Dwa bezpieczniki i przyczepa kempingowa

Jul 17, 2015 30 Replies

Witajcie.



W okresie powojennym w PL stosowało się bezpieczniki zarówno na fazie, jak i na uziemieniu. Z oczywistych względów zrezygnowano z bezpiecznika na uziemieniu.



W przyczepach kempingowych nigdy nie wiadomo, gdzie po podłączeniu się na kempingach do instalacji 230V będzie zero, a gdzie faza, stąd stosuje się bezpieczniki na obu "drutach". Faza w zasadzie jest bezpieczna, dopóki człowiek (lub zwierz) się nie "uziemi" ;)



Pytanie: Czy są jakieś gotowe układy, które bocznikują bezpiecznik, który akurat (w zależności od podłączenia) zabezpiecza zero? Bo można dać jakąś kontrolkę neonową i ręczny hebel. Ale gorzej, gdy ktoś zapomni, lub przez roztargnienie zbocznikuje fazę. A może nie ma problemu, i lepiej zostawić bezpieczniki z obu stron? Albo dołożyć trafo separujące 1:1? Dużych prądów nie ma, stosuje się bezpieczniki 10A.



Pytam w kontekście nie aspektów prawnych (których w tym przypadku nie znam), tylko w kontekście bezpieczeństwa, zwłaszcza dzieci.



Może różnicówka by pomogła.

jp

Też... i/lub blok, gdzie wywalenie jednego bezpiecznika powoduje także wyłączenie pozostałych...?

W dniu 2015-07-18 o 11:51, ACMM-033 pisze:

Wtedy należałoby rozdzielić zero na robocze i ochronne. Przy podpięciu się dwoma przewodami - zero może być raz tu, raz tam. Jeszcze niechcący ktoś by puścił fazę na obudowy urządzeń - lepiej nie. Tylko i wyłącznie instalacja dwuprzewodowa - będzie mimo wszystko bezpieczniej.

O widzisz :) Co doświadczona łepetyna, to doświadczona. Masz u mnie browarka przy najbliższej okazji :) Może coś z grupy telefonicznej wyskoczy.

Zapomniałem o istnieniu zblokowanych - i to jest chyba najprostsze i w tym przypadku najlepsze rozwiązanie.

Nie przypominam sobie żeby w domach tak było. Blok z 1960 roku i jeden bezpiecznik. Za to w maszynach jakie produkowano na eksport w jednej fabryce w skrzynce dołączanej do maszyny było miejsce na cztery bezpieczniki. Trzy były normalne a za czwarty robiła rurka stalowa o gabarytach bezpiecznika. Rurka była za zerze. Im gorsze zero robocze i większa różnica w obciążeniu faz tym napięcie pomiędzy zerem roboczym a ziemią jest wyższe, do zabijającego włącznie. System z dwoma bezpiecznikami z których ten za zerze roboczym nie ma szansy się przepalić jest dobry bo po rozłączeniu jest gwarancja że na żadnym przewodzie nie wystąpi napięcie.

Jeśli się pytasz w kontekście bezpieczeństwa to nie słyszałem aby bezpiecznik mógł, w ogólności, uchronić przed porażeniem, zwłaszcza w przyczepie i okolicach (często wilgotnych). Różnicówka myślę, że tak.

jp

Praktyka przeczy Twoim teoriom. Kuchenka eketryczna jednopłutkowa. Taka ze śmiesznym gniazdem do przedłużacza z ceramiczną końcówką. Obudowa i płyka podłączona do zera ochronnego. Wtyk przewodu można podłączyć normalnie i odwrócony o 180 stopni. Położenie zera roboczego i fazy w gniazdkach do którycch się podłącza kuchenkę nie normalizowane. I dotknięcie do metalowej obudowy nie zabija. Cud jakiś czy co?

W dniu 2015-07-18 o 17:59, Zenek Kapelinder pisze:

? Potwierdzasz to, co piszę, a nie zaprzeczasz.

Zaż też na to, że mówimy o przyczepce kempingowej, gdzie w zasadzie nawet dotknięcie do metalicznej fazy nie powinno nic zrobić. No, chyba że delikwent stoi w brodziku, a przyczepka jest uziemiona.

Użytkownik Zenek Kapelinder napisał:

Czy dobrze zrozumiałem - na zasilaniu trójfazowym były bezpieczniki na każdej fazie i jakaś rurka metalowa na przewodzie neutralnym? Ktoś widocznie się pomylił projektując a potem to zauważono i w miejsce bezpiecznika pojawiła się rurka. Nie wstwia się zabezpieczeń na neutralnym przy zasilaniu trójfazowym.

Użytkownik Zenek Kapelinder napisał:

Zmierz miernikiem co z czym jest połączone. Bez podłączenia do sieci, tylko na zasadzie omowego pomiaru przejścia - co z czym się łączy. Prawdopodobnie kabel przyłączeniowy jest trójżyłowy, przewód ochronny (ten łączony do bolca w gniazdku na ścianie) trafia na metalowe blaszki wokół gniazda kuchenki. Stąd możesz sobie obracać do woli wtyczkę w gnieździe kuchenki, przewody robocze zamieniają się miejscami a ochronę w tzw. klasie pierwszej zapewnia połączenie, o którym piszę w poprzednim zdaniu. Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Obecnie nie ma pojęcia zera ochronnego, czy zerowania. Jest przewód ochronny i przewody robocze. Robocze dzielą sie na neutralny i fazowy (lub fazowe).

Użytkownik "jacek pozniak" snipped-for-privacy@flowservice.pl napisał w wiadomości news:55aa67ac$0$8387$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Dlatego i to, i to.

ACMM-033 napisało:

Są też zblokowane podwójne. Mam takie firmy Schneider Electric, co zostały po jakimś czyszczeniu magazynów.

Ktoś tu już zauważył, że za komuny, w okresie błędów i wypaczeń, w czasie najczarniejszej nocy stalinowskiej się dawało. Tak było u mnie w domu gdy go kupiłem. Od razu zrobiłem dywersję i sabotaż przeciwko zamysłom władzy, włożyłem gwóźdź w miejsce tego zerowego bezpiecznika, bo pomysł ten mnie przeraził.

Jarek

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Kto¶ mi chyba mówi³, ¿e to pozosta³o¶æ po czasach, ¿e ¿y³a zerowa tak± znów zerow± nie by³a i bezpiecznik mia³ uzasadnienie. Niektórzy siê cwanili, wykorzystuj±c fakt, ¿e licznikowana by³a ¿y³a rzeczywi¶cie "gor±ca", brali ró¿nicê potencja³ów miêdzy "zerem" a ziemi± i choæ to kiepskie napiêciowo ¼ród³o by³o, ale za to "za darmo".

Adam pisze:

Dlatego też instalacja TN-S _musi_ mieć uziemiony punkt rozdziału PEN na PE i N - i to dobrze uziemiony, tak żeby gwarantowało to wywalenie zabezpieczeń nadprądowych wyżej w przypadku podania fazy na PEN.

Z oczywistych względów w przyczepie kempingowej mało realne (za każdym razem uziom wbijać, i to taki ma wiele, wiele metrów?). Pozostaje łączyć tę przyczepę jedynie do porządnych instalacji TN-S.

A rozwiązanie radykalne (i chyba najwłaściwsze) - wewnątrz przyczepy instalacja IT (separowana). Czyli trafo separujące stosownej mocy lub (trzeba poszukać w elektrycznym wyposażeniu dla jachtów) separator impulsowy.

Zero robocze zawsze było zerem. To drugie to na "obce zero się nazywa i wymaga zamiany przewodów w liczniku. Dzisiaj też zadziała.

W dniu 2015-07-19 o 04:11, Dariusz K. Ładziak pisze:

Muszę się bardziej rozeznać w instalacjach przyczep. To, co wiem - w zasadzie wszystko i tak leci na 12V: światło, pompka, ogrzewanie wody. Lodówki są najczęściej równocześnie na gaz i 12V i 230V. Na 230 jest ładowanie akumulatorów. Może być jeszcze TV, być może ktoś włoży kuchenkę mikrofalową. Głównym źródłem 230V jest przetwornica 12/230, jednak niektóre kampingi (= parkingi dla kamperów i przyczep) posiadają możliwość podpięcia się do sieci lokalnej (230, 110 czy ile tam jest). Same przyczepy są raczej budowane z możliwie minimalnym udziałem metali

- stąd wydaje mi się, że możliwość porażenia jest znikoma. Nawet, po wystawieniu napięcia na obudowę mikrofali czy lodówki - gdyż człowiek chyba nie bardzo ma do czego zamknąć obwód.

Zerowanie instalacji przyczepy ma sens, jeśli zero jest do czego podpiąć. Wszyscy znajomi, (ale w sumie tylko kilku) z którymi rozmawiałem, mają przedłużacz 2-przewodowy. Nie wiem, czy przedłużacz

2-przewodowy mieli ze źle pojętej "oszczędności", czy z konieczności. Więc po podpięciu się na kampingu do lokalnej instalacji tego zera trzeba by szukać. Nietrudno sobie wyobrazić przysłowiową "blądynkę" płci dowolnej, która się w tym przypadku pomyli :(

Niektórzy mówili też, że są gniazdka z "pustym" zerem (nie podpiętym), że w krajach, gdzie jest ustalona strona z fazą (np. lewe-faza, prawe-zero) też bywa na odwrót - totalna partyzantka. Nie wszyscy jeżdżą po Niemczech ;)

Czyli wychodzi na to, że dobrze byłoby zrobić instalację separowaną, a bezpieczniki na wejściu dać zblokowane.

Jak sobie wreszcie kupię przyczepę, to sam "w terenie" zobaczę, na ile rzeczywistość pokrywa się z anegdotami i opisami.

Jak to czytam to ciarki po plecach przechodzą :-)

No to Ci powiem, że na kempingu może być dość wilgotno, do tego często chodzi się boso po trawie, więc zapewniam Cię, że istnieje poważne ryzyko porażenia. Ponadto przyczepa ma nóżki (podpóki), które są metalowe i często połączone z innymi elementami metalowej konstrukcji; kiedyś w starej przyczepie miałem potencjał na metalowych listwach(narożnikach, nie wiem skąd się brał ale czuło się delikatne 'kopanie'.

jp

ACMM-033 napisało:

Faktycznie były takie czasy, kiedy to nie istniały jeszcze gniazdka z uziemieniem. Pralka na przykład miała dwuprzewodowe zasilanie, a do tego osobny przewód przykręcony do obudowy i zakończony krokodylkiem (vel żabką), który wedle instrukcji należało przyczepić do jakiejś rury z wodą. Z tym że przejście od jednych czasów do drugich miało charakter płynny -- u mnie były już gdziazdka z bolcem podłączonym do zerowego przewodu zasilającego, a te podwójne bezpieczniki wciąż trwały na posterunku.

Ja nawet spotkałem się z przypadkiem licznikowania na zimnej żyle. Wystarczyło skorzystać z dobrego uziemienia, by czerpać moc przy nieruchomym liczniku.

Dnia Sat, 18 Jul 2015 16:50:19 +0200, jacek pozniak napisał(a):

Różnicówka nigdy nie jest uważana ani za środek ochrony przed dotykiem bezpośrednim ani bezpośrednim. Pełni jedynie uzupełniającą funkcję ochrony. Jej zastosowanie nie rozwiąże więc z automatu problemu możliwości porażenia w przyczepie kempingowej bądź w jej otoczeniu.

W dniu 2015-07-18 o 16:00, Adam pisze:

Nie musisz mieć zera roboczego i ochronnego. Suma prądów ma być zero. Jeśli zamkniesz obwód przez ziemię to suma na różnicówce nie będzie równa zero i różnicówka odłączy obie linie.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required