Przyciski dotykowe

Dec 20, 2016 55 Replies

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan Adam Wysocki napisa³:

Czy tak calkowicie ... hm, warto by sprawdzic, tylko jak ? :-)

J.

Pan J.F. napisał:

Rzecz jasna "całkowicie" w sensie kuchennym, a nie laboratorium wysokiej próżni. W wysokiej temperaturze woda paruje, ciśnienie wyrównywane jest przez prześwit międzygumkowy, który działa jak zawór zwrotny. W końcu para wodna wypełnia całkowicie przestrzeń nadkompotową. Po ostygnięciu mało co gazowego w środku zostaje.

Jeśli kto przedkłada empirię nad modele teoretyczne, może taki słoik próbować otworzyć pod wodą (dbając, by mu w czasie tej operacji dekiel całkiem nie odwalił). Zobaczy wtedy ile wolnej przestrzeni zostanie po wtargnięciu wody do środka.

Jarek

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci Pan J.F. napisa³:

Tak by wychodzilo, ale jesli jednak parowanie jest mniejsze, wszak grzejemy na lazni wodnej, to moze nie wypierac. Wyleci tylko nadmiar powietrza z tytulu wzrostu temperatury, czyli jakies 1/4.

A w powidlach duzo cukrow, to parowanie moze byc mniejsze.

Jest to jakis pomysl - jak znajde gumke to moze sprawdze. Mozna jeszcze sprobowac sile trzymajaca wieczko zmierzyc. Albo barometr do srodka wrzucic - tylko zwyklego nie mam, a elektroniczny chyba tego nie przezyje.

Chyba, zeby go tak z fotoogniwa zasilic ? reszta elektroniki 100C powinna przezyc.

Bo dziurki w pokrywce zrobic, zeby jakis zaworek wmontowac, to chyba sie nie uda.

J.

Pan J.F. napisał:

Pogląd, że w temperaturze niższej od temperatury wrzenia woda nie paruje, jest poglądem błędnym.

Że cukier w parowaniu przeszkadza -- też.

Siła jest sakramencka. Ile to czasem trzeba było się na szarpać, by gumkę z weka wyciągnąć.

Podciśnienie można ocenić oglądając wyładowania indukowanie na przykład w polu transformatora Tesli. Nigdy wcześniej na ten pomysł nie wpadłem, a eksperyment może być ciekawy.

Ten gościu na filmie coś tam przecież montował do słoika.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan J.F. napisa³:

Parowac paruje, ale czy to bedzie na tyle istotne, zeby wypchnac powietrze przez gumke ?

Ale chyba podnosi temperature wrzenia. I w efekcie mamy cos jakby wekowanie czystej wody w temperaturze np 80 C

A jesli dziala w 80, to powinno i w 50 dzialac, a nawet i w 30 - byle wiecej od otoczenia :-)

zaraz .. a czemu wiecej ?

ale 0.3 atm razy 100cm^2 tez jest spora sila.

Oceniam swoje mozliwosci warsztatowe. Hm, a gdyby tak twista zamiast wecka ?

J.

Pan J.F. napisał:

Doświadczenie nabyte w czasie próby wyciągania zassanej gumki podpowiada, że tak.

Dodanie cukru nie zmienia własności samej wody. Ona też mocno paruje, mimo że bąblowania nie widać. Poniekąd na tym zasadza się proces destylacji. Nie będziemy przecież godzić w podstawy bimbrownictwa.

Działa. Da się zamknąć słoik bez grzania na łaźni wodnej. Nawet jeśli wlejemy gorącą herbatę do twista i zakręcimy, to słoik się zassie.

Bo jak tyle samo, to obiekt jest zrównowżony. Na zewnątrz też coś paruje, może nawet bardziej, choćby gorąca zupa.

Intuicja mi podpowiada, że w tych moich słoikach magdeburskich różnica ciśnień sięgała wyższych wartości.

Spokojnie można jakiś wentyl w pokrywkę wkręcić.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci Pan J.F. napisa³:

Ale bez pomiarow to nie wiesz, czy trudno bylo, bo w srodku 0.05 atm bezwzglednej pary wodnej, czy 0.6 atm powietrza.

Oj zmienia. Juz np nie chce zamarzac w 0C.

Akurat nauka dopowiada, ze to woda zmienia wlasciwosci alkoholu, ktory nie chce wrzec, mimo przekroczenia temperatury wrzenia. A potem alkohol zmienia wode, ktora wrze w nizszej temperaturze niz powinno.

Tylko nie mam watpliwosci, ze w destylatorze powietrze bedzie stopniowo wypierane przez pare wodna i alkoholowa.

Mam watpliwosci, czy po przykryciu butelki wodki krazkiem gumy, bez podgrzewania, czy parujacy alkohol bedzie podnosil krazek i wylatywal razem z powietrzem.

Ale tu znow nie wiadomo ile z tego zassania to na skutek spadku temperatury, a wiec cisnienia powietrza.

A nie, Sahara, sucho na zewnatrz ... i nadal sie wekuje

Jak znajde gumki, to sie postaram zawekowac wode i pusty sloik.

No ale jakis pomysl na proznie to jest - wlac wode do sloika, podgrzac w mikrofalowce czy palnikie, poczekac az sporo wyparuje przez gumke, a po ostudzeniu plazme robic.

P.S. o ile kojarze to byly takie male reczne radzieckie palniki plazmowe, na parze wodnej wlasnie. Pod normalnym cisnieniem, wiec pare kV tam musialo hulac.

J.

Pan J.F. napisał:

Bez pomiaru wiem, że jedne po lekkim pociągnięciu robią psssyk i pokrywka odskakuje. Nawet widać, że wcześniej gumka lekko się ugina pod naciskiem ręki. A inne trzymają mocno jak diabli. Znaczy się, ta próżnia tam różna bywa. Ale żaden słoik jeszcze nie implodował. A o to chodziło.

To bardziej złożona sprawa (lotniczy eksperyment z piwem marki "Sarmackie" wciąż czeka na realizację po nastaniu mrozów).

Jest dyfuzja na tym świecie. Gazy się wymieszają i wylecą razem. Tyle że tlen i azot szybko się skończy, a pary wody czy alkoholu wciąż jest pod dostatkiem.

Mozna policzyć parcjalne ciśnienie pary wodnej w danej temperaturze.

No właśnie, nawet łatwiej. Na Saharze w dzień słoik nagrzeje się od słońca, a w chłodzie nocy zamknie.

Na Allegro sprzedają.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci Pan J.F. napisa³:

Ale ja mam watpliwosci czy wyleca, i ewentualnie w jakiej ilosci.

Jak butelka bedzie w 20C, to IMO nie podniosa krazka. Choc tu nie stopnie wazne, bo temperatura poczatkowa moze byc w miare dowolna.

Jak podgrzeje do wrzenia, to bedzie wylatywac, ale tego przypadku nie omawiamy.

Wiec podgrzeje powiedzmy do 50C, co zaowocuje ucieczka czesci gazu z butelki ... i na tym sie chyba zatrzyma.

Owszem, jak na lazni wodnej podgrzeje do chocby 95C, to juz sporo pary wodnej powinno byc nad ciecza i musialo wyprzec poczatkowe powietrze.

Az tak, to mi sie sprawdzac nie chce :-)

J.

Pan J.F. napisał:

W samochodowym zbiorniku paliwa są jakieś iskrzące styki. Nikt się nie obawia wybuchu, bo benzyna i jej pary eliminują powietrze ze środka.

Tu mam pewną refleksję. Oglądając różne weki i sprężynki do nich, doszedłem do wniosku, że projektować to musiał jakiś absolwent Wydziału Nauk Ścisłych Wyższej Szkoły Gotowania Na Gazie. Sprężyna tak mocna, jak resor w karecie księcia pana. Trzyma pokrywkę tak ściśle, jakby to miał być szybkowar. Potem gospodynie domowe dziwią się, że im się kompoty na zime zamknąć nie chcą.

Jarek

Ale tam jest gaz szlachetny, a nie próżnia... co jonizuje się w próżni?

Nie ma próżni doskonałej, zawsze coś tam zostaje.

Pan Adam Wysocki napisał:

Człowiek uczy się całe życie. Ja też nie jestem autorytetem w dziedzinie fizyki kuchennej, tyle że udało mi się wszcząć dyskusję na ten temat.

Implozji nadmiernie bać się nie należy. Ciśnienie atmosferyczne wcale nie jest takie wielkie. Nadciśnienie w butelce napoju gazowanego jest o wiele wyższe, zwłaszcza gdy stoi na słońcu. Tak samo w drugą stronę. Zakorkowana butelka w morzu też nie imploduje. Choć jedna atmosfera, to zaledwie niecałe dziesięć metrów głębokości.

U¿ytkownik "Adam Wysocki" snipped-for-privacy@somewhere.invalid napisa³ w wiadomo¶ci news:pTd58f44I3dbNv8% snipped-for-privacy@news.chmurka.net...

Nie ma idealnej pró¿ni... Co¶ mi po g³owie chodzi, ¿e prof. Groszkowski, jeden ze swych przyrz±dów, które wynalaz³, opar³ nie wiem, czy nie w³a¶nie o jonizacjê w wysokiej pró¿ni, celem pomiaru tej¿e. Poza tym pole elektryczne i elektrony, przy np. przebiciu pró¿ni (a jak, co przeszkadza?) pop³ynie pr±d, liczy³bym siê z tym, ¿e w pewnych warunkach powsta³y ³uk móg³by odgazowaæ kawa³ek materia³u, a wtedy ju¿ jest przez co p³yn±æ pr±dowi. Temperatura w ³uku wysoka, wiêc co innego w nim, ni¿ jony?

No, ca³o¶æ wypycha para wodna, w wysokiej temperaturze rozpuszczalno¶æ gazów w cieczach raczej maleje (ustaw szklankê z wod±, jedna w zimnie, druga w cieple, poczekaj, zobacz, co siê hmm... po godzinie? stanie). Wewn±trz para wodna, koñczymy gotowaæ, temperatura maleje, wieczko zaciska siê na uszczelce zanim ci¶nienie zmaleje na tyle, by zassaæ powietrze, stygn±c, ci¶nienie wewn±trz spada poni¿ej otoczenia, zatem samo dociska wieczko do uszczelki. Przyuwa¿, ¿e zabezpiecza to równie¿ przed jej parcieniem - a bo to jednego wecka otworzy³em, ¿e gumka siê pokruszy³a i trzeba by³o z wyczuciem (lubi± pêkaæ!) wieczko podwa¿aæ, aby odesz³o, a uszczelka pod samym wieczkiem miêciutka, giêtka, g³adka, bez spêkañ. Za dawnych czasów u ¶p. Babci by³ przyrz±d, polski ZTCP, nak³ada³o siê na wieczko i s³oik, poci±ga³o d¼wigienkê i s³oik zostawa³ otwarty. Elementem wykonawczym by³ plastykowy klin, wchodz±cy miêdzy szk³a s³oika, by³o to dla uszczelki (i dla w³asnych palców) daleko bezpieczniejsze, ni¿ jej wyci±ganie palcami, a potem podwa¿anie wieczka no¿em, gdy gumkê urwa³o. Bo w wiêkszo¶ci przypadków, uszczelka taka nadawa³a siê do dalszego wykorzystania. A palców nie musia³o potem szyæ pogotowie. "Wecki" takie, potrafi³y nawet kilkana¶cie lat wytrzymaæ w dobrym stanie, je¶li niczego nie zaniedba³o siê przy produkcji. Niestety, newralgicznym momentem ca³o¶ci by³o grzanie, s³oiki lubi³y pêkaæ od szoku termicznego. Nie to, co drêczona przeze mnie przepalona ¿arówka halogenowa 220V 500W - palnikiem gazowym grza³em do pomarañczowego i sru, do zimnej wody, nie chcia³a ¶winia pêkn±æ, ceramiki i kit (na doprowadzeniach) dawno siê od tego odkruszy³y, druciki stopi³y, a szk³o ca³e, bez jednej ryski nawet.

Użytkownik "AlexY" snipped-for-privacy@irc.pl napisał w wiadomości news:o45qdu$f4$ snipped-for-privacy@dont-email.me...

W rzeczy samej. Poza tym, przy wzbudzeniu łuku, może odparowywać materiał elektrod, który raczej nie znika w nicości.

W dniu 2016-12-30 o 20:50, HF5BS pisze:

Może trzeba było nie wrzucać tylko polać wodą, lub zanurzyć do połowy.

Robert

U¿ytkownik "Robert Wañkowski" snipped-for-privacy@wp.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:5867a9c3$0$15210$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Próbowa³em wszystkiego. Wrzucanie roz¿arzonego do zimnej wody na czele, ca³e, do po³owy, po kawa³ku, nic. Polewanie jak najbardziej robi³em, ale wtedy zjawisko Leiden-Frosta (poprawcie pisowniê,. je¶li nie taka) os³abi³o, jednak, jak siê uda³o zrobiæ bezpo¶redni kontakt wody z rozgrzanym szk³em, nie chcia³o pêkn±æ. Spróbujê to sfilmowaæ i podrzuciæ na YT. Chcê zrobiæ próbê tak±, ¿e rozgrzejê szk³o do nadtopienia siê i wtedy wrzucê, ale potrzebujê znale¼æ tak± drug± lampkê, gdyby szk³o zmiêk³o na tyle, by zassa³o i siê rozszczelni³o, chcê bowiem, by pró¿nia w ¶rodku stanowi³a dodatkowe obci±¿enie mechaniczne. A mo¿e tu zachodzi zjawisko znane z ³ez Ksiêcia Ruperta? Ale do sprawdzenia tego potrzebujê mieæ drug± przepalon± lampkê, aby mieæ materia³ do badañ, gdy jedn± z nich zniszczê w próbie. Co lepsze, samo sz³o jest po brze¿kach ju¿ nieco nadpêkniête, ale nowe pêkniêcia nie pojawiaj± siê. Mimo usilnych moich prób szoku termicznego.

No pewnie że nie, przecież wtedy by się nie bawił z diodami i kondesatorem HV, to co on pokazuje na mierniku to napięcie z autotrafo które zasila trafo z mikrofali, potem ma mostek i kondesator, czyli parę KV tam jest.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required