uzaleznienie

Jan 03, 2020 Last reply: 6 years ago 63 Replies

formatting link
Drukarki fiskalne Delio zawieraly drobny blad ... a teraz biznesy stoja.



A co bedzie, jak przyjdzie powodz czy wichura zerwie kable ? Sklep jest, niezalany, ale sprzedawac tez nie bedzie mogl :-)



Co prawda sklep powinien miec agregaty do zasilania lodowek. Ale Castorama juz nie musi, i gdzie na szybko kupic agregat do domu czy malej firmy ? :)



J.


Pewnie to samo co w każdej innej firmie uzależnionej od prądu.

Teoretycznie każda kasa i drukarka fiskalna musi zapewnić wydruk chyba

4...6k wierszy przy zasilaniu ze swojego wbudowanego i obowiązkowego akumulatora.

W każdym sklepie z agregatami :-)

Jest taka powieść Elsberga pt. "Blackout". Opisuje ona sytuację, kiedy na skutek elektronicznego ataku terrorystycznego na wiele miesięcy wyłączona została sieć energetyczna w większej części Europy. Na początku kryzysu główny bohater wchodzi do sklepu, próbując zrobić zakupy. Oczywiście w środku znajduje się już tłum ludzi, zaniepokojonych przedłużającym się brakiem energii, którzy tak samo jak on postanowili uzupełnić zapasy podstawowych produktów. Ludzie się denerwują, bo obsługa klientów idzie wyjątkowo opornie - nie działają skanery i kasy fiskalne, a płacić można tylko gotówką. Sprzedawczynie muszą ręcznie odnotowywać każdy zakup i sprawdzać cenę, a co najgorsze dość szybko okazuje się podstawy arytmetyki nie są ich mocną stroną. ;)

U¿ytkownik "Atlantis" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych:5e0f3ae9$0$514$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Krotki kurs liczenia na liczydlach ... ale jak je zrobic bez pradu :-)

Tylko ... w sklepie ciemno, bo te markety to zadnego okna nie maja.

J.

No, dobry trop ... tylko gdzie sa takie sklepy ?

A internet nie dziala, z braku pradu :-)

J.

W dniu 03-01-2020 o 14:00, Atlantis pisze:

To nie jest problem. Nie wolno sprzedawać bez działającej kasy fiskalnej.

yabba

W dniu 2020-01-03 o 16:44, RoMan Mandziejewicz pisze:

Masz na myśli ratowanie ludzkiego życia? P.G.

W dniu 2020-01-03 o 16:41, yabba pisze:

Gdzieś czytałem, że za jakiś czas wszystkie mają być 'online' i bez kontaktu z centralą nie będą działać.

Zastanawia mnie co będzie jak kiedyś ten wyrzut masy ze Słońca nie ominie Ziemi tak jak to miało miejsce gdzieś pod koniec 19 wieku. P.G.

Mnie zdecydowanie bardziej interesuje jak wojsko będzie działać w obliczu popsutej sieci GSM. Może będą ogniska palić na szczytach budynków. Do jednego oficera dowiedziałem się że "radiostacje to głupota, komórka ma większe możliwosci". Czekam z zapasem popcornu.

Nam to pojęcie jest znane. Ale czy jest ono znane ustawodawcom / twórcom prawa podatkowego?

Ale on tak powaznie ?

Na szczescie chyba inni oficerowie ciagle kupuja radiostacje. Tudziez klada sieci kablowe i swiatlowodowe.

Chociaz ... zniszczenie wszystkich BTS w kraju to moze byc niezle wyzwanie, wiec moze ten oficer nie byl az taki glupi.

Miala kiedys byc ... Tetra ? Ale chyba na zamiarach sie u nas skonczylo. Ale kto wie - moze zamiast budowac kolejna siec, to lepiej sie skupic na zabezpieczeniu kluczowych elementow infrastruktury dzialajacych operatorow.

J.

W dniu Fri, 03 Jan 2020 18:55:27 +0100, użytkownik heby napisał:

Niezłe, LOL!

Trudno powiedzieć. Weź i gadaj z wojskowym z poczuciem humoru deski.

Nie w tym rzecz co robi wojsko. Rzecz w tym że można być aż takim głupcem i mieć coś do powiedzenia za kilka lat kiedy dojdzie do generała.

To raczej trywialne:

a) bez wątpienia można je łatwo zakłucać, radiowo i informatycznie

b) nie trzeba niszczyć nadajników tylko te kilka drutów co je łaczy w skali kraju

c) można wyłaczyć elektrownie jakąs strategiczną dziurką

d) telefony są skrajnie łatwo podatne na manipulowanie od strony karty sim (technologia na pozimie bezpieczeństwa a'la '80)

Tetry chyba używają lokalnie służby. Coś tam w eterze nadają i jest niezrozumiałe bez zdekodowania, więc może to Tetra.

Można sobie używać środków jakie sie chce, ale te środki maja być rozproszone i autonomiczne. Bazowanie łaczonosci wojskowej na sieci gsm brzmi jak kiespki żart. Tylko że chyba do tego idziemy równym krokiem defiladowym.

radiowo, bo informatycznie to niekoniecznie, w koncu zamknieta siec.

Kiedy wlasnie duzo tych drutow. A czesto to radiolinie. Z kierunkowymi antenami. Zak³ocanie w skali kraju tez moze nie byc proste ...

Raczej bym sie zastanowil, czy nie ma jakiejs jednej serwerowni gdzies w Warszawie, bez ktorej siec padnie.

Stosunkowo latwo je zasilic, niektore chyba nawet maja awaryjne agregaty.

Ale co - chcesz zmanipulowac wszystkie karty sim w kraju, czy tylko podszyc sie za wazniejszych oficerow ?

Moze to wcale nie jest taki kiepski zart, skoro gsm jest rozproszone i w pewnym stopniu autonomiczne.

Te wojskowe radiostacje moga byc gorsze na wiekszym dystansie ...

J.

Ona jest zamknięta tylko pozornie. Przejęcie centrów sterowania, albo wyciągnięcie od lat trzymanych w tajemnicy podatności to normalne środki współczesnej wojny. Jestem przekoany że wszystkie strony mają takie podatności u przeciwników trzymane na zaś.

Mało prawdopodobne aby dało się uzytkować sieć gsm po usunięciu kilku drutów. Niby tak projektowano sieć IP ale GSM już chyba nie, w dodatku nawet sieć IP jest obecnie skrajnie delikatna w obliczy trywialnych awarii a nie jeden raz były awarie 1 kabla które odcinały całe kraje.

Wystarczy zakłucać na zasadzie dywersji. Wysłanie biliona SMSów do wszystkich wojskowych w zasadzie blokuje całościowo taką sieć. Włamanie się lub przejęcie jakiegoś strategicznego celu w tym centrali wydaje się trywialne i do zrobienia kilkoma misiami zrzuconymi we własciwym miejscu.

Ależ na 100% jest gdzieś centralny punkt w którym zrobienie dziurki powoduje że wojsko będzie latało na oślep w kółko.

Które po 10 godzinach wydadzą ostatnie pierdnięcie.

Istnieje, i to nawet nie teoretycznie, możliwośc wyłaczenia *trwale* wszystkich telefonów na świecie, wystarczy wysłać do kart sim kod do wykonania. Karty od strony sieci GSM nie mają zadnych zabezpieczeń poza placebo. Czyli: przejęcie centrali i wysłanie kilku pakietów/smsów może trwale i bezpowrotnie wyłączyć miliony urządzeń w ciąku minut w ścisle określonym obszarze wrzucając na karty sim kod do wykonania. Fajnie. Powoli kilku pryszczersów sobie to rozpracowało. Czyli wywiady maja to gotowe.

formatting link

Ale podatne na manipulacje.

Nie jeden raz w tym kraju krótkofalowcy ratowali dupę służbom swoimi zabawkami. Ja bym powiedział że ostatni taki numer podczas powodzi w 97 roku powinien naś czegoś nauczyć. Ale nie nauczy.

On 2020-01-03 14:00, Atlantis wrote: (ciap)

(ciap)

Ciekawe jak w Szwecji?

Włodek

Ba, jak sprzet dostarcza Huawei czy Motorola, to moze nawet nie "podatnosc", tylko normalna bron :-)

Ale radiostacje wojskowe tez dostarcza Motorola :-)

Tylko wtedy sie na przyszlosc drucik duplikuje.

Co prawda ... okazuje sie, ze on byl zduplikowany juz wczesniej, ale jakos nie zadzialalo :-)

Moga przyjsc z zagranicy, ale wtedy w miare latwo odciac.

Patrz wyzej o druciku. Oni chyba tez pomysleli, ze komputer moze sie popsuc, pradu moze zabraknac, czy koparka urwie kabel.

To jest wyznaczony czlowiek od dolewania paliwa.

Ciekawe. Ale jak przejmiesz "centrale", to pewnie i wiecej mozliwosci sie otwiera :-)

formatting link
J.

Od czasu kiedy księgowi projektują internety i gsmy o sensownej duplikacji mowy nie ma. Coś ostatnio mi się wydaje że wojsko też jest projektowane przez księgowych. Czekam na systemy szyfrowania z publicznego przetargu. Doczekam się.

Nie chodzi o zwykłe SMSy. Chodzi o SMSy sterujace kartami sim, pochodzące z sabotowanej właśnie centrali.

Na chwile zabraknie redtuba w połowie Warszawy. No big deal. Gorzej jak zabraknie na kilkanaście godzin. To skutecznie może utrudnić działanie służb czy wojska jeśli nie mają innych backupów. A pewnie nie mają. Pamiętam jak kiedyś opowiadał znajomy krótkofalowiec. Pokazali mu w urzędzie "łączność awaryjną" w postaci nierozpakowanych radiotelefonów których nikt nie potrafił obsługiwać, ba, nie wiedzieli nawet do czego to miało by być. Teraz sobie wyobraźmy kogoś kto ma to użyć podczas cykonu, wybuchu wulkanu pod Radomiem, uderzenia asteroidy czy straszliwego wybicia korków w piwnicy starostwa.

Zabawna sprawa, ale kila chińskich krótkofalówek Baofeng zapewne w przypadku klęski żywiołowej będzie lepszym rozwiązaniem niż cokolwiek co tam obecnie używamy.

Który nie wie że ma dolać bo mu nikt nie dzwoni że trzeba.

Tym bardziej trzeba kupować popcorn i patrzeć jak wojsko się samo zaora. Podobnie jak gospodarka oparta o elektronikę której nikt nie testuje bo po co.

Wystarczy, że terroryści opanują centralę operatora i dadzą wybór -- albo wyłączycie sieć i zginiecie bezboleśnie, albo wyrywamy po paluszku.

Bardziej ciekawe jaki to błąd 20 lat po paranoi y2k....

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required