Kola i pasy zebate

Nov 10, 2003 29 Replies

Moje 3 grosze... ;-)

Przeczytałem Twoje posty na temat kól zebatych i juz na wstepie powiem tak:

- rozne materialy (alu,zeliwo,stal,kompozyty...),

- rozne wykonania (klasy, prowadzenia boczne, wybrania),

- rozne piasty (kola tylko nakielkowane, z otworem prostym, z otworem stozkowym, z tuleja zaciskowa czy bez, czasem z rowkiem klenowym....) ...to wsystko wplywa na cene i mozliwosc wykonania kola we wlasnym zakresie taniej lub drozej.

Widzisz, samo kolo obojetnie czy zrobione na frezarce uniwersalnej z zalozona podzielnica, frezarce do kol czy nawet wlosowkš (elektrodrazarka drutowa) to jeszcze nie wszystko, musisz miec piaste na ktorej kolo osadzisz. Jak najpierw zrobisz obrys kola - to bedziesz mial problem z centrycznym osadzeniem, jak zaczniesz od piasty - to kto zagwarantuje ci ze wytnie/wyfrezuje obrys idealnie centrycznie? Albo ze rowek klinowy bedzie dokladnie pozycjonowany w stosunku do zebow kola? Oczywiscie mozna ten problem zwalczyc - i to prosto, tylko ze z calosci opisu jaki podajesz (chlast na maszyne i gotowe...) niewiele wtedy zostaje. Zauwaz przy tym, ze wcale nie rozmawiamy o bocznych prowadzeniach kola - co z nimi zrobic (powinno byc przynajmniej jedno na jednym z kol)?

Mam wrazenie ze zlapales dobry kontakt z frezerem posiadajacym mozliwosc pracy na maszynie dedykowanej takiemu zastosowaniu - pozazdroscic, jednak przyjmij prosze do wiadomowsci, iz przecietnemu grupowiczowi (mam na mysli grupowiczow dzialajacych choc troche w mechanice, a nie tylko elektronice) wycieczka w poszukiwaniu tokarza czy frezera jest juz wyzwaniem, ze nie wspomne o poszukiwaniu firmy/osoby bardziej specjalizowanej. Dlatego tez czasami faktycznie latwiej i przez to w efekcie taniej jest kupic gotowe kolo, pomimo iz kosztuja duzo - najczesciej o wiele za duzo moim zdaniem.

Jak to wyglada w moim przypadku? Mam mechanika potrafiacego robic przedziwne rzeczy (np: ogladalem jak toczyl trzpien o przekroju elipsy....dlugi na 100mm, i szeroki powiedzmy 70 x 100mm, to nie pomylka i to bardzo dokladnie toczyl, gdyz mial z tego byc wraz z plyta wykrojnika element wykrawajacy w blasze) a mimo tego jak prosze go o wykonanie kola zebatego to sie krzywi. Ma frezarki, podzielnice, mozliwosci...ale czasu musi temu poswiecic tyle, ze sie krzywi (rozliczamy sie godzinowo, a jest na tyle poczciwy ze nie ma odwagi kasowac przy takiej pracy wg stawek jakie mamy ustalone - to chyba o czyms swiadczy). E efekcie jak tylko moge kupuje kolo gotowe, co najwyzej pisate robie samemu.

Milego dnia. __ Pzd, Irek.N.

A elektrodrazarki to sie w ogole do tego nadaja ? Powierzchnia nie jest zbyt ciekawa o ile dobrze pamietam. Pod pasek zebaty to sie chyba kompletnie nie nadaje ..

Dwa krazki z blachy :-)

J.

Zalezy ;-)

Tak na powaznie, tolerancje w setkach, jak trafisz na nowoczesna to wymiar w um wyjdzie, a powierzchnia praktycznie lustrzana. Podeslac zdjecie przykladowe? odjazd na maxa....o ile znasz mozliwosci starszych maszyn. :-)

Oczywiscie - mocowane na poxilinie... (ogladałem maszyne w ktorej manometr jest przyklejony poxilina do konstrukcji - serio, w zasadzie byl...odpadl....). :-)

I gdzie tu prostota w wykonaniu koła?

Miłego dnia.

__ Pzd, Irek.N.

Tolerancje w setkach, ale chropowatosci jakie ? Iskra zostawia dosc ostre krawedzie i hartowany material. Czyli cos ala papier scierny. Jeszcze o ile metal-metal to sie moze kiedys dotrze, to ciekaw jestem ile wytrzyma guma w metal-guma.

Ale z mikroskopu by sie przydalo.

No wiesz - klei sie samoloty i lopaty smiglowcow, to widac dobre polaczenie, tylko trzeba umiec :-)

A co za problem w wycieciu krazka ? Jesli nie da sie na osi zamocowac, ani przykleic [:-)] to zawsze mozna przynitowac :-)

J.

Ja bym zapłacił jakieś 30-35 zł. Te koła z oferty robi podobno jakaś niemiecka firma. Jaka nie wiem. Jak jest z zakupami wysyłkowymi nie musisz mi mówić. Jak coś robie to opieram się na najprostrzych rozwiązaniach. Żadnych ekstrawagancji. Bedę się upierał. Sam napisałeś 4 tygodnie. Życie jest za krótkie żeby je tak marnować. Tym bardziej jak to ma być zrobione dla przyjemnośći. W zyciu bym nie wyczekał miesiąca żeby skończyć jakieś urządzenie. Wychodzę z założenia że należy mieć natychmiast ( do dwóch dni ) albo wcale. Tomek ps. za bardzo wyciąłem ale pewnie sie doczytasz.

Niestety - jesli chodzi o elektronike, to czesto nie masz wyboru :-( Kto tu zreszta mowi o marnowaniu - w miedzyczasie mozesz cos innego robic, albo nawet plytke i program projektowac pod kosci ktore dopiero przyjda.

J.

Teoretycznie tak (hartowany? pomijalne zjawisko).....ale....

widziałem pasownie zrobione elementy - przesuwaly sie lekko, bez zadnych wyczuwalnych luzow. W kazdym razie w porownaniu do kol jakie kupuje to powierzchnie z przykladow jakie ogladalem byly o niebo lepsze. Pewnie myslisz o maszynach _poprzedniej generacji_ - faktycznie powierzchnie wychodzily jak po odcisnieciu papieru sciernego gradacji powiedzmy 200-320?

Auc...nie mam :-( Ale trzymałem w reku...gładkie ;-)

Zobacz sam:

formatting link
\el1.jpg
formatting link
\el2.jpg
formatting link
\el3.jpg

Co do uwag - zobacz na wielkosc elementow, w pierwszym plaster jest pelny - a nie tylko cele po obwodzie (maszyna sama sobie przewleka drut :-) ). W drugim po zsunieciu nie widac linii dzielacej elementy, trzeba mocno sie przypatrzec zeby dostrzec! Trzeciego nie komentuje - dodam tylko ze przesuwalem detale...wlasnymi palcyma ;-)

Właśnie :-) Klei sie rowniez lozyska, osadza w ten sposob czopy, prowadzenia do form wtryskowych...ale zeby blaszki na bokach kol? Pamietaj - manometr w koncu odpadl ;-)

Można zgrzac, zamocowac na wpust, srubkami, mozna zamowic pas z prowadzeniem i w kole wytoczyc rowek, mozna osadzic kolo w prowadzeniach (to akurat nie polecam - bedzie scierac pas)...tylko ze to kosztuje czas i co za tym idzie pieniazki, a mialo byc banalnie ;-)

Wpadł mi do głowy jeszcze pomysł z kołem zębatym o profilu _bananowym_, tylko jak toto wykonac? ;-))) w kazdym razie blaszek wtedy nie trzeba.

Miłego dnia. __ Pzd, Irek.N.

No tak, kostki w zastępstwie nie zrobi zaden zaklad...

Jedno mnie zastanawia, o ile przy awariach sprawa jest oczywista - trzeba natychmiast naprawic, zeby produkcja ruszyla, o tyle przy projektowaniu nowej maszyny mozna przeciez przewidziec potrzeby. Zazwyczaj maszyny buduje sie dluzej niz 2-4 tygodnie, chyba ze bardzo proste sa. Ech...nie jest lekko, ja po 6 tygodniach dostałem w koncu zamowione lozyska liniowe... Czasami wychodzi z tego paranoja :-( w dodatku bez wyjscia alternatywnego.

__ Pzd, Irek.N. ps. dołšczam się do pytania - co to za firma z tak bogatš ofertš.

To moze po wiertarce zrobimy sobie implanator jonowy ? :-)))

J.

Jako przystawkę do frezarki? bardzo chętnie ;-)

Miłego wieczoru.

__ Pzd, Irek.N.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required