Troche ntg ale na pewno wielu z was zna sie na rzeczy. Chodzi mi o te swietlowki w formie zarowek (lamp), Po weekendowych testach mam pare pytan. Wielkie napisy na opakowaniu ktore stwierdzaja:
- Że moc np 21W = 100W tradycyjnej żarówki, Wiec kupilem od kilku producentow i bardzo z tym roznie. Wkrecilem tradycyjna setke i obok
21W (Philips) energooszczedną swietlowko-zarowke i swiecila conajmniej dwa razy slabiej, no to wkrecilem obok niej tradycyjna 60tke, dalej gorzej! Wkrecilem 40tke i dopiero bylo to porownywalne swiatlo. Mysle sobie pewnie taka partia albo firma slabe robi wiec na nastepny dzien kupilem jeszcze od dwoch innych producentow (Osram i jakis noname). Podobny test - podobne wyniki. Dopiero tradycyjna 40tka swieci podobnie do zakupionej 21W, ktora to miala dawac swiatla jak setka. Musze dodać jednak ze zarowka najtansza (jakis badziewnej firmy) okazala sie najlepsza bo daje swiatla mniej wiecej jak 60tka a kosztowala najmniej (8.99zl).
- Pytanie drugie dotyczy takze deklarowanej na padulkach dlugowiecznosci tych zarowek. Chyba to kolejna bzdura to mialem jakies poltora roku temu wkrecone do jednego zyrandola dwie tradycyjne i dwie energoszczedne i wlasnie w zeszly piatek spalila mi sie ostatnia z nich (i byla to tradycyjna zarowka!). Moze ktos potwierdzic/ zaprzeczyc tym danym ? Czy one sa naprawde lepsze i dluzej dzialają? Jesli tak to jakiej firmy kupowac ? Dobry philips kosztuje prawie 20zl czyli 20 razy wiecej niz normalna zaroweczka ktora spokojnie dziala ponad rok po kilka h dziennie... Jedyny plus jaki widze to oszczednosc energii ale chyba nie az taka wielka jesli patrzec na swiatlo ktore dają...