Myślałem o bezpieczniku hebelkowym DC, tak się składa, że o parametrach zbliżónych do tych w fotowoltaice, konkretnie 350V, ok. 4 do 8A. Pojawiają się pytania:
- Wyczytałem, że część DC w PV jest specyficzna bo prąd zwarciowy paneli jest niewiele większy od maksymalnego prądu pracy (w mieszkaniu 230 VAC zwarciowy wielokrotnie większy). Stąd bezpieczniki powinny wyłączać się szybko co do czasu i wartości (nawet mi pasuje). Lecz znalezione mają charakterystyki B lub C czyli jak "zwykłe". Dysonans poznawczy... Coś przeoczyłem, słabo szukałem?
- Znalezione hebelkowe są podwójne (złożone z dwóch, sąsiadująco na szynę), poczwórne... Napięcie do 400 lub 550V. Pierwsza myśl: z jakiegoś powodu jest mus rozłączać oba przewody (+ i -) jednocześnie (nie potrzebuję). Ale widzę różne połączenia np. szeregowo
4 sztuki na jednym przewodzie. Czym to jest spowodowane, nie ma pojedynczych? Ktoś powiedzał mi, że łuk (napięcie) rozkłada się na więcej styków więc jedna "sekcja" może być mniejsza, o standardowej wielkości
- zmieści się na szynę. Pojedynczy jednosekcyjny byłby "duży".
Jak to jest?
Arek