dowiecie się, że możliwe jest słyszenie tego, czego w dźwięku... nie ma, że nasz słuch bardziej przypomina niezwykle skomplikowany analizator widma niż "mikrofon", że ucho także wysyła dźwięki (!), wykonuje obróbkę dynamiczną i częstotliwościową dźwięku i wiele innych rzeczy.
Przede wszystkim zaś powinna ta lektura skłonić do większej pokory i nieco mniejszej pewności "co da się usłyszeć, a czego nie" :)
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
S
sundayman
piszę chyba skrótami, ale to wina późnej godziny :)
J
Jakub Rakus
Bo z każdym z naszym zmysłów jest tak samo - zarówno narządy służące do odbioru bodźców jak i mózg filtrują niepotrzebne informacje i dodają od siebie to czego "brakuje" na podstawie poprzednich doświadczeń i pozostałych sygnałów. Inaczej byśmy oszaleli od nadmiaru wrażeń i nie wyłuskali istotnej informacji. Oczywiście najlepszym przykładem jest nasz wzrok, ale wszystkie zmysły działają na podobnej zasadzie.
J
Jacek
Dnia Wed, 12 Nov 2014 17:40:33 +0100, Jakub Rakus napisał(a):
Szczególnie poddany działaniu LSD.;)
S
Sebastian Biały
W temacie "slyszymy z czego są zrobione kable ethernetowe" chyba nie ma watpliwości?
Jest tam coś o strukturze miedzi w kablach ethernetowych i jej wpływie na kontury basów?
J
Jakub Rakus
Na pewno nie bezpośrednio, ale przecież zjawisko "audiovoodoo" to słyszenie tego, co CHCE się usłyszeć, nawet jeśli to chcenie jest podświadome i wynika z nałożonych wcześniej do mózgu bzdur. Działa na tej samej zasadzie jak zdecydowana większość UFO, ktoś zobaczy w nocy światełka drona wykonującego szybkie ruchy w różne strony i do końca życia będzie uważał, że odwiedzili go zieloni obcy.
P
Piotr Gałka
Użytkownik "Jakub Rakus" snipped-for-privacy@op.pl napisał w wiadomości news:m409h4$148$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl...
Do UFO podchodziłem zawsze bardzo sceptycznie, ale ostatnio na Discovery, czy podobnym widziałem kilka info, które, jeśli to, co pokazywali nie było zwykłą fikcją każą podejrzewać, że coś jest na rzeczy, bo niby są na to dokumenty, które Armia USA ostatnio odtajniła (ale nie wszystko odtajniła). Czasem się zastanawiam, czy film wyglądający na dokument jest faktycznie dokumentem, czy nie jest po prostu filmem, którego celem jest zgromadzenie widowni dla następujących po nim reklam. P.G.
G
Ghost
Użytkownik "Piotr Gałka" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:m40adb$fih$ snipped-for-privacy@srv.chmurka.net...
To drugie.
S
sundayman
Dlatego napisałem - że są rzeczy oczywiste, i zdecydowanie mniej oczywiste.
a przeczytać nie łaska ?
M
Marek
Akurat Jakub ma zapewne na myśli serial, który powstał z materiałów dot. rzeczywistych incydentów, które najczęściej można określić jako "niewyjaśnione". Oczywiście dramatyzacja na potrzeby przedstawienia danej historii w tv mniej lub bardziej może odbiegać od tego jak widzieli dane zdarzenie świadkowie. Ale to nie zmienia faktu, że byli świadkami czegoś niecodziennego. Moja ulubiona to ta o tym polskim szpiegu w kanadyjskich lasach, gdy "coś" wypaliło mu kratownicę na brzuchu :).
S
Sebastian Biały
Nie nie, moment. STOP. Jakie "mniej oczywiste" jest wpływanie kabli ethernetowych na dzwięk w głosnikach? Bo wydaje się ze choćby nie wiadomo jak skomplikowane było ucho to niestety sumy CRC pakietu nie przeskoczysz. Chodzi o narysowanie grubej czerwonej lini - po jednej stronie pierdoły o słyszeniu infradzwięków przez grupę mutantów co do których nie da się podejśc naukowo, po drugiej technologiczny bełkot bez podstaw naukowych do którego nalezy podejśc z grubym sękatym kijem i solidnym zamachem. Żadne "mniej oczywiste". Całkowicie oczywiste!
Nie znalazłem tam ani śladu ethernetu. Za to dużo tam ciekawych informacji. Ale nic o ethernecie i prędkości elektronów w miedzi.
S
sundayman
Chyba koniecznie chcesz prowadzić dyskusję tam, gdzie akurat nie ma o czym. Napisałem , że OCZYWISTE JEST, że dla cyfrowej transmisji via ethernet dyskusje o jakości kabla są bez sensu.
Natomiast MNIEJ OCZYWISTA jest kwestia, czy da się usłyszeć jakąś różnicę w kablu głośnikowym, czy różnicę pomiędzy cyfrowym audio 192kHz vs 44.1Khz itp itp.
Nikt nie twierdził, że jest.
A
A.L.
O tym wiadomo od lat: "Wszystkim sie zdawalo ze to Wojski gra jeszcze, a to echo gralo..."
A.L.
I
invalid unparseable
sundayman pisze:
Nie do końca - jak kabel do dupy i co dziesiąty pakiet w całości dociera to może to być słychać w głośnikach.
L
Lisciasty
W dniu środa, 12 listopada 2014 23:59:23 UTC+1 użytkownik A. L. napisał:
Jesteś mi winny kawę i matrycę od monitora :]
L.
B
badworm
Dnia Thu, 13 Nov 2014 03:23:22 +0100, Dariusz K. Ładziak napisał(a):
Ale słychać jako np. trzaski (jak to ma miejsce przy błędach odczytu CD) czy zmianę brzmienia konkretnej grupy częstotliwości, jak to twierdzą pseudoaudiofile?
I
invalid unparseable
badworm pisze:
Skrzeczy, trzeszczy i rwie. Zupełnie nieliniowe zakłócenia - proporcji bas/sopran nie zakłóci. Ale na jakość, nie da się ukryć, wpływa.
A najśmieszniejsze jest to że "pozłocenie" azotkiem kobaltu (zdecydowanie źle przewodzącym prąd elektryczny) audiofilom polepsza odsłuch...
J
Jacek Politowski
O jakim protokole transmisji jest mowa? I jakim formacie audio?
S
sundayman
a jakie to ma znaczenie ?
T
Tomasz Wójtowicz
W dniu 2014-11-12 03:49, sundayman pisze:
Ależ ty podchodzisz do problemu od dupy strony. Tu nie chodzi o to, co się da usłyszeć a co nie. Audiovoodoo to jest religia i jak każda religia służy przede wszystkim nakręcaniu ego jej wyznawcy. Kierunkowe kable ethernetowe z nieprawdopodobnych stopów to są dewocjonalia, które owieczki nabywają, żeby jeszcze bardziej podniecić swoje ego myślą, jacy to z nich gorliwi wyznawcy. To jest istota audiovoodoo a nie wykresy czy analizy.
Jeśli jeszcze nie rozumiesz, co to jest religia, to ci powiem, że kiedyś jednemu zawziętemu katolikowi próbowałem wykazać, że to, co on głosi jako swoją wiarę jest niezgodne z tym, co mówi jego własna katolicka biblia. Myślisz, że do owieczki dotarło, że zbłądziła z wyznaczonej drogi? Gdzie tam. Dalej pieprzył to samo i dalej twierdził że jest katolikiem. I to wybitnym katolikiem na tle tych mas chodzących do kościoła.
Dlatego postawiłem hipotezę, że każda religia służy wyłącznie pompowaniu własnego ego i jak dotąd nie znalazłem nic, co by tą hipotezę obaliło.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.