Przy niskich czestotliwosciach chodzi o kondensatory oczywiscie. Znieksztalcac bedzie przewaznie kondensator sprzegajacy w trybie AC. Trzeba takie bardzo wolnozmienne przebiegi ogladac w sprzegu DC i ewentuala skladowa DC przesunac pokretlem "wysokosci" w lampie.
Przy wysokich czestotliwosciach to narastajace szybko zbocze to sa harmoniczne idace w setki megaherców i tani oscyloskop nie jest po prostu w stanie ich wszystkich jednakowo wzmocnic a wiec ujawnia sie znieksztalcenie na torze wzmacniajacym sygnal podawany na plytki odchylajace lampy...
Przeczytaj sobie troche o tym z czego sie wlasciwie "sklada" sygnal fali prostokatnej w dziedzinie czestotliwosci... Mówiac innymi slowami, jak wezmiesz sobie fale sinusoidalna i zaczniesz dodawac do niej czestotliwosci harmoniczne to gdzies w nieskonczonosci suma tych fal sinusoidalnych da Ci prostokat... Niestety wzmocnienie wzmacniacza w oscyloskopie spada wraz z czestotliwoscia wiec najwyzsze harmoniczne zostana odciete. Zjawisko to nie bedzie widoczne przy malych czestotliwosciach bo podstawa czasu jest tak ustawiona ze widac ladny prostokat na ekranie nawet gdy tych setek megaherców nie ma - natomiast gdy ogladasz sygnal fali prostokatnej o okresie kilkudziesieciu megaherzów to ich harmoniczne juz sa wyraznie przez oscyloskop tlumione i obrazek sie psuje.
Mam nadzieje, ze moja odpowiedz zacheci Cie tylko do poczytania na ten temat czegos wiecej a nie wkleisz ja zywcem do swego domowego zadania... Choc jak to mówia, nadzieja matka glupich ;-)