Kompensacja mocy biernej przy 230VAC (2025 Update)

Jan 01, 1970 Last reply: 1 year ago 38 Replies

Łojej:) Też nie rozumiem bo typów siników więcej niż fafnaście, nawet nie wiem jaki tym silnika jest w sprężarkach, wiem tylko ze trzeba na chwilę podłączyć dodatkowe uzwojenie którego rezystancja jest niższa od rezystancji uzwojenia roboczego. W starszych sprężarkach widziałem zabezpieczenie termiczne, w nowszych już takiego zabezpieczenia nie widzę. W starszych agregatach nie widziałem kondziołków rozruchowych zaś w nowych widzę. Nie widziałem też agregatów z dwoma kondziłkami. A jeśli takowe istnieją, wątpię by dodatkowy kondensator kompensował moc bierną.

OT Kiedyś pytałeś o procedury projektowania. Paczaj na tablice z czerwonymi/żółtymi/czerwonymi znacznikami na tablicy:

formatting link
akrat jak dobrze kojarzę zespół projektowy (10 lat temu) wynosił ok

7-10 ludków.

Masz zespoły ludków i wyznaczone cele, od koncepcji do działającego układu. I ludkowie dłubią od pomysłu po rozwiązania układowe. czerwone = ni ma pomysłu żółte= problem rozwiązano częściowo zielone= jest rozwiązanie układowe

Bodaj jak zespół nie rozwiąże problemu/ nie naszkicuje rozwiązań układowych w jednym tygodniu to temat jest odkładany na później i po jakimś czasie (1-2 miesiące) wałkowany od nowa nową tygodniówką. Chodzi o to aby jednego tematu układowego by nie mielić do znudzenia jednym ciągiem przez 2 tygodnie.

Jak chcesz se podrążyć temat procedur projektowania głębiej, poszukaj ofert pracy na inżyniera projektanta gdzie zawarto:

formatting link
w takich ogłoszeniach znajdziesz więcej słów kluczowych z jakimi nazwami systemów podciągającymi wydajność.

Wiadomo, takie rozwiązanie tyczy się firm mających jakąś zawężoną działalność, a nie takich które działają na zlecenie łapiące wszystkie sroki za jeden ogon.

Ale żeby tak wszystko z hebla? Wyłączenie samych kompów nielzja?

Skąd pomysł że nie wyłączają najpierw komputerów? Wyłącznik zasilania pracowni służy do odcięcia standby komputerów *po* ich wyłączenu w systemie.

Tak zupełnie na marginesie, tani komputer w okolicy 2005 roku, taki zwykły Pentium4+monitor CRT, w standby żarły naście W. Jak przemnożysz przez kilkanaście pracowni to kilka kW nie powinno być niczym dziwnym.

W dniu 03.04.2025 o 17:31, alojzy nieborak pisze:

Nie. Wprowadzono dodatkowe impulsy powtarzane po pierwszym impulsie aż do włączenia triaka.

P.P.

W dniu 2025-04-03 o 21:12, Paweł Pawłowicz pisze:

Nie wiem o co chodzi? Jakie impulsy i gdzie jest ten pierwszy impuls? Ja klepię o załączaniu nie w zerze napięcia tylko w zerze prądu.

formatting link

W dniu 2025-04-03 o 21:25, alojzy nieborak pisze:

Faktycznie w jednej z metod są impulsy na rys. 7 pow. pdf`a o to chodzi?

W dniu 3.04.2025 o 15:47, PeJot pisze:

No i ten termistor zabezpieczał przed zbyt szybkim startem po zaniku sieci, dawał czas żeby ciśnienie w układzie spadło.

No przecież to proste. Silnik indukcyjny ma mały moment rozruchowy, a jednofazowy ma zerowy. Potrzebne jest uzwojenie rozruchowe z przesuniętą fazą - czy z kondensatorem czy bez to kwestia konstrukcji, ale w efekcie pojawia się moment przy zerowych obrotach i silnik jest w stanie w ogóle ruszyć. Są silniki z uzwojeniem ze stale włączonym kondensatorem, ale OIDP one nadają się do siłowników, gdzie chodzi o płaską charakterystykę momentu a nie specjalnie o sprawność. Żaden kompresor nie startuje pod ciśnieniem - to bez sensu. W kompresorach do powietrza jest zawór, który upuszcza ciśnienie zaraz za sprężarką, dalej jest zawór zwrotny. W lodówce nie ma sensu taki zawór - wystarczy poczekać aż układ sam się odpręży. Zwykle rozwiązane jest to przez wyłącznik przeciążeniowy termiczny. Agregat po wyłączeniu i włączeniu napięcia nie ruszy, termik zadziała i dzięki bezwładności cieplnej następne zadziałanie powinno być już po zmniejszeniu się ciśnienia w układzie. Zwykle jest wcześniej i termik uruchamia się drugi raz albo i trzeci. Współcześnie to powinno być rozwiązane inaczej: albo przez mierzenie ciśnienia, albo temperatury parownika - dużo zimniejszy od reszty lodówki znaczy jest ciśnienie i trzeba poczekać, albo zapamiętywać ile czasu minęło od wyłączenia zasilania podczas pracy lodówki.

To nie (do końca) tak.

W klasycznych konstrukcjach (bo nie wiem jak z inwerterem), przynajmniej tych, które widziałem, jest termistor (PTC), który załącza uzwojenie rozruchowe na chwilę. Załącza, płynie duży prąd, termistor się nagrzewa, prąd spada i ustala się gdzieś na niskiej wartości (wystarczającej do podtrzymania temperatury termistora, ale za małej żeby miała na coś wpływ w sprężarce).

Jak na chwilę zniknie zasilanie, to termistor jest jeszcze gorący i nie zasili uzwojenia rozruchowego. Sprężarka będzie stała. Tyle że nawet jak go ominiesz, dodasz układ elektroniczny lub "pstryczek", to sprężarka z ciśnieniem na wyjściu i tak nie wystartuje.

Uzwojenie robocze ciągnie w takiej sytuacji dużo prądu, bezpiecznik termiczny (coś innego niż ten termostat) robi wtedy "pyk" i rozłącza ustrojstwo. Drugie "pyk" robi dopiero po paru minutach, jak ciśnienie zejdzie, termistor zdąży się schłodzić, i sprężarka normalnie odpala.

W dniu 03.04.2025 o 01:28, Pixel®🇵🇱 pisze:

Przy metalowych oprawach świetlówkowych ze statecznikiem "klasycznym" i starterem ewidentnie słychać start :)

Ależ tak, termistor blokuje aż ostygnie a jak to zrobione jest co opisałeś to tylko detal.

To nie do końca tak. Tam jest termistor i opornik. Opornik podgrzewa termistor tak długo, jak silnik jest włączony. Rozbierałem takie coś, termistor był popękany i nie działało. Wpakowałem tam termistor z PTC do rozmagnesowywania kineskopów. Działa już kilkanaście lat.

P.P.

Tam był chyba jakiś bimetal i może elektromagnes.

Pewnie tak. Choć te jednofazowe silniki indukcyjne jakoś działają ... no ale może w innych urządzeniach klasa nie jest taka ważna :-)

J.

Pewnie były różne rozwiązania. Ja widziałem zwykły przekaźnik prądowy tzn, cewka z grubego drutu w szereg z silnikiem, ona przyciągała rdzeń (pewnie z jakimś zwartym zwojem, bo to AC) i załączała uzwojenie rozruchowe. Jak silnik ruszył - prąd malał i rdzeń opadał. Bimetal z grzałką był osobno jako wyłącznik przeciążeniowy.

Mam silnik, w którym jest wyłącznik odśrodkowy. Odłącza uzwojenie rozruchowe po starcie. Czeski kompresor.

P.P.

Taki wyłącznik miałem w hydroforze, w pralce Olkusz też. W lodówce raczej bym się nie spodziewał, ale niczego nie można wykluczyć.

W dniu 29.03.2025 o 15:37, titanus pisze:

W jakim celu?

Chyba tylko po to, żeby jeden mały problem zamienić na drugi duży :)

Też rozbierałem. Nie widziałem nigdzie rezystora. Był tylko termistor. Płytka z materiału PTC i sprężynujące styki. Ale pewnie są różne konstrukcje...

No tak, to jasne. Ale właśnie tak jak piszesz, bez kondensatora też się przecież da.

Nie chodzi o to, czemu nie jest to zrobione tak, żeby startował, tylko czemu nie wystartuje, skoro przecież jak już pracuje, to pracuje pod ciśnieniem, i to o wiele większym niż to, z którym miałby startować.

Eksperymentowałem kiedyś z "lodówkowcem", próbowałem go odpalić na niewielkim ciśnieniu na wyjściu. Odpalił ale chodził bardzo powoli (i się po paru sekundach wyłączył -- zabezpiecznie termiczne). No i czemu tak jest? W sensie jakie zjawisko za to odpowiada?

W mojej zamrażarce trwa to bardzo długo (kilkanaście minut), ale rozruch następuje niezawodnie za drugim razem. W lodówce nie trwało to tak długo (dobrych kilka minut, ale nie kilkanaście).

A w nowej lodówce (inwerterowej) to nie wiem, za cicha jest :)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required