Rozlutownica potrzebna

Dec 22, 2017 75 Replies

W dniu 26.12.2017 o 13:19, Paweł Pawłowicz pisze:

Koniecznie. Bo dziwi mnie dlaczego producenci nie rozwiązali tego pozornie błahego problemu. Zapewne jest coś o czym nie wiem o mechanizmie zapychania ale z drugiej strony wspomniany Hakko twierdzi, że poradził sobie z nim i to bez kosmicznej technologii. Zwykłą piłą :-)

W dniu 26.12.2017 o 11:25, Paweł Pawłowicz pisze:

Tu też piszą o 400 stopniach więc na krawędzi... Szukałem ich - średnice też są małe - do 11.5mm. Może starczy mniejsza choć u mnie uszczelka ma

14mm / 1.5mm grubości.

W dniu 2017-12-25 o 21:14, Marek S pisze:

U mnie się ruszała, być może "pomogłem" jej wyciorem, zauważyłem że coś jest nie tak jak się zaraz znowu zapchała, bo była za bardzo wsunięta do szkła pojemnika.

Tak nie zapychała się tak szybko ale trzeba było przytrzymać ssanie trochę dłużej aby nic cyny nie zostawało w rurce, tak ogólnie ona jest tam na końcu za słabo grzana.

Niby tak ale np filtry dość szybko zużyłem, uszczelki się wypaczyły i przestały dobrze przylegać, ogólnie porażka, najlepiej kupić nową kolbę na wymianę.

Nie wiem nie znam się na silikonach, wydawało mi się że są odporniejsze na temp od gumy.

Ja niestety kupiłem kilka miesięcy temu taką (bo już nie mam dostępu do odsysarki o której dyskutujemy) i po paru użyciach nadaje się do wyrzucenia.

Dokładnie, na początku działała super, sam byłem zdziwiony że może być tak skuteczna.

W dniu 26.12.2017 o 18:49, Marek S pisze:

Przy 400C gwarantują bleed (syf, który z nich wyłazi) odpowiedni do GC-MS, a to jest cholerycznie czuła metoda. Fakt, są małe. Chcesz grzać do 400C? Czasem trzeba chwilkę pogrzać, aby odessać lut. Tak wysoka temperatura powoduje przewulkanizowanie (overcuring) kleju, który robi się kruchy. I ścieżki odłażą...

P.P.

W dniu 27.12.2017 o 00:54, Paweł Pawłowicz pisze:

Ustawiam nawet 450 gdy mi się zatka. Wkładam wycior a z drugiej strony dodatkowo grzeję lutownicą. Inaczej nie da się przetkać.

Zwykle odsysam przy ok 350 stopniach. Wyjątkowo przy masywnych termicznie elementach (gruby drut itp) muszę dać więcej ryzykując uszkodzenie.

W dniu 26.12.2017 o 23:14, Janusz pisze:

Ok, więc kierunek akcji "modernizacja" jest słuszny. Powiedz mi jeszcze, czy do przepchania używasz lutownicy z drugiej strony rurki? Bez tego nie jestem w stanie przepchać swojej nawet przy maksymalnej temperaturze.

Tego też nie wiem. W przypadku silikonów do uszczelniania silników napisane jest na obudowie, że dają radę do 380 stopni. Gdy z kolei wgłębisz się w instrukcję, to odkryjesz, że jasne - przez krótką chwilę, bo maksymalnie 300 dadzą radę.

Nie wiem co mamy w pistoletach: czy gumę, czy nie. W każdym razie to coś wytrzymuje pewnie tylko dlatego, że rurka jest zimna na końcu. Czyli wada konstrukcyjna zapewne jest celowa aby nie spalić uszczelki.

W dniu 27.12.2017 o 02:13, Marek S pisze:

Da się. Wiertłem.

Wszystko jasne :-)

Paweł

W dniu 27.12.2017 o 02:24, Marek S pisze:

Grzałka umocowana jest na tulejkach. Powietrze przechodzące pod tulejkami chłodzi rurkę i tył grzałki. Gdyby tak zamiast tulejek dać, powiedzmy, po dwie podkładki?

P.P.

W dniu 2017-12-27 o 02:24, Marek S pisze:

No nie wiem, grzałki nie rozbierałem, a kolega Paweł twierdzi że tam jest ona chłodzona, wg mnie to straszna chińszczyzna. Ale tak jak pisałem już nie użytkuje już jej, teraz zastanawiam się co kupić w rozsądnej cenie albo samemu zrobić.

Tak, grzałem lutownicą.

W dniu 27-12-2017 o 11:34, Paweł Pawłowicz pisze:

Za późno, już kupiłem TNT :-D

W dniu 27-12-2017 o 11:43, Paweł Pawłowicz pisze:

U mnie wygląda to tak:

formatting link
Grzałka jest zamocowana gdzieś tam w lufie pistoletu a ta $#@&^%$$ rurka sterczy wisząc w powietrzu. Tak jak już pokazałem tu:

formatting link
Jeśli te tuleje są wewnątrz lufy pistoletu (nie rozbierałem go jeszcze), to nie sądzę aby jakikolwiek niewymuszony przepływ powietrza chłodził w istotny sposób rurkę. Już raczej samo odsysanie mogłoby schładzać ją. W końcu to całkiem mocny strumień powietrza.

Gdy dostanę zapasową grzałkę, to pokuszę się o nawet destrukcyjne testy. Zrobię najpierw tak:

  1. Zatkam odsysacz i pomierzę miejsce zakrzepu.
  2. Za pomocą termopary pomierzę temperaturę na początku rurki (przy grzałce) i na końcu. Niestety nie pomierzę raczej wpływu odsysania na chłodzenie rurki. :-(
  3. Nawinę drut miedziany tak aby dotykał grzałki i przenosił ciepło. Z obliczeń wynika, że 6mm rurki jest między uszczelką a grzałką. Nawinę 5mm.
  4. Obcinanie rurki może nie być dobrym pomysłem ponieważ uświadomiłem sobie, że sam pojemnik ma też uszczelkę i ten nadmiar rurki przez nią przechodzi.
  5. Więcej pomysłów poza wydaniem 1000$ na Hakko nie mam.

W dniu 27-12-2017 o 15:36, Janusz pisze:

Zaczekaj chwilę na moje testy. Czekam na zapasową grzałkę. Na początku stycznia ją dostanę. Jeśli mój pomysł zadziała, to jest jakaś opcja. Jeśli nie - to albo

1000$ na Hakko albo nie wiem co.

W dniu 2017-12-26 o 18:39, Marek S pisze:

A powiedzcie mi, z czego ta rurka jest zrobiona?

Może jakiś metal kiepsko przewodzący? Wtedy wystarczyło by może wymienić rurkę na wykonaną z lepiej przewodzącego materiału: jakieś srebro, stopy miedzi? Albo iść inną drogą: rurkę powlec warstwą chromu lub innego dziadostwa, do którego cyna czuje awersję ;)

W dniu 27-12-2017 o 22:45, Adam pisze:

Rurki nie da się ruszyć. Przynajmniej u mnie. Wygląda to dokładnie tak:

formatting link
Nie sądzę by przyczyną nieszczęścia był materiał rurki. Raczej jej zerowa masa + kosmiczna długość. Ona zapycha się nie na początku, nie w środku lecz na końcu. Nic ją tam nie podgrzewa a do tego wieje wiatr odsysania. Choć pewnie nie on schładza bo rozgrzanie do 450 stopni nie udrożni zatoru. Wygląda na to, że końcówka jest sama z siebie tak zimna, że ustali wszystko, co przez nią przelatuje.

Ok, zapytam NASA czy mi to zrobią :-D

W dniu 2017-12-27 o 23:12, Marek S pisze:

E, tam. Już w podstawówce bawiłem się elektrolizą. Vide klasyczny zestaw: "Między zabawą a chemią" oraz "Między zabawą a fizyką".

Lata temu, za czasów Rubinów, przez pewien czas miałem dodupny odsysacz. Nie ten typowy, polski, z teflonowym fiutkiem, tylko z metalowym. Smarowałem gada jakimś kremem Nivea czy czymś w tym rodzaju (stare mleczko do opalania?). Po takim zabiegu przez pewien czas nie miał śpika.

Dla informacji: Były to czasy, że lutowało się z Aspiryną (bo kalafonii nie było), a różnoraki sprzęt się nie kupowało, tylko "zdobywało" przez znajomości. Czasem w przeróżnych miejscach, typu kupno Radmora w sklepie GS z widłami i nawozami.

W dniu 27.12.2017 o 23:52, Adam pisze:

Rurka jest stalowa

Chodzi o rurkę o średnicy 2mm, pochromować trzeba wewnątrz. Chromowanie jest wykonalne, ale nie takie proste.

To jest pomysł :-) Po nowym roku wezmę z pracy jakiś Dexsil albo perfluoropolieter, rozpuszczę w chloroformie i przepłuczę rurkę. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

W sklepach chemicznych kupowało się bez trudu. Kilogramowe opakowania za grosze, jeszcze mi trochę zostało.

Albo na kartki kupione od górnika za dwa litry wódy...

P.P.

W dniu 27.12.2017 o 22:17, Marek S pisze:

formatting link
Między metalowym kołnierzem a czarnym pierścieniem. Widać wpakowaną przeze mnie szklaną koszulkę.

Lepiej fragment miedzianej rurki. Ale mam wątpliwości dotyczące transportu ciepła od grzałki do dodanej miedzianej rurki czy drutu.

Dlatego zrobiłem uszczelkę sandwiczową :-)

Pomożemy! Damy radę! ;-) ;-)

P.P.

W dniu 28-12-2017 o 12:37, Paweł Pawłowicz pisze:

Słuchaj, rewelacja! Zaraz odpiszę sobie samemu. Tam przenieśmy dyskusję.

Zrobiłem pierwszy niedestrukcyjny eksperyment. Efekty przeszły moje oczekiwania! Otóż rozebrałem pistolet odsysacza. Wygląda on tak:

formatting link
Wykorzystałem kabel miedziany jaki w swoich zasobach losowo wytypowałem, zdjąłem izolację i zrobiłem z niego spiralę. Umieściłem ją na początku (ważne) rurki wylotowej odsysacza:

formatting link
Tu może kilka uwag:

  1. Dla wygody wymodelowałem go na rurce wlotowej bo tam żadne przewody nie przeszkadzają.

  1. Długość wyliczyłem z wykradzionego z NASA wzoru: :-D L = długość rurki wylotowej - długość rurki wystającej poza uszczelkę - grubość uszczelki - 1mm.

U mnie L = 10mm - 2.5mm - 1.5mm - 1mm = 5mm.

Ten 1mm nie wiem czy jest potrzebny lecz pomyślałem sobie, że spirala nie powinna dotykać gumowej uszczelki bo jeśli podniesie (w zamyśle) propagację ciepła od grzałki, to uszczelka usmaży się. Ten 1mm ma dać jej szansę na przeżycie mojego eksperymentu.

Zasada działania to po prostu przedłużenie grzałki. Drut przewodzi ciepło lepiej niż jego brak. Lut ma wtedy mniejszą szansę zastygania w chłodnym odcinku rurki. Amen.

A teraz czas na wyniki. Zbudowałem następujące urządzenie:

formatting link
Jego jedyną funkcją jest ulec degradacji. :-) Rezystory przylutowałem nie szczędząc cyny. Wlutowałem ich 6 bo sądziłem, że i tak odsysacz zatka się w połowie. Technika odsysanie: temperatura 340, dotykam lutu aż się roztopi, uruchamiam pompkę wykonując jednocześnie okrężne ruchy nogą rezystora. Potem zabieram odsysacz lecz jeszcze przez 1s pozwalam mu pracować.

Efekt jak tu:

formatting link
Rezystory praktycznie same wypadły. Może ze 2 zawisły na 1 nóżce więc musiałem je lekko pociągnąć - wygięły się. Przesadziłem też z temperaturą - 1 pad odpadł. To kwestia praktyki.

Lut wciągany przez odsysacz przelatywał przez całą rurkę i rozplaskiwał się na tylnej ściance zasobnika. Potraktowałem rurkę wyciorem na koniec

- w zasadzie niepotrzebnie. Niczego tam nie było.

Wniosek: 5mm drutu może dać mnóstwo szczęścia :-D

Nie wiem jeszcze jak zachowa się uszczelka jedna i druga (ta od strony rurki i druga, przylegająca do niej - po stronie zasobnika. Rozgrzanie do 340 stopni nie zaszkodziło im w nowej konstrukcji. Trzeba będzie uważać z wyższymi temperaturami - przypuszczam. Lepiej zawczasu kupić zamienne.

Na koniec pytanie. Jak tą grzałkę wydobyć z lufy pistoletu? Zamiennik wygląda tak:

formatting link
Grzałka wygląda na przyklejoną czymś w rodzaju silikonu kominkowego. Twarde jest to jak skała. Nie mam gwarancji, że jego obtłuczenie pomoże.Nie chcę eksperymentować ale z drugiej strony chcę móc szybko wymienić uszkodzoną grzałkę kiedyś.

W dniu 2017-12-29 o 00:30, Marek S pisze:

Stacja podobna ale rurka inna, w tej na której pracowałem rurka co wchodziła do pojemnika na cynę była zwinięta z blaszki mosiężnej i się przesuwała, Twoja jak widać jest zaklejona na amen.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required