Czy opary "lutownicze" sa szkodliwe?

Dec 15, 2004 39 Replies

Witam.



Kazdy z Grupowiczow aktywnie zajmujacych sie elektronika na pewno spedzil wiele godzin w dymku z lutownicy. W sumie zawsze sie zastanawialem, czy takie opary badz dymki sa szkodliwe i w jakim stopniu? Czy ktos wie cos konkretnego na ten temat? Zapraszam do dyskusji.



BartMan


Masz potem ochote komu¶ przylutowaæ jak sie nawdychasz ;-)

Pozdrawiam, Sebastian Kamiñski

Są. W dużym. Z powodów oczywistych.

[...]

Nie ma o czym tu dyskutowaæ - s± szkodliwe je¶li pracujesz jako monter po 8-10 godzin dziennie to w ci±gu kilku lat mozesz nabawic siê problemów... Je¶li jednak jeste¶ hobbyst± i raz na kilka dni/tygodni co¶ sobie polutujesz to niczego bym siê nie obawia³. Je¶li wci±¿ siê boisz, to proponujê ustawiæ sobie w pobli¿u miejsca gdzie lutujesz komputerowy wentylator zwrócony tak, aby zasysa³ powietrze z miejca gdzie lutujesz - tylko po to, aby dymek nie szed³ prosto do góry w kierunku Twojego nosa i oczu ale ucieka³ na bok, a ty oddycha³ czystym powietrzem. No i po paru godzinach lutowania przewietrz pokój i bêdzie wszystko ok. Jako wzór tu masz obrazek takiego wentylatora do stacji lutowniczej (ma on jeszcze filtr oparów):

formatting link

Podobno kalafonia a wlascwie to co powstaje z niej w trakcie lutowania jest szkodliwe i dziala cancerogennie czyli moze spowodowac nowotwor (raka). Zastanwia mnie jednak co innego - na podobne a nawet wieksze zagrozenie narazeni sa ksieza uzywajacy kadzidla ktore w znacznej ilosci sklada sie wlasnie z kalafonii...

Użytkownik BartMan napisał:

Ovzwiście, że są. Jak wszystkie opary z przegrzanych substancji organicznych. Ja mam do tego celu wyciąg.

PAndy napisał(a):

Może chodzi o inne agresywne topniki, ale kalafonia?

Niestety nie... a zreszta wychodze z zalozenia ze na cos i tak trzeba umrzec ;)

PAndy napisał(a):

W sumie co dziś nie jest szkodliwe. Ale trzeba szanować swoje zdrowie.

Ano duzo rzeczy jest szkodliwe a szanowac zdrowie trzeba - 30km rowerkiem w lesie co drugi dzien jak mysle wydatnie pozwala usunac resztki kalafonii z pluc ;)

Związki cyny i ołowiu też? Bo jakoś o tym ciągle się zapomina. A zarówno cyna jak i ołów parują ostro.

Dnia Wed, 15 Dec 2004 21:23:56 +0100, A.Grodecki <ag.usun snipped-for-privacy@modeltronik.com napisał:

większym problemem jest chyba jednak parujący z lutu ołów, bo sie kumuluje i na układ nerwowy szkodzi.

Coz... na cos trzeba umrzec ;) pozdrawiam optymistycznie

Użytkownik PAndy napisał:

hmm, odnosze wrazenie ze kalafonia swoja droga, a swoja droga tez olow, ktory wchodzi w slusznych ilosciach w skald lutowia.... chociaz czas jakis temu pojawilo sie lutowie bezolowiowe - chwilowo jeszcze nie widzialem w sklepie- tylko probki na uczelni.. a poza tym podejzewam ze bardziej mozna sobie zdrowie napsuc podczaswytrawiania plytek w chlorku (albo w kwasie azotowym - wychodza duzo ladniej).

Użytkownik PAndy napisał:

Każdy palacz i pijak tak mówi :)

U¿ytkownik "BartMan" <newsRE_MO snipped-for-privacy@bartman.prv.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:cppqgs$h99$ snipped-for-privacy@atlantis.news.tpi.pl...

Eeee tam.Na papierosach s± nekrologi ale na cynie i lutownicy nie widzia³em :)) Pzdr

Mam wrażenie, że trawienie w chlorku żelaza czy też w nadsiarczanie potasu lub sodu szkodliwych oparów nie daje. Nadsiarczan amonu może zapewne 'generować' amoniak - jest szkodliwy i śmierdliwy.

Najgorszy jest kwas azotowy - nie dość, że sam z siebie jest silnie żrący, to jeszcze podczas trawienia powstaje bardzo szkodliwy NO2/N2O4 (brazowe opary).

prosiak napisał(a):

Co masz na mysli z tym trawieniem? Opary? A czy to dotyczy bialego krysztalku? BartMan

sosny, swierki, modrzewie, buki, deby i pare innych gatunkow ale najabrdziej lubie ten swiezy zywiczny zapach lasu... :) no tak wiem ze pijesz ze kalafonia jest z zywicy ale w lesie na szczescie sie nie lutuje... :D

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required