Minutnik do jajek to chyba jeden z najbardziej klasycznych "pierwszych uk³adów" pocz±tkuj±cego elektronika (za moich pocz±tków jeszcze bardziej klasyczne by³o "radyjko w pude³ku od zapa³ek", ale obecnie to nie ma sensu). Wszystkie znane mi minutniki do jaj, zarówno te elektroniczne, jak i takie w kszta³cie klepsydry odmierzaj± te magiczne trzy minuty i tyle. Zamarzy³o mi siê jednak ostatnio po jakich¶ ¶niadaniowych perypetiach, ¿eby podej¶æ do problemu naukowo. Jak wiadomo, ugotowanie _porz±dnego_ jajka na miêkko nie jest takie proste, wymaga sporego wyczucia. Najbardziej powtarzalne wyniki daje wk³adanie jajek na wrz±tek i gotowanie 3 minuty, niestety metoda ta ¶rednio nadaje siê do jajek sklepowych, przechowywanych w lodówce (wrzucone na wrz±tek pêkaj±, nak³uwanie nie pomaga). Z do¶wiadczeñ moich wynika mi, ¿e na jajka wyjmowane wprost z lodówki najlepsza jest metoda wstawiania jajek do zimnej wody i gotowania na ma³ym ogniu do zawrzenia, a potem jeszcze oko³o 2,5 minuty, moment zawrzenia jednak trzeba "z³apaæ".
I tu dochodzimy do sedna: minutnik do jaj, który sam z³apie moment rozpoczêcia wrzenia i odmierzy ¿±dany czas - jak to zrealizowaæ? Najprostsze, co mi przychodzi do g³owy to sonda termiczna wk³adana do garnka i kontrola narastania temperatury - jak w okolicach stu stopni przestanie narastaæ, znaczy wrze, mierzymy czas, na powiedzmy 15 sekund przed koñcem robimy ostrzegawcze piiip, po up³ywie ca³ego czasu koñcowe pipipiiiip i ju¿ :-) Uk³ad prosty, ale ten kabel wpinany do minutnika z drugim koñcem zanurzanym w garnku - jako¶ mi siê to nie podoba. Jak amatorskimi metodami stwierdziæ fakt wrzenia zdalnie? Czujnik wilgotno¶ci pod okap wsadziæ i wykrywaæ nag³y wzrost parowania? Trochê to mo¿e zw³ocznie dzia³aæ chyba. Pirometru amatorsko siê chyba nie zrobi (czy siê mylê?), obserwacja powierzchni cieczy kamer± i analiza obrazu to chyba za du¿a armata do takiego problemu, czekam na grupow± burzê mózgów :-))) A druga rzecz - czy mierz±c w precyzyjny sposób zmiany temperatury nie da³oby siê wychwyciæ samego faktu ¶cinania siê bia³ka? Przecie¿ to w koñcu jest jaki¶tam proces fizyczny, poch³aniaj±cy energiê,tak? Czy nie? Czy bia³ko bêdzie siê po prostu równomiernie rozgrzewaæ, a ¶ciêcie bia³ka bêdzie jego ca³kowicie izojak±¶tam przemian±, bez wp³ywu na bilans energetyczny zewnêtrzny?
J. (takiego tematu chyba na grupie jeszcze nie by³o ;-) )