Jak wytresować sąsiada akustycznie?

Apr 04, 2016 33 Replies

Użytkownik "taurus" <_nick snipped-for-privacy@op.pl napisał w wiadomości news:ndune9$kst$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...

Moze, zainteresuj problemem lokalnego pedofila...?

Hej, Metoda bezbolesna i sprawdzona:

formatting link
link:
formatting link
Pozdrawiam Piotrek

Użytkownik "ACMM-033" snipped-for-privacy@interia.pl napisał w wiadomości news:ne39e3$ha$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl...

Trzeba sobie uświadomić, że mieszka się w bloku, gdzie zawsze może się zdarzyć, że jakiś sąsiad zakłóca nam ciszę (niekoniecznie złośliwie) i szukanie na siłę absurdanych sposobów na odegranie się (odwet) sąsiadowi jest chore. A jeśli ktoś będzie mieszkał przy ruchliwej (hałaśliwej) ulicy, to czy rozwiązaniem problemu będzie zamknięcie tej ulicy (postawienie nielegalnie znaku zakazu wjazdu)? Nie. Trzeba umieć żyć w otoczeniu, które nam nie do końca odpowiada, a na jakie jestesmy skazani, bo nie stać nas na wolnostojący dom w odosobnionym spokojnym miejscu. Jak będzie nas kiedyś stać, to sobie kupimy taki dom, a wraz z nim spokój. Jak kiedyś nie było mnie stać na własne auto, to jeździłem do miasta 15 km rowerem, nawet w ciężkie zimowe mrozy i też nie było przyjemnie. Takie życie.

W dniu 2016-04-05 02:31, ACMM-033 pisze:

Swietny pomysl, nadajacy sie na doktorat: "Zdalne oddziaływanie na psa, aby gryzł domowników". Do ew. wykorzystania tez gdzies opisany tzw. irytator.

W dniu 2016-04-04 o 23:46, taurus pisze:

Tak się zastanawiałem w jakim kierunku rozwinie się ta dyskusja. I nie zawiodłem się. Część grupy jednak zaczęła podsuwać Adasiowi Miauczyńskiemu [*] różne pomysły na urządzenia do torturowania bachorków. Szkoda, że nikt nie zaproponował działa mikrofalowego naprowadzanego przy pomocy lokalizatora odgłosów tupania.

[*]
formatting link

W dniu 2016-04-07 o 00:27, gobo pisze:

Garnek z wodą, słuchawki. W mieszkaniu nic nie słychać, u góry dużo.

Czy ktoś może podać naukowe wyjaśnienie, bo mi to wygląda na wkręcanie ludzi na zasadzie "płyn do kierunkowskazów" albo "łożysko tłumika".

W dniu 2016-04-07 o 17:51, Tomasz Wójtowicz pisze:

Szczególnie podoba mi się bas ze słuchawek ;)

Pozdrawiam

DD

Być może da się zatrudnić tego sławnego rosyjskiego hipnotyzera, który sprawił, że załoga pewnego samolotu przez kilkadziesiąt sekund nie słyszała ostrzeżenia "pull up!"

Pozdrawiam, Piotr

Użytkownik "Sebastian Biały"

.. żeby się wyprowadzić do domku. Serio. Jak nie jeden sąsiad będzie miał dzieci, to drugi.

Rozumiem Twoją desperację, ale obawiam się, że do rozwiązania problemu nie tędy droga. Choć już pewnie mijasz się z sąsiadem wielkim łukiem, to jednak rozwiązanie powinno się odbyć z jego udziałem. Żeby dzieci rosły, muszą być w ruchu. Nikt nie podejmie żadnych kroków zabraniających im tego. Warto podjąć jeszcze jedną próbę rozmowy z sąsiadem. Najlepiej przełamać się i zaprosić go do siebie – wtedy łatwiej i spokojniej się rozmawia. Jeśli przyjdzie, zgodzić się z nim, że dzieci muszą biegać. Ale zaproponować, że kupisz mu dywan, a on tylko go rozłoży. Są szanse, że sam go kupi. Jeśli nie widzisz możliwości swojej dalszej rozmowy z nim, poproś kogoś ze znajomych, aby w Twoim imieniu przeprowadził taką rozmowę. W ostateczności uruchom spółdzielnię mieszkaniową – powinna w niej być jakaś komisja rozjemcza (przynajmniej dawniej były). Radzę raczej powtarzać swoje starania o zapewnienie spokoju, niż chwytać się metod złośliwych. Bo to drugie na ogół wywołuje dodatnie sprzężenie zwrotne i z reguły nie prowadzi do dobrych rezultatów w kontaktach sąsiedzkich.

A.

W dniu 2016-04-04 o 23:46, taurus pisze:

Znalazłem, rozwiązanie w dodatku nie elektroniczne.

formatting link

Użytkownik "Mario" snipped-for-privacy@w.pl napisał w wiadomości news:ne7r13$geh$ snipped-for-privacy@dont-email.me...

LOL! U mnie było to z trąbką, zanim gość się nauczył grać, to niezłe to było. Żałuję jednak, że do moich okien nie dotarło to z należytą głośnością, a daleko od sąsiada nie było. Kartki żadnej nie wywiesił... :) A-propos kobzy, de facto jest to instrument strunowy, a to, co nazywamy kobzą, to dudy (dmucham ja), albo gajdy (dmucham przytroczonym workiem), zależnie od rodzaju zadęcia.

A to

formatting link
widziałeś? wojtek

Użytkownik "Marek" snipped-for-privacy@fele.kuku.pl> napisał w wiadomości news:ne5ab6$ehm$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...

Jak sam piszesz, to hałaśliwy sąsiad też powinien z wyrozumieniem przyjąć nasze wiercenia udarem w ścianie. :)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required