[cross] 7 - 13

Jul 18, 2017 7 Replies

przepraszam za krosik, ale temat ciekawy...



zupełnie nie rozumiem czym wy europejczycy się zajmujecie, że tak ważne i ciekawe informacje jakoś unikają waszej uwadze i zainteresowaniu...



jak podały wolne, niezależne, kompetentne media - oblężenie kierunków informatycznych w warszawie! na jedno miejsce 13 osób! no oczywiście poza politechniką warszawską na której to chcących zasmakować jest oczywiście 42!



widać wszyscy młodzi prężni i wysportowani chcą być jak krzysio, andrzej, adam, robert, donek69bronek, czy bytomir...



ale to ciekawe, czy nastąpił kolejny rozbiór wolnego europejskiego rynku? znaczy liderzy eu zajmą się elektroniką, a ich polscy przyjaciele ją oprogramują? czy to już teraz "wchodzimy" w ten model wyeksterminowania tych co się ośmielają nie realizować programu politechniki warszawskiej? ciekawy temat do dyskusji merytorycznej - zapraszam!


Temat rzeczywiscie ciekawy, tyle ze przedpiscca to totalny cep, wiec dyskutowac nie ma z kim (choc jest o czym).

AK

jak tam trepy - ćwiczycie palec wspólnoty?

coby ukierunkować dyskusję na tematy które mnie interesują i przynajmniej spróbować odwieść od tego co mnie kompletnie nie interesuje, zapytam: i jak w tym wszystkim będzie funkcjonowało społeczeństwo probabilistyczne [R]?

ależ przeintelektualizowana wysportowaniem miazga wszelkiego bezmózgiego frajerstwa nad europejskimi liderami elitami...

W dniu wtorek, 18 lipca 2017 18:01:30 UTC+2 użytkownik wół, wół roboczy, wół dojno roboczo obronny 'POPIS/EU napisał:

Juz za moich czasów tak bylo. Czyli w koncowych latach 90-tych. Informatyka byla elitarna i na jedno miejsce na takim kierunku na politechnice chętnych było 5 czy 7 na miejsce. A szły tam tylko dobrze wyedukowane głowy z liceów mat-fiz czy innych elektronicznych techników.

Tak więc to nie jest nic dziwnego. Dodatkowo raport plac w polsce pokazuje ze jak jestes dobrym adminem bazy danych albo programistą to brutto zarobisz 5000-9000-18000 w zaleznosci gdzie i co robisz.

I to są realia.

Słowa, słowa, słowa.

Od czasu do czasu trafi się ktoś kumaty. Większość to niestety zupełna przeciętność.

I bardzo często (także w tych mistycznych 90-tych) na studia dostają się ci wylansowani, a nie ci najlepsi. Czasem jakoś się ułożyło (np. było miejsce dla wolnego słuchacza), czasem nie (po przyjęciu dzieci wykładowców itp. nie było już szans dla zwykłych ludzi).

To jest druga strona procesu. Ja sie odniosłem tylko do ilosci chętnych na miejsce. A ze dostęp do kierunku był obwarowany egzaminem to byle kumaty lolek przegra z obrytym kujonem bez pojęcia.

Tyle dobrze ze w IT papier z uczelni nie jest warunkiem wymaganym przy przyjęciu do pracy i ustaleniu wynagrodzenia.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required