To przypomina rozpczęcie kopania tunelu do skarbca banku na wycieraczce dzwi wejściowych. "Nikt nie zuważy".
Informacje zostały zebrane już dawno, skoro skutecznie ukradli coś w biały dzień.
Aż strach pomysleć co to dokładnie było i czy miało może jakąś kryptografię na pokładzie (z kluczami).
Dalej: i co to niby da. Masz adres. Pewnie byś go i tak wyczaił gapiąc się w tcpdumpa, będąc w środku. No ale jak się dostaniesz do miejsca, gdzie ten adres będzie użyteczny? Brakuje elementu układanki.