W moim "metexo-podobnym" kombajnie dawno temu wybuchł zasilacz. Oryginalnie miał regulację 0-50v 0-1A, nic dziwnego że wybuchł, bo transformator daje 78v na kondensatorze przed stabilizacją, stabilizacja jest analogowa-liniowa na szeregowym tranzystorze, który w oryginale miał 60W 80V 3A :) (czyli dopasowany przez księgowego na styk).
Niestety transformator ma tylko uzwojenia 18v AC (robię z tego zasilacz
10-15v), 12v AC (będzie 5v), pomocnicze 2x 21v 0.2A oraz to nieszczęsne
55v AC (pojedyńcze uzwojenie bez odczepu) - bez obciążenia jest jakieś
56v, pod obciążeniem 1A spada do 49-50v. Dużo, po wyprostowaniu będzie dużo za dużo na "prosty typowy stabilizator", nawet LM2576hv tego nie zniesie. W dodatku przydało by się ograniczenie prądowe...
Może ktoś gdzieś ma/widział/robił jakiś taki zasilaczyk regulowany? Wyskrobać schemat na operacyjnym (zasilanym mniejszym napięciem) oraz końcówka na tranzystorach - to nie sztuka, ale osiągnąć jakieś sensowne parametry (zwłaszcza dynamiczne) to już troche zabawy. Nie mówiąc już że fajnie jakby był impulsowy... Regulacja od zera nie wymagana, ale przydało by się ograniczenie prądowe.