Czy wiedzieli¶cie, ¿e mostek pe³nookresowy wynalaz³ Polak? "Choæ mostek zosta³ wynaleziony przez polskiego konstruktora Karola Pollaka[1], to konstrukcja mostka wziê³a nazwê od nazwiska urodzonego w 1856 we Wroc³awiu niemieckiego fizyka, Leo Graetza." S.
Mostek Polaka
Apr 03, 2014
54 Replies
Pan Sylwester Łazar napisał:
A tak bardziej konkretnie, to Pollaka.
Żeby było śmieszniej, to poza Polską nazwa "mostek Graetza" jest rzadko spotykana.
Jarek
Nic dziwnego - skąd zagranicą mają wiedzieć, co to „mostek” :P
„Graetz bridge” - 276000 wyników za pierwszym strzałem w Google. „Greatz bridge” - 496000 wyników :D
Mo¿na powiedzieæ Polaka, Karola Pollaka. No i w tym roku te¿ inny Karol Polak Jan Pawe³ II jest szczególnie przypominany. Co¶ mamy szczê¶cie do tych Karoli :-)
A jak jest w ksi±¿kach? Sam siê zastanawiam, dlaczego nam od 1 klasy Technikum t³uczono, ¿e to mostek Graetza? Nie kojarze teraz, czy w polskich ksi±¿kach faktycznie tak jest? Sk±d jednak taka powszechna indoktrynacja. Ja nawet nie wiem sk±d siê to wziê³o, ¶lepo wierz±c, ¿e kto¶ kiedy¶ poprawnie powiedzia³ czy napisa³. Pamiêtam tylko, ze kilka razy musia³em sprawdziæ jak siê to w ogóle pisze. S.
Dobrze Jarek napisa³: "rectifier bridge" Oko³o 5,520,000 wyników. O ile przegl¹darka jest jakimœ autorytetem w dobie "pozycjonowania" S.
Pan Sylwester Łazar napisał:
Nie wiem czy aż indoktrynacja. Mamy chyba w Polsce zamiłowanie do utrwalania nazwisk w nazwach różnych rzeczy. Najważniejsze, by nazwisko w ogóle było, historii nikt pamiętać nie musi. "Szambo" upamięta niejakiego Chambeau, o którym chyba nawet Francuzi nie potrafią wiele powiedzieć, jakie miał zasługi na polu hygieny. Tak samo "prysznic" dla uczczenia Wincentego Priessnitza. Tu przynajmniej wiadomo, co on był za jeden -- urodził się w 1799 roku Jeseniku na Morawach, i nawet rok 1999 był ogłoszony Rokiem Preissnitza przez jakieś Unesco, czy coś podobnego. Tyle że w Polsce mało kogo to obchodziło, mimo że tylko u nas został on upamiętniony w nazwie tej łazienkowej sikawki.
Wspmnieć jeszcze warto o uczonych radzieckich, którzy jakże często pojawiają się w polskich nazwach. Choćby taka "klatka Schodowa". Co to jest klatka Faradaya, wiedzą wszyscy, ale kim był akademik Schodow -- mało kto pamięta. Albo woda Sodowa. Ludzie conajwyżej kojarzą wodę Burowa.
W dniu 2014-04-03 15:09, Sylwester Łazar pisze:
"Zasilacze" (Henryk Borowski 1957) jest tylko "prostownik mostkowy/pełnookresowy". W klasyce z przełomu '50/'60 też się raczej nie spotka, ale tam wiele ruskiego pochodzenia literatury (Cykin, Zerebcow, Łożnikow, Malinin).
W dniu 2014-04-03 15:08, RoMan Mandziejewicz pisze:
formatting link
...tylko że byłby to Greatz Mosteka. No i chyba Mostek nigdy mostków nie robił, mimo że parał się półprzewodnikami.
pzdr mk
W dniu 2014-04-03 15:09, Sylwester Łazar pisze:
Indoktrynacja? Że mostek Graetza? Mnie tam na początku w techniku uczono, że to "mostek Łarionowa". W następnych latach był to już "mostek Graetza-Łarionowa". Takie to były czasy. Pamiętam jak w 1 klasie podstawówki (lata pięćdziesiąte) rodzice kolegi zmienili nazwisko z Lipiński na Iwanienko.
Pan Andrzej napisał:
Mam nadzieję, że to nie ten sam, co o nim dziesięć lat później opowiadano anegdoty. Zmienił nazwisko, a po dwóch tygodniach znów przychodzi do urzędu z podaniem o kolejną zmanę. Pytają go o co chodzi, czy nie mógł od razu dobrze wybrać. A on wtedy, że jak się będzie przedstawiał i znowu go ktoś zapyta "a jak się pan nazywał poprzenio", to będzie mógł powiedzieć "Lipiński", a nie "Rozenkranc".
Jarek
W dniu 2014-04-03 18:33, Jarosław Sokołowski pisze:
Najciekawszy był ciąg dalszy. Dla nas, dzieciaków, nic się nie zmieniło i nadal na niego wołaliśmy "Lipa". Aż któregoś razu przyszedł z pretensjami jego ojciec i zażyczył sobie, żeby syna nie przezywać od poprzedniego nazwiska, tylko nowego np. Iwan.
Pan Andrzej napisał:
Ze zmianami nazwisk, to różnie bywa. Znajoma wyszła za mąż za Niemca. Ślub odbył się w Polsce (dnia 1 września roku pamiętnego). Pan młody umyślił sobie, by przyjąć nazwisko pani młodej. Dostał w związku z tym stosowne zaświadczenie polskiego urzędu, celem przedstawienia odnośnym władzom w kraju urodzenia. Szwabski urzednik (to nie epitet, rzecz miała miejsce pod szwajcarską granicą) długo się upierał, że nie może tego zrobić ze względu na omyłki w zaświadczeniu. Nazwisko, które mu polecają wpisać do ksiąg kończy się na "-ski", a żona ma nazwisko zakończone na "-ska".
W dniu 2014-04-03 15:17, Sylwester Łazar napisał/a:
Odróżniasz "przeglądarkę" od "wyszukiwarki"?
W dniu 2014-04-03 15:09, Sylwester Łazar pisze:
Ano mamy, tu na grupie też zidentyfikowanego :)
Mnie uczono:
- mostek Graetza (z £awrionowa siê pod¶miewali nawet profesorowie)
- twierdzenie Shanona-Nyquista (a nie Kotielnikowa)
- radio wynalaz³ Popow. Na strychu u Marconiego.
- twierdzenie Gaussa (a nie Ostrogradzkiego) A jeden z profesorów odwa¿y³ siê mówiæ o prawie patentowym (zamiast "socjologii pracy") bo "byt okre¶la ¶wiadomo¶æ a nie propaganda".
Za ka¿de z w.w. mo¿na by³o mieæ k³opoty. Ale to kiedy¶ by³a niez³a uczelnia.
W dniu 2014-04-03 16:45, Jarosław Sokołowski pisze:
albo kto to był Dworcow - a w większości miast ma swoją ulicę..
W dniu 03.04.2014 14:07, Sylwester Łazar pisze:
Narodziła nam się nowa świecka tradycja, raz do roku trzeba przypomnieć kto wynalazł mostek :-)
formatting link
Zastrzelę Was:
formatting link
uaaaaaa !! :D doobre !
W dniu 2014-04-03 16:45, Jarosław Sokołowski pisze:
A taki Spacerow to chyba radziecki kosmonauta, skoro ulica jego imienia w Warszawie łączy się z Gagarina :)
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required