Włamanie na działce - pytanie o alarm.

Feb 13, 2010 26 Replies

Użytkownik "Artur(m)" snipped-for-privacy@interia.pl napisał w wiadomości news:hlbhap$jhn$ snipped-for-privacy@sabat.tu.kielce.pl...

Tylko, ze one potrzebują kilka minut, żeby się rozgrzać, a temperatura wytwarzania dymu musi być dość precyzyjna. Zbyt mała - dymu nie bedzie. Zbyt duża - płyn się spali i dym będzie kiepski.

Moze jednak proszek swędzący :) Albo amoniak ? Gaz pieprzowy jest dość bezpieczny, a daje w kość.

Do tego małe, rozrywające się ampułki lub baloniki z mocnym tuszem (wystarczy zwykły tusz z długopisu rozcieńczony denaturatem) lub atramentem, żeby skur.... nie mógł się domyć przez tydzień i można go było bez problemów rozpoznać na ulicy, że to on :D

Swoją drogą już taki patent wypróbowałem, będąc jeszcze dzieciakiem uczęszczającym do szkoły podstawowej. Ktoś w szkole notorycznie okradał szafki. Wpadłem na taki właśnie pomysł. Do łapki na myszy przykleiłem kawałek klocka, który ograniczał ruch drucianej ramki tak, ze zatrzymywała się ona w pozycji pionowej. Do drucianej ramki przy pomocy drutów przymocowałem zakrętkę od kałamarza, a do nakrętki wlałem atrament. Do zapadki przymocowałem dratwę, a na jej końcu haczyk, który zaczepiałem o drzwiczki. Łapkę na myszy przykleiłem plasteliną do dna szafki, ustawiając ją tak, żeby raziła atramentem tego, kto otwiera szafkę. Jak korzystałem z szafki to najpierw wkładałem rękę i odczepiałem haczyk, żeby móc normalnie korzystać z szafki, a jak zamykałem to haczyk zaczepiałem o drzwiczki. Skończyło się tym, że koleś, który lubił cudze rzeczy po dwóch dniach nieobecności dopiero przyszedł do szkoły. Niestety atrament i tak do końca nie puścił. Były plamy na twarzy, włosach i dłoniach. Najpierw dostał wpier.... od rodziców, że tak się pobrudził i zniszczył ubranie, a po tym jak ujawniłem nauczycielom informację o tej całej sytuacji i doszli do tego kto okradał szafki to dostał drugi raz wpier.... od rodziców za to, że kradł. Trzeci raz dostał od kumpli i na koniec jeszcze został "czarną owcą" nielubianą przez wszystkich :D

Z tego co wiem (z zycia) takie 'pulapki; skutkuja zawsze jednym - splonie domek :-) Wybor nalezy do Ciebie.

Użytkownik Plumpi napisał:

Dawno chodziłeś do szkoły :-) Teraz Ty byś został oskarżony o to, że się biedak przestraszył i zaczął moczyć w nocy. Aaa, jego rodzice przyszliby na skargę do szkoły, że ktoś go oblał atramentem. Jak w pewnym kuratorium zafundowano nauczycielom kursy samoobrony, to od razu banda pięknoduchów wszczęła larum, że jak to - pedagodzy mają bić? Jak są bici, to OK. Oni nie mogą się bronić :-) Maciek

Użytkownik "Maciek" snipped-for-privacy@polobox.com napisał w wiadomości news:hlc7gm$4it$ snipped-for-privacy@atlantis.news.neostrada.pl...

Oj dawno. Jeszcze za czasów, kiedy w szkole dostawało się wpier.... ,a w domu poprawiano nawet nie pytając czy nauczyciel miał rację czy też nie. Z pozycji czasu, teraz tak sobie myślę - komu to przeszkadzało ? Gówniarze mieli szacunek dla nauczyciela, a o podniesieniu ręki na nauczyciela to każdy się bał pomyśleć, a co dopiero uczynić. Niestety przyszło i mi się zmagać z młodymi, zbuntowanymi. Jeden z uczniów nawet zaczął mnie straszyć w obecności swoich kolegów, że może mi się stać krzywda jak będę wracał do domu. Pozwoliłem sobie wtedy zwolnić całą grupę uczniów do domu, a niesfornego kolegę zaprosiłem na godzinną pogawędkę w 4 oczy, po której chłopak "spotulniał jak trusia". Oczywiście z mojej strony obyło się bez rękoczynów i straszenia pobiciem, czy nawet krzyku, bo to by było śmieszne, żebym stawał w szranki z chłopakiem, który mógłby być moim synem, ale spokojna rozmowa wychowawcza o skutkach i dalszych konsekwencjach jego postępowania zrobiły swoje. Od tej pory chłopak ani razu się nie postawił, ani nie sprzeciwił :D

Użytkownik "Plumpi" snipped-for-privacy@onet.pl napisał w wiadomości news:hlcdsa$a3h$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Plumpi, zdaje się że jesteśmy w tym samym wieku:) (dwudziestympierwszym:):)) Gdyby tak wszyscy myśleli. Bo "młody" stawia się żeby zabłysnąć, i choćby miał sczeznąć - nie ustąpi, (szczególnie "na oczach" kumpli). Osobno to najczęsciej "normalny" chłopak (dziewczyna) Brawo za podejście. Syn kumpla był "traktowany brutalnie" kumpel przewidywał skrzyknięcie paru swoich, ale wybrał drogę pokojową. Każdemu z osobna "sugerował" zmianę postępowania, to nawet go przeprosili (fakt, że tylko ojca).

Plumpi. Brawo.

...ale to już NTG.

Artur(m)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required