Ostatnio siê interesujê mocno reflektorkami diodowymu zamiast halogenowych (GU10). My¶la³em, ¿e bêdê potrzebowa³ transformator, a tu proszê - od razu s± w sprzeda¿y gotowe do wpiêcia w 230 !
Kupi³em ju¿ zestaw i wstêpnie testujê - efekt ca³kiem, ca³kiem, tyle, ¿e jest na rynku kilka rodzajów próbujê od razu kilka i widaæ, ¿e led ledowi nierówny.
Ale do rzeczy. Zastanawiam siê bardzo nad tym, jak uzyskali tê redukcjê napiêcia bez transformatora. Z netu wychodzi mi, ¿e diody 'warm white' ( które kolorem daj± ¶wiat³o w³a¶ciwie identyczne jak reflektorki halogenowe, co mnie nie¼le zaskoczy³o) to s± diody niebieskie z fosforowym luminoforem i zdaje siê 'chodz±' na 3,6V - ale mo¿e s± inne.
Najprostsze rozwi±zanie, jakie siê narzuca to, bior±c pod uwagê, ¿e reflektorek ma takich diód kilkadziesi±t - po³±czenie szeregowe, ew. szeregowe ³±czenie grupami. Zastanawiam siê jeszcze, czy diody bior± w tych reflektorkach na siebie tak¿e od razu funkcjê prostownika i gdzie¶ tam powinien jeszcze funkcjonowaæ kondensator wyg³adzajacy lub co¶ w tym rodzaju. Przy takim rozwi±zaniu wychodzi mi, ¿e s³ab± stron± by³by pad wielu diód jednocze¶nie, jak tylko z jedn±jest co¶ nie tak.
Kto¶ wie mo¿e jak dok³adnie wygl±da budowa takiego reflektorka ? W polskim necie nie mogê znale¼æ ¿adnych dok³adniejszych materia³ów.