Jarku! Wbrew pozorom w IMiO na PW studenci projektuja uklady scalone i sie je realizuje - proste, na wlasnej malej linii technologicznej ale jednak.
Jarku! Wbrew pozorom w IMiO na PW studenci projektuja uklady scalone i sie je realizuje - proste, na wlasnej malej linii technologicznej ale jednak.
No bo jednak mi sie za bardzo skojarzylo z cyfrowka. Takie owszem - sa kursy projektowania, ale realizuje sie bardzo nieliczne.
J.
to ju¿ wiem, gdzie ide na studia magisterskie :D
U¿ytkownik "Dariusz K. Ladziak" napisa³ w wiadomo¶ci
a móg³by¶ pokazaæ mi palcem gdzie znajduje siê ta ma³a linia, na której realizowane s± studenckie projekty uk³adów scalonych ?
No co ty chlopie - elektronikiem chcesz zostac czy kustoszem ? :-)
Choc nie powiem - Maxim, LT, AD - moze i szukaja specjalistow :-)
J.
grzenio napisał(a):
skoro Dariusz nie kwapi się do odpowiedzi, to odpowiem sam, bo widze, że tu jakieś legendy krążą o możliwościach imiowego cleanroomu.
Strona mojego ukochanego Zakładu Przyrządów Mikroelektroniki i Nanoelektroniki znajduje się pod adresem
jak można się doczytać na stronie Zakładu Metod Projektowania w Mikroelektronice
Wez mnie nie osabiaj...
Jako konstruktor modly zanosilem zeby Dumani nic z tej cholernej linii technologicznej nie wyszlo - na szczescie wczesniej mnie zwolnili i nie musialem sie z chalupnicza technologia uzerac. Problem w tym ze jak linia idzie rownym rytmem to proces jest porzadnie scharakteryzowany, konstruktor dostaje dokladne wytyczne co do parametrow poszczegolnych elementow i moze spokojnie projektowac - powiem tyle ze korekta powierzchni kondensatora MOS w generatorze relaksacyjnym mojego pomyslu po pierwszej szarzy technologicznej wyniosla ponizej 10% - a wyniki pomiarow glupio bylo nam zestawiac z wynikami symulacji bo pokrywaly sie tak ze mozna by podejrzewac ze sa wyssane z palca... Ale to nie byla technologia "made in Piaseczno".
Do Piaseczna przeniesiono zlom z C1/2 jak C1/2 szlo pod kilof (Galeria Mokotow teraz tam stoi). A ze ITE sprzet mialo glownie z demobilu z Tewy to wiadomo jaki to sprzet. Co wiecej - oblozenie takiej linii (w zasadzie za dobrych czasow zespolu projektowego wystarczalo na obsluzenie dwoch projektow na raz - powiedzmy dwa scalaki na kwartal) powoduje ze miala byc (i zapewne jest) odpalana raz na kwartal...
I osobiscie nie zazdroszcze tym co w ITE pozostali - przeciez parametry przy takim okresowym uruchamianiu linii musza byc od Sasa do Lasa - jasne ze wyjdzie co wyjdzie a nie to co projektant mozolnie wysymulowal - ale oczywiscie winien bedzie projektant - tak jak moja wina bylo ze z dziesieciu chipow zalanych piecioletnia zywica nastepnego dnia zmierzylem osiem dzialajacych ukladow a dwa tygodnie pozniej, jak przyszlo do odbioru tematu - dzialaly dwa... Dla wyjasnienia dodam - ja te uklady projektowalem i mierzylem, ja ich w te badziewna zywice nie zalewalem.
Chcesz wiecej kwiatkow made by ITE - sluze na priv, nie bede bylego pracodawcy az tak publicznie pograzal.
Dariusz K. Ladziak napisał(a):
to może trzeba było samemu zalewać, wtedy byłaby to tylko i wyłącznie Twoja wina ;-)
część tych historii i kwiatów znam i chyba więcej nie chce ich znać :). Dłubanie w krzemie (i współpracę z ITE) odłożyłem na półkę razem z dyplomem. Taki lajf.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required