Najlepiej zaczne wszystko od poczatku: Jakies pol roku temu odkurzalem swoj komputer w srodku. Najwiecej kurzu zbiera sie w okolicy wiatraczkow (na procesorze, karcie graficznej i chipsecie) wiec tam przykladalem zsawke odkurzacza, co - ku mojej wielkiej uciesze - powodowalo szybkie krecenie sie wiatrakow i wzbijanie sie tumanow kurzu :) Kilka dni (a moze tylko godzin) pozniej komputer odmowil posluszenstwa - male sledztwo i okazalo sie, ze "wybuchly" dwa elektrolity - wymienielem je i komputer zadzialal! (<- dzieki za pomoc ludziom z listy). Tydzien temu powtorzylem odkurzanie, bardzo sie przykladalem do rozpedzania wiatraczkow do maksymalnej predkosci - duzo radochy! Plyta przestala wspolpracowac z dyskiem twardym, co ciekawe dziala z CD, ale z dyskiem to juz nie. Dysk, zasilacz i inne elemnty PC zostaly sprawdzone na oddzielnym komputerze - dzialaja. Wnioskuje, ze przestal dzialac ten kawalek kontrolera IDE, ktory gada z dyskami (EIDE?), a nie z CD/DVD (ATAPI). Jestem w stanie zbootowac system z CD ale nie widze HDD... Wracajac do tematu - wiatraczki krecone przez odkurzacz staja sie pradnicami pradu stalego, a poniewaz przeplyw powietrza jest przeciwny do nominalnego, wytwarzane jest przeciwne napiecie. Mysle, ze kreca sie szybiciej niz normalnie wiec jestem w stanie wytworzyc na stykach PODLACZONYCH do plyty napiecie od -5 do ~-8V, ktore idzie wprost do ... "wygladzajacych" elektrolitow i je niszczy. Uprzejmie prosze o komentarze.
Pozdrawiam, Ss