22 września 2015 19:47 Użytkownik "bartekltg" napisał w news:mts489$hjn$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl ... : : On 22.09.2015 19:32, J.F. wrote: : > (...) : >
: > zaczęła starać się o rentę inwalidzką. Francuska administracja puknęła : > się w głowę: "Alergia na wi-fi? Nie ma takiej choroby" - twierdzili. : > Zdesperowana Richard oddała w końcu sprawę do sądu. I wygrała. : >
Sąd sądem, a Sprawiedliwość — *musi* być po naszej stronie... ;)
To, że wygrała, nie jest w żadnej mierze dowodem na jakieś zjawisko fizjologiczne. Przypomina mi to sprawę słynnego preparatu, który miał pomagać kobietom donosić zagrożone ciąże. Jak poinformowały (niezwykle szeroko, i głośno) wszystkie ówczesne media (to był chyba początek lat '70-tych?) preparat miał spowodować urodzenie się bardzo wielu dzieci z koszmarnymi rodzajami kalectwa. Najbardziej mi utkwiło takie, gdzie dziecko (na filmie miało już lat kilkanaście) nie miało w ogóle rąk, a dokładniej: miało same tylko dłonie, wyrastające bezpośrednio... z barków! Przyśnić się może...
Ale zmierzam do przypomnienia wypowiedzi kogoś, kto podważał stanowisko, jakie zajęły gremialnie wszelkie sądy. Bo te orzekły, że winny jest preparat — coś nie mogę przypomnieć sobie nazwy, ale chyba Thadialomid? No bo owe kalectwa wykazywały znaczną korelację z jego zażywaniem, wyrażoną w jakichś przekonywujących procentach. W efekcie wszechstronnych analiz skazano producenta na gigantyczne odszkodowania, plus dożywotnie renty dla nieszczęsnych kalek.
Ale czy koncern naprawdę sprzedawał środek, który owe kalectwa *wywołał*? Czytałem bowiem argumentację kogoś, kto zauważył przytomnie, iż nie uwzględniono czynnika niezwykle istotnego! Wszak kobiety te (argumentował) brały owe pigułki dlatego, że istniały wyraźne medyczne przesłanki do stwierdzenia, iż noszą ciążę
*zagrożoną poronieniem*. No i dziecko jednak donoszone zostało, więc (w tym przynajmniej zakresie) preparat okazał się skuteczny. I trzeba zrozumieć, że nieszczęsne kaleki, wg baaardzo dużego prawdopodobieństwa: bez stosowania tegoż środka — nie urodziły by się
*wcale*! Ergo: preparat ich kalectwa w najmniejszym nawet zakresie nie
*wywołał*, natomiast pozwolił przyjść na świat "w stanie najlepszym z możliwych"...
: >
: > Wifi raczej slabe, natomiast ogolnej mocy coraz wiecej. : : Oglądałeś "better call Saul"? ;-) : Tam był prosty test. Przeszmuglować nadajnik radiowy tak, : aby pacjent nie zauważył i pytać o zdrowie. : : Nie musi udawać, to może być 'psychiczne' i dość niezależne od woli. : : pzdr : bartekltg :
Wbrew dość powszechnemu mniemaniu hipochondria też jest *chorobą*, w dodatku niemal... nieuleczalną! I całkiem często prowadzi do śmierci. Natomiast uwagi kol. Bartka nasunęły mi skojarzenie, które od dość dawna mnie trapi. Ale temat spory, więc skrobnę gdy będę miał czasu więcej...