Przetwornica wielonapięciowa, jaka topologia?

Jul 26, 2018 4 Replies

Tym razem potrzebuję izolowanej przetwornicy wytwarzającej kilka napięć po stronie wtórnej. Napięcia wyjściowe nie muszą być izolowane względem siebie. Wejście: 8-20VDC, wyjścia:


3.3V/5A, +/-5%, obciążenie minimalne 100mA
5V/2A, +/-5%, obciążenie minimalne 0
9V/1.5A, stabilizacja na poziomie +/-0.5V bedzie OK
18V/0.8A, stabilizacja na poziomie +/-1V będzie OK

Razem będzie to 16.5+10+13.5+14.4W=54.4W. Ze względu na problemy z odprowadzaniem ciepła, prostowanie powinno być synchroniczne. Chciałbym też mieć jeden, możliwie mały transformator. Pomysły są następujące:


  1. Wielonapięciowy flyback. Ale moc jest trochę duża.


  1. Wielonapięciowy forward z dławikami sprzężonymi. Tylko, ze względu na istotnie różne napięcia wyjściowe, zbudowanie dławika może być fantastycznie skomplikowane.

  2. Przetwornica jednonapięciowa + wianuszek synchronicznych bucków. Zalety: do zbudownia z gotowych klocków oraz możliwość włączania każdego napięcia z osobna. Wady: napięcie główne musi mieć stosunkowo duży filtr, by udźwignąć wszystkie mniejsze obciążenia.


  1. Nieregulowany push-pull pracujący z wypełnieniem 2x50% i postregulatory na wyjściu (w stylu UC3584 lub podobnych). To rozwiązanie mnie kusi, bo transformator będzie mały.

  2. To samo, ale na wzmacniaczach magnetycznych. Ale one mogą być fizycznie duże w proporcji do prądów.

Proszę o fachowy komentarz.



Pozdrawiam, Piotr


Użytkownik "Piotr Wyderski" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:pjc1fm$apq$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...

A moze np dwie przetwornice ? 3.3 i 5V na jednej, 9 i 18 na drugiej ?

pecet sobie radzi. A w dodatku mozesz skorzystac z gotowego pomyslu na 3.3V.

J.

Ten wariant odpada. Transformator główny musi być jeden.

Pecet nie radzi sobie na powierzchni pudełka zapałek. Poza tym nic mi nie wiadomo, by w typowym zasilaczu ATX wykorzystywano dławiki sprzężone po stronie wtórnej. Tam na linii -12V jest jakaś inna dzikość, mistrzostwo ekonomii. Prostowanie synchroniczne i postregulatory to nie ta liga zastosowań, księgowy by zszedł na udar.

Pomysł jest dobry, ale dość duży. Taki np. LT3710 z przyległościami powinien być mniejszy, a działa podobnie. Tylko ja nie wiem, czy muszę się w to pakować.

Dla różnych topologii i f=150kHz wychodzi mi niezmiennie rdzeń EE20/10/6, nawet dla flybacka. To nie jest duża przetwornica, więc nie chcę się bez potrzeby pchać w rozwiązania "spawarkowe". Poza tym przeanalizowałem przypadki użycia i odpuszczam prostowanie synchroniczne na liniach innych niż 3.3V, diody nie wniosą dużo do całkowitej mocy strat.

Pozdrawiam, Piotr

Zasilacze PC to od zawsze dławik sprzężony na liniach +12V, +5V, -12V i -5V. Jednak mogę sobie wyobrazić, że -5V nie ma już w ogóle a -12V jest realizowane na osobnym dławiku i stabilizatorze liniowym. Bo po co się męczyć?

Zasilacze ATX to dodatkowo napięcie 3.3V realizowane wzmacniaczem magnetycznym. I tyle.

Postregulator UC3584 jest tak „popularny i nowoczesny”, że TI nawet zlikwidował stronę o nim. W odróżnieniu od TL494...

Spójrz na cenę.

Nie żartuj. EF25 a i to z kłopotem.

Chodzi o koncepcję, która bardzo mi się podoba. W Mouserze jest kilka postregulatorów, niektóre nawet z z adnotacją "new".

Nie jestem chińskim księgowym, za to mam inne ograniczenia, w tym rozmiar i warunki chłodzenia. A chip jest u zaufanego Chińczyka za 1/2 ceny, tylko nie wiem, czy go potrzebuję. Flyback mi się nie podoba ze względu na duże prądy i filtry, a prądowy push-pull może być zdradliwy, przed czym mnie sam kiedyś ostrzegałeś.

Strona Schmidta, flyback 8V/20V/18V/3A/150kHz. E20/10/6 ze szczeliną 0.5mm.

To co polecasz?

Pozdrawiam, Piotr

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required