Witam Wszystkich. Zdoby³em za niewielkie pieni±dze utopion± (do¶æ drog±) cyfrówkê... Aparat wpad³ do wody kilka tygodni temu, by³a to woda czysta i s³odka. Z aparatu wyjêto natychmiast akumulator. Pytanie brzmi czy po dok³adnym osuszeniu i wyczyszczeniu wszelkich po³±czeñ (nie mówiê o optyce) aparat wystartuje? Jakie s± szanse? Czy kto¶ ma do¶wiadczenia z takim sprzêtem? Czy po tym czasie darowaæ sobie rozbiórkê i wystawiæ go sêpom na allegro?
utopiony aparat cyfrowy... jakie szanse po osuszeniu?
Nov 24, 2004
16 Replies
Dodam, ¿e autoryzowany serwis za¿yczy³ sobie chorendaln± kwotê za czyszczenie i wysuszenie aparatu, jednak po rozmowie wydedukowa³em, ¿e s± pewni, ¿e aparat ruszy... Sk±d ta pewno¶æ?
Ruszy na 99% osuszalem kiedys NOKIE z tym ze pomogla dopiero kapiel w spirytusie i osuszenie suszarka .
Pewnie w tej cenie wyliczyli wymianę aparatu na nowy (kupią na serwis, na pewno taniej). Ale sznasa że ruszy jest moim zdaniem duża.
Powodzenia Marek
Bo woda w zasadzie nie szkodzi elektronice. Skoro akumulator byl wyjety - wyplukac w destylowanej, rozebrac, byc moze w spitytusie, przeczyscic mechanike - powinno byc dobrze ..
J.
Pewnosci nie ma. Aha - jak go rozbierzesz i bedziesz czyscil/plukal itd, to zanim odpalisz po raz pierwszy udlacz w nim przetwornice zasilajaca flasha. Jesli sie okaze, ze gdzies zostaly resztki wilgoci ta przetwornica ubije elektronike momentalnie, w przeciwnym wypadku masz jeszcze jakies szanse.
A co z wodą w optyce? Naloty na soczewkach itp.
To w ramach "rezebrania i czyszczenia mechaniki" :-)
J.
da sie oczyscic, gorzej, jak bylo cos agresywnego i zjadlo powloki antyrefleksyjne. Bardziej balbym sie o to, ze ktos rozpacka smar silikowowy z prowadnic AF i zooma na szklo- nie do usuniecia.
To co to za smar?
najczęściej silikonowe paskudztwo, izopropyl i podobne tego nie bierze, rozpuszczalniki, które biorą biorą też od razu powłoki antyrefleksyjne ze szkła. Wytrzeć do czysta się nie da, bo dobry jest i cieniutka warstewka zostaja, na oko nie widać, ale szkło traci ostrość.
Darek Ladziak pisal kiedys o mieszance eteru z etanolem do czyszczenia optyki, sam go o to nie tak dawno tutaj na grupie dopytywalem. Ja bym bardziej bal sie rozklejenia grup soczewek, tak mi sie zrobilo w utopionej lornetce :-(
Hmm, a co¶ bli¿ej?
Mowisz o izopropanolu? Smar powinno dac sie usunac rozpuszczalnikiem malo polarnym: heksan, eter lub lepiej eter diizopropylowy (jest mniej lotny od dietylowego).
Pozdrawiam, Pawel
tak.
Na chemii sie nie znam, zeby powazniej dyskutowac, ale z tego co wiem, to nie problem dostac cos, co ten smar wezmie. Problem w tym, ze to co bierze ten smar zazwyczaj bierze tez powloki na soczewkach. Jak usuniesz powloki, to taki obiektyw bedzie sie bardzo zle sprawowal. Poza tym, jak juz Michal wspomnial, dochodzi ryzyko rozklejenia grup soczewek, lub po prostu zacieki na laczeniu.
Powloki antyrefleksyjne wcale nie tak latwo uszkodzic. A juz na pewno nie wymienionymi przeze mnie rozpuszczalnikami.
To juz kwestia techniki czyszczenia, tak aby nie napaprac do wnetrza obiektywu.
Pozdrawiam, Pawel
nie. Aby uszkodzic powloki to trzeba sie naprawde postarac, pod warunkiem ze nie trzesz czyms ostrym na sucho. O mieszanke eteru z alkoholem dopytywalem dokladniej w watku "jak namierzyc złodzieja" 9/10 listopada.
kiedys robili obietywy bez powlok i spisywaly sie niezle ;-) Ale to kwestia konstrukcji (malo granic osrodkow w starych konstrukcjach, tylko kilka soczewek, np. znakomita i do dzis produkowana konstrukcja typu Tessar)
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required