jak to jest z tymi ?arówkami energoszczednymi dlugowiecznymi.

Oct 08, 2007 17 Replies

Troche ntg ale na pewno wielu z was zna sie na rzeczy. Chodzi mi o te swietlowki w formie zarowek (lamp), Po weekendowych testach mam pare pytan. Wielkie napisy na opakowaniu ktore stwierdzaja:



  1. Że moc np 21W = 100W tradycyjnej żarówki, Wiec kupilem od kilku producentow i bardzo z tym roznie. Wkrecilem tradycyjna setke i obok

21W (Philips) energooszczedną swietlowko-zarowke i swiecila conajmniej dwa razy slabiej, no to wkrecilem obok niej tradycyjna 60tke, dalej gorzej! Wkrecilem 40tke i dopiero bylo to porownywalne swiatlo. Mysle sobie pewnie taka partia albo firma slabe robi wiec na nastepny dzien kupilem jeszcze od dwoch innych producentow (Osram i jakis noname). Podobny test - podobne wyniki. Dopiero tradycyjna 40tka swieci podobnie do zakupionej 21W, ktora to miala dawac swiatla jak setka. Musze dodać jednak ze zarowka najtansza (jakis badziewnej firmy) okazala sie najlepsza bo daje swiatla mniej wiecej jak 60tka a kosztowala najmniej (8.99zl).
  1. Pytanie drugie dotyczy takze deklarowanej na padulkach dlugowiecznosci tych zarowek. Chyba to kolejna bzdura to mialem jakies poltora roku temu wkrecone do jednego zyrandola dwie tradycyjne i dwie energoszczedne i wlasnie w zeszly piatek spalila mi sie ostatnia z nich (i byla to tradycyjna zarowka!). Moze ktos potwierdzic/ zaprzeczyc tym danym ? Czy one sa naprawde lepsze i dluzej dzialają? Jesli tak to jakiej firmy kupowac ? Dobry philips kosztuje prawie 20zl czyli 20 razy wiecej niz normalna zaroweczka ktora spokojnie dziala ponad rok po kilka h dziennie... Jedyny plus jaki widze to oszczednosc energii ale chyba nie az taka wielka jesli patrzec na swiatlo ktore dają...
  1. Że moc np 21W = 100W tradycyjnej żarówki, Wiec kupilem od kilku ...
  2. Pytanie drugie dotyczy takze deklarowanej na padulkach ...

tez bawiłem się w takie porównania i mam wnioski:

energooszczędna zarówka pełną jasność osiąga po 15 minutach!, zywotność takich zarówek (zwłaszcza noname) moze i jest długa ale przy swieceniu non-stop, przy uzywaniu przerywanym (jak np w ubikacji) spali się bardzo szybko...

Nie wiem jak markowe produkty bo nie miałem z nimi do czynienia, piszę wyłącznie o takich do 10zł.

pzdr

nade mna ten philips pali sie juz ze 1,5 h i nie zauwazylem zeby byl chocby troche jasniejszy niz na poczatku :) ale to oczywiscie moze byc subiektywne odczucie. W kazdym razie na pewno jest ciemniejszy niz

60tka zwykla obok.

zywotność

pisalem tez o oswietleniu pokoju, w ubikacji wprawdzie tez mam enerogoszczedna i o dziwo dziala juz bardzo dlugo (byla jak sie wprowadzalem 2 lata temu) tyle ze juz daje bardzo malo swiatla, widocznie konczy swoj zywot.

Jak tu kolega pisze - rozgrzewaja sie. trzeba poczekac chwile

Poza tym ocena moze byc zafalszowana jaskrawoscia zrodla - tu trzeba mierzyc oswietlenie pokoju - oko klamie.

Na moj gust - z 75 powinno juz byc porownywalne. Kupuje juz tylko 21W - mniejsze nie maja sensu do celow oswietlenia.

Najstarsza w domu teraz nieco ponad 2 lata. Ale te tanie nowe no faktycznie badziewie - w zasadzie to lepiej - schowac pudelko z paragonem i wymienic na sprawne :-)

J.

Nie wspomniałem jeszcze o poborze energii, mam miernik gniazdkowy mocy, taka energooszczędna zarówka na ktorej napisane jest 28W pobiera 18W (wg tego miernika) , inna "11W" pobiera 8W

Jak włączyłem 11W LUMAX z biedronki za 9.9zł kontra 75W biała i wydaje mi się ze ta LUMAX tylko niewiele słabiej swieci od klasycznej, a jak załączam

28W LUMAX to bije swiatłem mocniej od 75W klasik

Mamut napisał(a):

Również zaobserwowałem że energooszczędne rozgrzewają się chwilę. Na oko to tak do minuty ale może i na mierniku by wykazało że 15 minut.

Oświetlenie w całym domu stawiam na energooszczędnych i luxeonach. Zwykłe diody odpadają i szkoda wydawać na nie kase.

Kupuje najmocniejsze i największe jakie pasują mechanicznie w daną lampę, tak że liczmy że tam gdzie by świeciła 40W lub 60W to świeci oszczędny odpowiednik setki.

Na razie w domu wiszą same oprawki i zwykłe żarówki 60W i 75W. Mają dosłownie po kilkadziesiąt godzin na "karku" i już wymieniłem 5 żarówek na około 20 wkręconych. I zeby nie było - żadna nie jest zbita, każda przepalona. I napięcie w normie 230V AC TrueRMS.

Przy częstym włączaniu i wyłączaniu niestyety te energooszczęgne szybko ciemnieją.

Niestety - nie wiedzac jakiej jakosci jest ten miernik .. on tez moze klamac mocno.

Tylko podstawowa sprawa - nie patrz na zrodlo swiatla. oko rejestruje _jaskrawosc_ a nie strumien swiatla.

Mozesz sprobowac schowac obie w mleczne klosze-kule i wtedy ogladac.

Albo najprostszy fotometr - na kartce papieru robimy plame z kropli oleju. Umieszczamy pomiedzy dwoma zrodlami swiatla i przesuwamy tak zeby plama byla niewidoczna. Wtedy jasnosci obu zrodel sa proporcjonalne do kwadratow odleglosci - niestety prawdziwe dla zrodel punktowych. Wiec w praktyce trzeba lampy rozsunac o jakies 2m, i jeszcze miec duzy pokoj, mozliwie z ciemnymi scianami. No i pamietac ze charakterystyki kierunkowe sw kompaktowej i zarowki sa rozne.

miernik przy klasycznej zarówce pokazuje idealnie :) tyle ile napisane na oprawce +-1W

a czy fotka zrobiona aparatem to będzie jakies miarodajne porównanie ?

formatting link
po lewej 11W (8W), po prawej 75W

to za skomplikowane:)

Klasyczna żarówka, to obciążenie rezystancyjne.

Nie - nadal jest to jaskrawość źródła światła tylko i wyłącznie.

Nie znam nic prostszego.

A jesli w srodku jest amperomierz usredniajacy i wyswietlajacy po przemnozeniu przez 230 [a nawet 220] .. to na zarowce owszem idealnie pokaze.

No wlasnie w ogolnym przypadku nie.

Ale tu widac ze po prawej banka tak samo duza albo nawet wieksza, i na calej powierzchni jasniejsza. Na oko bylo tak samo ? Bo krzemowe aparaty sa wrazliwe w bliskiej podczerwieni, ktorej zarowka duzo emituje. Filtr podczerwieni potrzebny :-)

jak masz dwie pokojowe/stolowe lampy bez kloszy/abazurow to proste :-)

J.

A ja mam w domu 90% świetlówek od wielu lat (ok 30 szt) i do tej pory wymieniłem 3 szt. Co do porównania jasności świetlówek i tradycyjnych żarówek to uważam, że to co piszą - to prawda. Ja używam wyrobów różnych firm i w zasadzie tych tańszych. Może kolega ma za niskie napięcie w sieci 230V. Być może, że przy niższym napięciu różnice w świeceniu są inne. W każdym razie ja jestem z nich zadowolony i napewno nie powrócę do oświetlenia tradycyjnego, tem bardziej że za kilka lat będą one podobno obowiązkowe.

Ja mam PL*electronic/C 15W Made in Holland. Wkręciłem je w łazience w 1991r. Świecą do dziś co prawda trochę ciemniej niż na początku. Ale dochodzą do kresu istnienia ( co jakiś czas jedna lub druga gaśnie a po kilku minutach się zapala świeci jakiś dłuższy czas i znowu gaśnie itd.) są dwie i zawsze jedna świeci. Mam ich jeszcze z dziesięć w zapasie tak że starczy mi chyba do mojego kresu.A są włączane kilkanaście razy na dobę. Te bardziej wspólczesne tak długo by nie pożyły. Pzdr

Użytkownik "henry1" snipped-for-privacy@icpnet.pl napisał w wiadomości news:fee1no$1a2a$ snipped-for-privacy@opal.icpnet.pl...

hmm... ale piszecie o świetlówkach rurowych czy o żarówkach energooszczędnych ?

Użytkownik "Player" snipped-for-privacy@noooooooooooooo.pl napisał w wiadomości news:fee25d$hf5$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Ja napisałem o tzw.żarówkach energooszczędnych (świetlówki kompaktowe) Pzdr

Z tym sie zgadzam sietlowki kompaktowe zywotnosc podobna . Mozna powiedziec ze to taka mikro swietlowka dla naiwnych.

Świetlówki energooszczędne mają jeszcze ten feler (poza ceną i złym znoszeniem częstego włączania), że ich sprawność z czasem spada w związku z wypalaniem się luminoforu. Niestety proces ten jest dużo szybszy niż śmierć elektroniki swietlówki przyzwoitej jakości. Zwykłe świetlówki rurowe starzeją się znacznie wolniej z uwagi na dużo większa powierzchnię aktywną. Poza tym świetlówka energooszczędna nawet Osram najprawdopodobniej pożyje krócej w łazience niż zwykła żarówka.

Użytkownik "Piotr [PKi]" snipped-for-privacy@wp.pl napisał w wiadomości news:fednn4$kj0$ snipped-for-privacy@nemesis.news.tpi.pl...

Jakies pol roku temu wymienilem philipsa 20 watowego wytrzymal 12 lat ! - swiecony codziennie po kilka godzin ale spadku strumienia sw. nie jestem w stanie ocenic faktem jest ze koncowki byly juz dobrze przyczernione

9 W philipsy (swietlowka w matowej bance) wytrzymaly jakies 6 lat ... praca w podobnym trybie

Noname "G" mowiac delikatnie wytrzymalo pol roku w kibelku ;) inne noname G na ktore sie zlakomilem, mialy albo parszywa temp. barwy /chocby odcien fioletu / albo wrecz potrafily mrugac niczym stroboskop :)

Czyli jak to zwykle bywa - co tanie to drogie ;)

Pozdrawiam

no moze patrzenie bezposrednio na zarowke moze mylic, ale na pewno widac roznice patrzac np na gazete lezacą na stole. I daje glowe ze moje swietlowki od philipsa za 16.99 slabiej swiecą od noname za 8.99. Te pierwsze porownalbym do 40-50W a te drugie do 60-75W ale raczej ta dolna granica bo wkrecajac 60tke zamiast swietlowki 21W praktycznie nikt w rodzinie nie zauwaza roznicy. Co do rozjasniania sie wraz z uplywem czasu to raczej tego nie zauwazam, moze nie ma tego efektu przy calkiem nowych. Do testow wykorzystalem kilka osob wiec nie mozna mowic tylko o moich odczuciach. Napiecie w gniazdu wynosi 230V wiec tego na pewno nie mozna sie czepiac. Producenci po prostu zawyzają te dane odnosnie odpowiadajacej mocy normalnych zarowek. Mam jeszcze kilkumiesieczna 13W tez noname i porownujac ze zwykla

40tka w lampce nocnej za abażurem to daleko jej do niej. A przeciez powinna dawac swiatla jak 75W.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required