Ktore rownie chetnie znikaja przy uzyciu wlasciwej techniki lutowania.
Ktore rownie chetnie znikaja przy uzyciu wlasciwej techniki lutowania.
W dniu 2017-05-01 o 17:23, Maciek pisze:
Odnośnie soldermaski - to czytałem już wcześniej przytaczany artykuł. Wydawało mi się to wszystko niewarte zachodu. Sądziłem, że w prosty sposób, taki jak przy wytrawianiu płytek, da się zabezpieczyć miejsca przed cyną - tj. przypadkowymi mostkami cynowymi, zwarciami od nierówno ułożonych elementów SMD itp.
Trochę nie na temat ale bardzo ciekawe :-) Cynowanie wychodzi mi dobrze metodą chemiczną. Może nie tyle, że dobrze, co ładnie. Płytka błyszczy się. Ale jeśli miałbym oceniać wpływ takiego cynowania na łatwość lutowania, to jest żaden. Tyle, że zabezpiecza PCB przed utlenianiem, choć szybciej i lepiej jest zastosować lakier PVB.
Uzywam pasty do lutowania rur miedzianych Bisan. Pokrywa sie plytke pezlem i dmucha goracym. Po minucie plytkia wielkosci arduino pocynowana perfekcyjnie. Jaki wplyw? Zasadniczy. Nie da sie lutowac gestych scalakow metodą "preciagania kropli cyny po nogach" jesli wczesniej nie pocynuje. Nie wazne jaki topnik, po prostu nie działa dobrze. Po pocynowaniu Bisanem - bez problemu lutuja sie TQFP bez mostkow, a jesli jakis mostek zrobie to odessanie go jest trywialne.
Mialem kiedys zestaw do cynowania chemicznego i wastwa faktycznie niewiele zmieniała. Natomiast po Bisanie róznica absudralnie widoczna. Przypuszczam że chodzi o grubośc warstwy i skład "cyny".
Do tego wysyłka, ustalenie szczegółów, nieprzewidziane okoliczności? DUŻO ZA DŁUGO. Takie czekanie kompletnie zabija entuzjazm. Ale mój system pracy jest pewnie niezbyt typowy i mam nietypowe wymagania.
Na jakim etapie w elektronice jesteś? Mrugasz ledami w arduino czy co? Bez wnikania w aspekty techniczne - gdyby solder maska była zbędna to księgowi w firmach produkcyjnych już dawno by z niej zrezygnowali.
W dniu 2017-05-01 o 19:33, Sebastian Biały pisze:
Dzięki, koniecznie to sprawdzę. Czy robiłeś to w podobny sposób jak Maciek? Czyli nie dopuszczając do rozpuszczenia się pasty?
Mnie w tym sito odrzucało i babranie się z farbą. No ale suma summarum przy dopracowaniu technologii metoda prosta, no ale czy w ogóle potrzebny jest ten etap ;-). Mniejsza z tym.
...miałem przeczucie, że Cię zaciekawi, pamiętając Twoje wcześniejsze posty ;-)
Próbowałem metody chemicznej, nie wrócę już do niej. Uważam, że kiepsko się lutuje do warstwy naniesionej w ten sposób. No i ogólnie mam zdanie, że nie ma co porównywać pasty i chemii, niebo a ziemia, także podpisuje się pod tym o czym pisał Sebastian.
Masz księgowych podczas produkcji soldermaski w domu? Wow.
Pasta podczas grzania gorącym powietrzem wręcz "gotuje sie" odparowując topnik (bulgocze jak lawa). Istotne żeby nie bylo jej za duzo po potrafi zlepić scieżki. Może być za malo, wtedy ewentualne braki można zrobić
2-gi raz. Przy prawidlowo dobranej ilości ściezki posiadaja oryginalne zarysowania w miedzi, więc warstwa jest cieńsza niż rysa.Zmywa sie pod wodą. Efekty powalają na kolana jak na ilośc pracy którą się w to wkłada.
W dniu 2017-05-01 o 14:53, Sebastian Biały pisze:
Głównie w celu ułatwienia sobie lutowania gęstych scalaków. Ale widzę, że skórka nie warta wyprawki. Za bardzo czasochłonny to proces. Sprawdzę jeszcze jak zachowuje się cynowanie metodą jaką mi podałeś (na pastę do rur). Jeśli to zadziała, to nie będę się bawił w soldermaskę.
W dniu 2017-05-01 o 20:07, Maciek pisze:
No to zapisuję się do Waszego klubu :-) Zamówiłem właśnie na A.. taką pastę.
Będzie Pan zadowolony ;-)
okoliczności?
Czy ja wiem... te zabawy w chemika bez jakiś rezultatow to nie zabijają entuzjazmu? Kwestia terminu to kwestia organizacji sobie pracy. Ja wcześniej przygotowuje projekt płytki. Po kilku dniach projektowania i weryfikowania wysylam projekt do płytkarni. Jeśli płyttka wykonana zgodnie z " design rules" piytkarni, to jedyny z nią kontakt później to wysłanie przelewu. Czas oczekiwania na płytkę działa relaksująco, odpoczywa się od projektu lub można w tym czasie np. opracować soft.
lutowania.
Poprawianie błędów czasami zajmuje więcej czasu niż podstawowa czynnosc, więc po co narażać się na ewentualne poprawki? Nawet o samo lutowanie nie chodzi. W warunkach amatorskich taka goła płytka jest bardziej narażona na przypadkowe zwarcia.
Nie-goła płytka to znowu kilka godzin zabawy z chemią. IMHO mój czas jest cenniejszy. Jesli potrzebuję maskę, idę do płytkarni. Zazwyczaj nie potrzebuje do prototypowania. Klu tego wątku to pytanie po co cobić to w domu. Jeśli więc ktoś może poświęcić 5 minut na usunięcie zwarć zamiast poświęcić 5 godzin na zrobienie krzywej soldermaski to wybór wydaje sie oczywisty.
Potrafię uczyć się od tych co zęby na danym temacie zjedli, oszczędza się sporo kasy i nerwów.
Podsumujmy: a) istnieją jakieś niewypowiedziane i oczywiste dla wszystkich killer-zalety robienia solder maski w domowych waunkach do pracy amatorskiej
b) dodatkowo robienie solder maski w domu zasadniczo oszczędza czas i nerwy w jakiś magiczny sposób
c) jest to na tyle proste że ktoś kto tego nie pojmuje nie wart jest nawet zadania pytania
d) i wogle
No ok, skoro nie chcesz podzielić się jakie to niewątpliwe zalety przewyższają problem wykonania takiej maski to trudno. Zakładam że czas na naukę od bezzebnych radioamatorów którzy od lat 60tych robią soldermaski podpierając się twórczością Sękowskiego i zawartością magazynów CEZAS.
No CHYBA że mówisz o soldermasce z płytkarni. Ale to nie ten wątek.
użytkownik Marek S napisał:
Widzę że nie czytasz ze zrozumieniem. Napisałem "Bez wnikania w aspekty techniczne", zwyczajnie nie widzę sensu dyskusji na temat "po co to jest" bo każdy elektronik na pewnym etapie już wie i nie neguje, a potem sam decyduje czy to co struga jej wymaga czy nie, skoro tego nie wiesz to jak już napisałem "nie mam więcej pytań". Twoich wypunktowanych argumentów nie będę podważał, nie ściągniesz mnie do tego poziomu.
W dniu 2017-05-01 o 20:07, Maciek pisze:
Nieco offtopicznie: jakiego topnika używacie, że macie problemy z lutowaniem?
P.P.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required