Akordeon

Apr 11, 2010 30 Replies

U¿ytkownik "Adam Dybkowski" snipped-for-privacy@45wp.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:hq5ddo$2ep$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Nagrania odtwarzane choæby na najlepszym sprzêcie s± tak marne, ¿e nawet w

1/10 nie oddaj± tego co orkiestra symfoniczna w filharmonii. Muzyka na ¿ywo to niesamowite prze¿ycie, a brzmienia "¿ywych" instrumentów s± po prostu powalaj±ce na kolana.

W dniu 2010-04-14 23:56, Plumpi pisze:

Dlatego pisałem o odtwarzaniu płyty w domowym zaciszu. Popatrz ile statystycznie osób słucha muzyki klasycznej z płyty, a ile chodzi do filharmonii. 1000:1? 100000:1? Garstka ludzi.

Plumpi napisał:

Święte słowa. Choć ja bym to opisał w trochę inny sposób: są zupełnie inne, to inna muzyka, a poza tym -- może najważniejsze -- muzyka z konserwy jest całkiem do czego innego. Dlatego kompletnie nie rozumiem audiofili z tym ich dążeniem do "doskonałości". Jakiej kurna znowu doskonałości?!

Nie musi powalać. Nawet skrzypek w knajpie grający do kotleta, to też całkiem co innego niż nagranie odtworzone z głośnika. A wracając do audiofili, to czasem się zastanawiam, czego oni słuchają. Ilu z nich zachwyca się całkowicie sztucznie stworzonym dźwiękiem odtworzonym później przez te ich kierunkowe kabelki.

Pan Adam Dybkowski napisał:

Podejrzewam, że z tych co słuchają w domu muzyki klasycznej, znaczny odsetek doceni tę samą muzykę na żywo. O wiele większy, niż w przypadku innych gatunków. Ci inni na koncerty chodzą nie po doznania dźwiękowe (w każdym razie nie przede wszystkim). A dysproporcja w liczebności jest tu chyba jeszcze większa.

U¿ytkownik "Plumpi" snipped-for-privacy@onet.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:hq1ra7$t7j$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Do tego od dawna jest opcja "humanize" :-)

Tylko nie bardzo rozumiem dlaczego to ma byc jakas zaleta - niech muzyk [nawet niekoniecznie kompozytor] siedzi przed kompem i cyzeluje. Ja sluchacz mam dostac to co on uwaza za dobre czy doskonale, a nie to co mu przypadkiem wyszlo na koncercie :-)

grac moze sekwencer, a muzyk-wykonawca ma wtedy 10 palcow i dwie nogi na mani/pedalowanie :-)

Kwestia tylko tego co uwazamy za wzor :-)

Ale wlasnie to mnie interesuje. Zmiana czestotliwosci zapisanego dzwieku nie wydaje mi sie taka trywialna.

Ale to tez troche naturalne, ze dzwieki wysokiej czestotliwosci wybrzmiewaja szybciej. Przynajmniej te naturalnie wytworzone, syntezatory tego ograniczenia nie maja :-)

J.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Ludzie naczytali siê o rozdzielczo¶ciach i próbkowaniu, ale niewielu z nich wie, ¿e rejestrowany d¼wiêk podlaga szeregu zniekszta³ceniom oraz obróbce. Mikrofon i g³osnik to przetworniki, które wprowadzaj± swoje zniekszta³cenia. Podczas obróbki d¼wiêku jest on natomiast poddawany kompresji i filtracji. Kompresja jest potrzeba, poniewa¿ g³o¶niki maj± ograniczone mo¿liwo¶ci dynamiczne. Spowodowane jest to pewnym zjawiskiem polegaj±cym na tym, ¿e jedne d¼wiêki przemodulowuj± inne d¼wiêki i po to, ¿eby ciche d¼wiêki mog³y byæ s³yszalne na tle g³o¶niejszych musz± one byæ podg³o¶nione. W przypadku d¼wiêku filharmonijnego nie wystêpuje takie zjawisko, poniewa¿ d¼wiêki nie s± generowane przez pojedyncze ¼ród³o. Filtrowanie natomiast ma na celu wyeliminowanie wp³ywu rezonansów pomieszczeñ, mikrofonów itp. , ale przede wszystkim ma za zadanie pozbyæ siê okre¶lonych pasm poni¿ej i powy¿ej progu s³yszalno¶ci ludzkiego ucha, czyli infrad¼wiêków i ultrad¼wiêków. Choæ ucho nie s³yszy tych d¼wiêków to maj± one jednak bardzo du¿e znaczenie, gdy¿ wp³ywaj± one na barwê s³yszanego d¼wiêku, a ponadto odczuwamy je tak¿e cia³em, a nie tylko uchem. St±d wynika ta inno¶æ tego co s³yszymy w filharmonii, a co s³yszymy z p³yty CD, nawet jezeli jest to ten sam wystêp.

U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:hq7284$bt3$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Niezupe³nie. Funkcja humanize polega na wprowadzaniu delikatnych b³êdów w tempie oraz czasie granych nut. Próbki d¼wiêku jednak s± generowane te same.

Ale przyspieszenie odtwarzania lub zwolnienie w celu zmiany tonacji o oktawê skracaj± lub wyd³u¿aj± d¼wiêk do nienaturalnej warto¶ci wybrzmiewania. Poza tym w instrumentach akustycznych barwa siê zmienia wraz z czêstotliwo¶ci± i dlatego d¼wiêk elektronicznie odtworzony pzyspieszony czy zwolniony tak¿e brzmi nienaturalnie.

Plumpi napisał:

Wszystko to prawda, choć nie cała prawda. Najprostsza rzecz -- na widowni sali koncertowej słyszymy mnóstwo zakłóceń. Tu skrzypnie jakieś krzesło, tam zaszeleści suknia, ten się rusza, tamten oddycha. I co? I nic. Takie dźwięki nikomu nie przeszkadzają, może poza krańcowymi przypadkami dzwonków telefonów czy ordynarnych papierków od cukierków. Nie przeszkadzają, a wręcz się ich nie słyszy. Ale gdyby to tak nagrać jak leci, to by płyta była do bani. Dlatego mikrofony zwykle wiesza się gdzieś wyżej. Albo przy instrumentach, a potem miksuje jak ze studia.

Ja w ogóle nie oczekuję nagrania wiernego. Wolę *zniekształcone*, czyli ze skompresowaną dynamiką i innymi podobnymi zabiegami, które pozwalają na słuchanie muzyki w domu. A właściwie nie tyle słuchanie, co *słyszenie*. I tak to się przeważnie robi (tylko ciiicho, nie mówcie tego audiofilom).

Rozumiem. No coz, widac trzeba funkcje rozbudowac :-)

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required