Taki tam domorosły konstruktor pradnic, zbadał silnik krokowy w roli prądnicy
7:33 - test jednej fazy. Napięcie jałowe 8.2V, z zarówką 5W/12V - 8.0 V zarówka 10W - 7.8 V zarówka 21W - 7.1 V zarowka 45W - 5.8 V
11:00 - dwie fazy szeregowo, napięcie jałowe 11.8V, z zarowką 10W - 10.8V, resztę pominę,
15:10 - kazda faza z wlasnym mostkiem prostowniczym, wyjscia DC połaczone równolegle. napięcie jałowe 10.6V. Chyba by się zgodziło z teorią z zarowką 5W - 8.6V z zarówką 10W - 8.1V z zarówką 21W - 6.8V z zarówkną 45W - 5.4V
I to mnie zastanawia - przeciez to jest gorzej niz dla jednej fazy. Nic nie daje połączenie dwóch równolegle?
Hm, skutek ograniczenia prądu przez indukcyjność uzwojen? tam przez 1/4 okresu prąd nie płynie, potem przez 1/4 prąd stopniowo narasta, potem przez kolejne 1/4 SEM mniejsza niz z drugiej fazy, ale indukcyjnośc podtrzymuje przepływ prądu - przynajmniej na początku itd
Czy to raczej spadek napięcia na diodach - można się chyba spodziewać
1.5-2.0V przy większym prądzie.
I może jest zysk, bo jakbym potrzebował DC, to z jednej fazy byłoby mniej niz z pomiarów AC powyzej ?
J.