ptoki
:
Lutowanie trwać może niewiele dłużej niż zgrzewanie -- jedną chwilkę tak zwaną...
Zgoda. Stawiam na nikłe straty -- dosłownie dotykam do akumulatorka bardzo gorącym grotem na ułamek sekundy -- i ósz... Nie grzeję... Myk -- i ósz. Rzecz jasna trochę jeszcze poćwiczę... Ważne, by nie poprawić! ;) Z noża lutowie mogę skrobać -- ale nóż grzałem... Najpierw kropla czyścika, następnie starcie tej kropli czystym papierem i kolejna kropla, którą zajmie się temperatura... Lutowie jest na grocie... Tym lutowiem dotykam...
Długotrwałe grzanie szkodzi, bo metale (i lutowie, i lutowane powierzchnie) utleniają się... Poprawianie zazwyczaj też przynosi smutne skutki...
Oczywiście dobre zgrzewanie mniej szokuje niż lutowanie, ale lutować też można...