Wątpię.
Nie wiadomo, nikt tego w ten sposób nie analizuje, ma działać.
Ciągłej.
;)
Głupoty mówi. Nie ma pojęcia o transformatorach specjalnych do pracy ciągłej. I to jeszcze nie chłodzonych cieczą.
Dokładnie. Jeśli padają to na przebicie, jak na razie znam 1 a słyszałem jeszcze o 2 przypadkach. Ale to dawno temu było. Przepięcia są tam prawie na porządku dziennym, to wynika z konstrukcji prostownika gdzie prąd jest ograniczany dławikiem. Taki 'dławiczek' bywa i na prąd 600A(nominalny 500A) bo są i mniejsze, przy 1.4mH indukcyjności, oczywiście ze szczeliną, max co widziałem to chyba 1cm miała. Waga, do 200kg :) I teraz jak następuje awaryjne wyłączenie prostownika, to w zależności jak trafi w okresie i co się wyłączy pierwsze, stycznik czy tyrystor, taki dławik może mieć kupę energii zmagazynowanej w polu, tyrystory przewodzą a braknie np odbioru to cała ta energia jest przeniesiona na pierwotne uzwojenia. Są snubery ale i one nie są w stanie tego w całości 'łyknąć'. O wielkości przepięć świadczy np płyta gdzie przebicie z zacisków śrubowych poszło na radiator, 1cm odległości, są ślady przebicia. Także ten, wesoło tam mam :)