lutownica transformatorowa

Jan 08, 2006 19 Replies

Mam lutownicê transformatorow±. I raz rozpêdzi³em siê z lutowaniem i nie zauwazy³em, ¿e siê bardzo nagrza³a a¿ do stopienia takiej bia³ej objemki. Wiêc j± wy³±czy³em i zostawi³em do ostygniêcia. I tu moje pytanie czy jak ta objemka siê utopi³a tzn. ¿e lutownica jest uszkodzona czy mo¿na j± dalej lutowaæ? oraz czy taka objemka bêdzie s³absza? (tzn. bêdzie szybciej utapiæ czy te¿ nie?).



Z góry THX!



Mozna dalej lutowac..

Pozdrawiam Adam Użytkownik LuKaS V15 napisał:

az ostygnie? i nie bêdzie innych powik³añ?

Użytkownik LuKaS V15 napisał:

Jak znowu przygrzejesz za mocno to może coś się stać. Powiem tobie, że mam lutownicę transformatorową, która ma już na pewno dziesięć lat. Nagrzewam ją dosyć często ale przestaje, gdy namoczony w wodzie palec syczy delikatnie. Czyli lutownica ma pewnie coś koło 120 st. I działa już tyle czasu. Nie chcę ci polecać takiej metody, ponieważ być może powiesz po kilku lutowaniach, że ten sposób był niedobry ale chciałbym Ci pokazać ile te urządzenia potrafią wytrzymać :-)

[...]

Lutownice transforamtorowe (polskie) s± niezniszczalne. Taka lutownica musi mieæ odpowiednie trafo i mikroprze³±cznik pod spustem. Uszkodzenia obudowy naprawia siê przez zatykanie plastikiem i oklejanie. Czasami urywaj± siê gwinty w otworach na ¶ruby do mocowania grotu, trzeba przegwintowaæ. Taka objemka blisko grotu potrafi siê stopiæ (chyba o ni± pytasz) trzeba rozgi±æ szyny do grotu aby siê nie styka³y. I w taki sposób u¿ywam wy³±cznie transformatorówki (jednej) przez 20 lat

a czy tak± objemkê mo¿na wymieniæ?

LuKaS V15 pisze tak:

Stare wypusty miały zamiast plastiku opaskę z izolacji transformatorowej i na to opaskę z blachy.

Ale może to i dobrze bo w Twoim wypadku plastik zaalarmował Ciebie że przeholowałeś. Może grot zrobiłeś zbyt krótki i ze zbyt grubego drutu ?

LuKaS V15 pisze tak:

Jakieś 7cm drutu 1.5mm złożone w pół.

Najlepiej jest wyciągać sobie żyłę z nowych i czystych przewodów 220V.

Chyba tak.

Skoro jeste¶my przy temacie grotu. Jaki on powinien byæ? Lutownica regulowana 75W/45W.

U¿ytkownik "LuKaS V15" <luk_01 snipped-for-privacy@op.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:dprt3i$9js$ snipped-for-privacy@nemesis.news.tpi.pl...

Mo¿na, najlepiej daæ co¶ nietopliwego. Miêdzy szynami jest izolator on musi byæ, natomiast ta objemka to bardziej dla estetyki.

Można go zrobić we własnym zakresie na przykład z drutu z przewodów jak mówił wątek wyżej kolega. Ja też najczęściej tak robię. Jednak pewnego dnia na wolumenie od wejścia koło parasoli z piwem znalazłem stoisko, na którym można kupić specjalnie zrobione groty do transformatorówy. Stoisko z wiszącymi lutownicami. Całe 2 zł. Powiedziałem, że się nie opłaca, bo za dwa złote można sobie zorganizować z 20 grotów. Ale kupiłem jeden dla sprawdzenia i powiem, że warto. Nie przepala się przynajmniej aż tak szybko i do tego cyna zachowuje się na nim na tyle dobrze, że raz desperadzko przylutowałem nim ATMega8535 (Pożyczyłem swoją stacjonarną) i udało się nawet bez zwarć. Co prawda więcej już mam nadzieję, że nie będę w takiej sytuacji, nie mniej jednak udało się.

Użytkownik AdelA napisał:

Kiedys zinalem kawalek drutu miedzianego w spiralke i podlaczylem to jako grot w transformatorowce. Zagotowalem tym 10 cm^3 wody w zleweczce. Lutownica dziala. A pamieta jeszcze lata czerwonej komuny (rocznik

1986). Raz mi spadla i sie byla rozpekla. To ja zestawilem, zwiazalem drutem obudowe i hula do dzis. Tego nie da sie zajechac. I wole transformatorowke niz klasyczna. Mimo, ze ma 75 W jeszcze zadnej czesci nia nie upalilem. Pzdr, POKREC.

Użytkownik Władysław Skoczylas napisał:

Potwierdzam Moja "LUTOLA" przyszła na świat w Roku Pańskim 1973. Przepracowała kupę lat w serwisie RTV i świetnie służy do dziś. Pewnie jeszcze mój syn będzie jej używał :-)

W porządnych starych lutownicach te obejmy były metalowe (oczywiście z przekładką izolacyjną z przeszpanu).

Pozdrawiam Grzegorz

Użytkownik AdelA napisał:

Hmmm... często spotykam się z demonizowaniem niszczycielskich właściwości lutownic transformatorowych. Swoją LUTOLĄ bez problemu obrabiam SMD 0805 i TQFP64 mi nie straszne :-) Chyba tylko BGA tym się nie polutuje :-) I nie ważne czy to VLSI, CMOS czy inny diabeł :) Jedyna wada to cieżar lutownicy transformatorowej. Po kilkudziesięciu minutach lutowania takiej drobnicy trochę łapki się trzęsą :)

Pozdrawiam Grzegorz

Jeśli chodzi o drobnicę, to czasami zaryzykuję metodę pseudo fali z lutownicy transformatorowej. Jeżeli mam scalak SMD który ma mały raster, zalewam około 5 nóżek cyną, powodując zwarcie i odpowiednim ruchem przeciągam to odpowiednio szybko na następne pola lutownicze, powodując, że napięcie powierzchniowe cyny bardzo ładnie zbiera cynę, z nóżek ostatnich. Przy tej metodzie warto sobie zaprojektować małe pole lutownicze na końcu takiego przeciągnięcia, aby ściągnęło cynę z dwóch ostatnich nóżek. Z resztą takie pole umieszcza się przy lutowaniu na fali w standardzie (opisywałem to około miesiąca temu). I bez problemu leci seryjne lutowanie scalaków.

A chcesz zobaczyć zdjęcie mojej. Oczywiście też trzasnęła. Jako kontrolka pracy służy już tylko LED czerwona bo coś w uzwojeniu żarówki poszło. Jednym słowem z naukowego punktu widzenia ona nie powinna działać. Na szczęście ona nie zna naukowego punktu widzenia i działa :-)

Pewnie dlatego dzisiaj dają plastik, bo się spatrzyli, że jak będą robili cacka długoterminowe to pójdą z torbami. Jednak jak jeden z grupowiczów mówił należy wywalić plastik po przetopieniu, zadbać o to aby pręty się nie zwarły i lutować do końca świata i jeden dzień dłużej :-).

U¿ytkownik "Grzegorz Kurczyk" snipped-for-privacy@control.slupsk.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:dpt4co$2nf$ snipped-for-privacy@atlantis.news.tpi.pl...

Byæ mo¿e do tego odrobina pecha jest potrzebna, jaki¶ czas temu robi³em jakie¶ cholerstwo na cmosach, polutowa³em toto star± wiern± Lutol±, przy uruchamianiu siê okaza³o, ¿e po³owa scalaków by³a nieczynna. Ale to by³ jedyny taki przypadek w mojej karierze, nigdy wiêcej mi siê to nie przytrafi³o, tym bardziej wiêc nie rozumiem, dlaczego wtedy szlag mi trafi³ a¿ tyle ko¶ci naraz. Musi jakie¶ solidne przepiêcie na p³ytkê posz³o...

J.

Prawie niezniszczalne;) Mia³em kiedy¶ problem, o którym wspomnia³e¶ - wyrobi³y siê gwinty ¶rub mocuj±cych grot. Skróci³em dwa p³askowniki i nagwintowa³em na nowo. I wszysko by³o elegancko, do momentu, gdy nie uleg³a przegrzaniu izolacja na uzwojeniu pierwotnym. Teraz po w³±czeniu do sieci natychmiast pojawiaj± siê efekty zapachowo-wizualne:(

PiotrekR :

LuKaS V15 pisze tak:

5 cm drutu 0.4 mm pozwala na lutowanie w siatce 1.25 mm. A drut biorę z starego transformatora. Obudowa już kilka razy się stopiła,a ona chodzi dalej.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required