Witam.
Mam (prawdopodobnie banalny) problem z tym ukladem
Pozdrawiam.
Witam.
Mam (prawdopodobnie banalny) problem z tym ukladem
Pozdrawiam.
No niby dzielone jest napiêcie zasilania i na kolektorze T1 jest mniejsze napiêcie i tranzystor niskonapiêciowy mo¿e sterowaæ wysokonapiêciowym. Ale nie wiem, czy w kontekœcie artyku³u chodzi w³aœnie o to.
Mówienie o dzielniku w tej sytuacji jest sztuką dla sztuki, bo wyjście dzielnika masz na kolektorze T1. Gdyby w tym miejscu było coś podłączone (np. miernik:-)), to wtedy jest sens o tym mówić i liczyć napięcie z dzielnika.
pozdrawiam
majek
Przez złącze B-E może płynąć prąd (to jest dioda), T1 nie przewodzi, więc prąd płynie przez R1, dalej w R4 (bo w T1 nie może) i wpływa w bazę T2 i do emitera. B-E odkłada się ok. 0.65V, reszta dzieli się R1/R4 jak na dzielniku napięcia, w ten sposób na kolektorze T1 dostajesz jakieś napięcie. Istotne w tym momencie jest, że przez bazę T2 płynie prąd, bo to powoduje, że przez jego kolektor też płynie prąd (o ile może), a może: ściągnie on wyjście do masy. Jeśli R1 i R4 dobrane są tak, żeby T2 wszedł w nasycenie (odpowiednio duży prąd bazy), to wyjście można obciążyć nawet dość konkretnym prądem (jakim - zależy od tranzystora. Dla BC547 powiedzmy, że 100mA).
Mozliwe ze cos podrodze pomylilem.
Dzieki, Jak narazie to najlepsze wytlumaczenie tylko ja jeszcze nie moge tego zalapac ... chciaz cos mi zaczelo switac :))
Rozumiem, ze na kolektorze (C) T1 bedzie napiecie z dzielnika R1/R4 w tym wypadku R4 Vc = Vzas * --------- + 0.65 R1 + R4
jezeli tylko T1 jest w stanie odciecia. Rozumiem, ale nie wiem po co mimo wszystko rezystor R4 tam jest skoro i tak bezposrednio na bazie bedzie T2 nap. wyniesie 0.65V spowodu spadku napiecia na R1 i R4 ... pewnie chodzi o dostosowanie pradow, ale to jest mimo wszystko magia dla mnie.
pozdrawiam.
Nie wiem na ile, o ile to jest sztuka dla sztuki ... musialbys pogadac z Piotrem Goreckim, autorem artykulu, ktory zapewne stworzyl ten uklad dla potrzeb artykulu. Mnie jedynie chodzi o rozwiklanie tego problemu, bo troche nie jasno jest top wytlumaczone dla mnie.
Pozdrawiam
Podstaw za Vzas (Vzas-0.65) i będzie dobrze.
R4 jest IMO całkowicie zbędny i stanowi coś wrzuconego odruchowo... Gdyby nie było T1, a wejściem był punkt wspólny między R1i R4, to miałby sens (wejście byłoby mniej-więcej TTL-kompatybilne), ale jako, że tam T1 jest, to R4 jest zbędny... *)
*) mógłby być konieczny, gdyby prąd ,,wsteczny'' bazy T2 przy wyłączaniu był zbyt duży dla T1. Technicznie nieprawdopodobne, bo tak ogromny T2 wymagałby lepszego sterowania niż rezystor, no i po co komu taki układ z tranzystorem wielkości piłki futbolowej?Rezystor R4 jest dodany, jak pisze autor, tylko po to, aby mo¿na by³o wykorzystaæ sygna³ z kolektora w innym uk³adzie. Przy analizie pracy dwóch tranzystorów zaciemnia to tylko obraz.
Slusznie z wyjatkiem tego R4, ze stanowi cos wrzuconego odruchowo... Otoz ten odruch jest uzasadniony koniecznoscia zabezpieczenia takich ukladzikow przed stanami nieustalonymi i w krancowych przypadkach wzbudzeniem sie ukladu na dowolmej czestotliwosci uwarunkowanej typem tranzystorow, pojemnosciami montazowymi itp. Jest on swoistym dlawikiem lagodzacym przejscia ze stanu zatkanie w przewodzenia, zwieksza czasy narastania impulsow zatem ogranicza wyzsze czestotliwosci pasozytnicze; tak mniej wiecej to rozumie.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required