RadioStop - ojejkujejku, ukradli

Jul 25, 2024 Last reply: 1 year ago 89 Replies

Kiedy ostatni raz jechałeś pociągiem?

Anegdotka na okoliczność błyśnięcia zadufaniem w sobie? :-)

W dniu 26.07.2024 o 15:49, heby pisze:

No właśnie do środka mogę się dostać jeśli dzięki jego znajomości przekonam kogoś, że jestem godny zaufania.

Hmmm... jakoś wiosną.

Raczej ostrzegawcza. Np. anegdotki o metodach pracy programistów embedded spowodowały, że delikwent przychodzący po tak toksycznym środowisku, do roboty jako programista, wymaga z góry zaplanowanej dezynfekcji, trwającej miesiącami. Wiem, bom ręce urabiał. Więc niby anegdotki, ale przydatność praktyczna jest, jesteś przygotowany.

Z koleją nie wiem jeszcze do czego te anegdotki były by mi potrzebne, ale znam człeka pracujacego w dużej, międzynarodowej firmie z tej dziedziny, jako programista i z jego "anegdotek" wiem już, że moim pracodawcą firmy z tej okolicy nie będą.

Nie docnieniasz takich małych historyjek, one czasem, pisane przez życie, zdradzają interesujące rzeczy ze środka zamkniętych środowisk.

Czy Ty właśnie potwierdziłeś, że znajomość numeru IP *JEST* metodą zabezpieczenia, skoro jego nieznajomość przez atakujacego jest bezpieczniejsza? Ojejejej.

Od tego czasu systemy nie zmieniły się istotnie :-)

Guru jakiś :-)

Wiele informacji jest przydatnych by zwiększyć szanse powodzenia.

Och Ty stary koniu :-)

Czyli sugerujesz, że metody zabezpieczeń bazują na białku nieudzielajacym informacji?

A ja myślałem, że lata 80 są za nami.

Jak ostatnio sprawdzałem, to raczej wszelakie zabezpieczenia są projektowane tak, aby białko nie miało jak wpłynąc na ich jakość. Ale może ja w innej rzeczywistości jestem, gdzie zamiast tajnych haseł na samoprzylepnych karteczkach stosuje się jakieś np. TPMy których białko nie da rady popsuć.

No i po co to było? Co w ten sposób chciałeś uzyskać? Udowodnić? Wkurzyć mnie? Zabolało cie coś i chcesz oddać?

Pisz sobie jak chcesz, tylko nie narzucaj tego innym.

Dokladnie to samo, kiedy kilka postów wczesniej przyczepiłeś się do tego samego aspektu zupełnie z dupy.

Zawsze traktuje rozmówców tak samo, jak oni mnie. Ponieważ zazwyczaj masz krótką pamięć, to tutaj cytat:

"Które z was to ona?"

Zwalnia mnie to z bycia uprzejmym.

Nie, uważam za przezabawne jak przyłapuje się przeciętnego usenetowca na hipokryzji.

Podpisuje się pod tą radą wszystkimi rękami i udzielam Ci jej również.

Pytanie jak najbardziej na miejscu. Zwrot "oboje" odnosi się do pary kobieta-mężczyzna.

No nie wiem. Zwrot był błędem gramatycznym i wystarczyło się do tego przyznać pisząc *obaj, a nie pajacować z poprawnością gender. Z resztą oboje nie odnosiło się do mnie, więc wszelkie ataki skierowane we mnie były tylko twoim autorstwem.

No to chyba nie ma problemu, prawda? :-)

Nie, to tylko pompowanie własnego ego.

Więc był poza tematem. Mogłeś sobie go oznaczyć OT i pokazać palcem. Ale postanowiłeś napompować przy oakzji ego, bo innych argumentów brakło. No i wyszło jak zawsze w dysputach z Tobą.

Tak bym zrobił gdybyś pokazał błąd.

Ale postanowiłeś uzewnęcznić swoje skrywane tajemnice w sposób złośliwy.

Nie mam żadnego obwiązku trzymać się od tego momentu etykiety, sensu i logiki. Ba, uważam wręcz za przezabawne podpuszczanie dalej, co czasami ujawnia prawdziwą naturę człowieka.

Ten temat nie jest o gender. Nie ja włożyłem do niego gender. Pajacowac sobie mogę do woli, jesli dyskutant stara się przyczepić do wszystkiego, byle nie merytoryki. To naprawdę czysta radość.

Nie, to tylko wykazanie hipokryzji, typowej dla skumbrii w tomacie.

Daj se już spokój.

Standardowo wpierdalasz się do dyskusji w trybie dyrektorskim, palniesz jakieś gówno, okazuje się że nie wiesz o czym mowa, wiec zmieniasz temat na jakiś czepialski i odchodzisz zwycięski. Nie znudziło Ci się przez te wszystkie lata w kółko walić głową w mur?

Fakt że w ogóle o tym "oboje" dyskutujemy dalej naprawdę stawia Cie w bardzo podejrzanym świetle. Sugeruje abyś po prostu zamknął temat i skupił się na tym IP. Tam idzie Ci kiepsko, ale przynajmniej we właściwą stronę.

O ile tylko kolej znajduje się gdzieś bliżej niż lata 80, to nie ma problemu. U nich zawsze z tym kłopot.

Niczym nie strzelałem. Nie strzelam nmapem do nieswoich adresów.

Nie mniej jednak wolał byś mi podać hasło do vpn-a niż przyznać się do błędu.

Ale przecież OpenVPN nie wyssałeś z palca. Wiem. Otwarłeś jedną z setek stron dajacych dostęp do nmapa. Ale sprytnie! Prawidziwy hacker, nie da się złapać za rękę i zawsze profesjonalnie potrafi stronę otworzyć.

Nie mam hasła do VPNa. Wchodź śmiało, zapraszam.

A może to ty dałeś się wmanewrować i wiedziałem że masz vpn-a z wcześniejszych postów? No to z jakich adresów strzelałem? - no pokaż logi, pokaż!

Oj tam - hasła, klucze, tokeny, szyfr do WC - nie ważne, dawaj co masz.

Co z tego, skoro ta wiedza nie jes poprawna?

Ale ja nie loguję. Paranoja może przyjdzie z wiekiem.

Tutaj zaczyna mnie swędzieć nos i wyczuwam podstęp. Zapytam najpierw Mamę, czy mogę.

Zaczynam się zastanawiać, czy nie nazwać cię Albańskim Hackerem, na wzór Albańskiego Wirusa który prosił usera o przesłanie go dalej i sformatowanie sobie dysku samodzielnie.

Tobie brakuje pokory. Skąd wiesz gdzie jest atakujący, co chce zaatakować i ile ma czasu? Nie każde urządzenie będzie siało pakietami jak Windows i możesz sobie czekać wieki zanim się samo odezwie. Szukając go aktywnie narażasz się na wykrycie. Z drugiej strony urządzeń mogą być setki i każde siać pakietami. Po za tym sieci intranet też mogą mieć segmenty - co jeśli atakujący jest w jednym segmencie a chce zaatakować urządzenie będące w innym? Podsumowując -

1.znajomość adresacji może pomóc w ataku. 2.można sobie wymyślić taki scenariusz, w którym znajomość (wcześniej) adresacji będzie niezbędna do przeprowadzenia ataku.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required