praktyki w zawodzie elektronika

Mar 13, 2006 47 Replies

Jarku! Wbrew pozorom w IMiO na PW studenci projektuja uklady scalone i sie je realizuje - proste, na wlasnej malej linii technologicznej ale jednak.

No bo jednak mi sie za bardzo skojarzylo z cyfrowka. Takie owszem - sa kursy projektowania, ale realizuje sie bardzo nieliczne.

J.

to ju¿ wiem, gdzie ide na studia magisterskie :D

U¿ytkownik "Dariusz K. Ladziak" napisa³ w wiadomo¶ci

a móg³by¶ pokazaæ mi palcem gdzie znajduje siê ta ma³a linia, na której realizowane s± studenckie projekty uk³adów scalonych ?

No co ty chlopie - elektronikiem chcesz zostac czy kustoszem ? :-)

Choc nie powiem - Maxim, LT, AD - moze i szukaja specjalistow :-)

J.

grzenio napisał(a):

skoro Dariusz nie kwapi się do odpowiedzi, to odpowiem sam, bo widze, że tu jakieś legendy krążą o możliwościach imiowego cleanroomu.

Strona mojego ukochanego Zakładu Przyrządów Mikroelektroniki i Nanoelektroniki znajduje się pod adresem

formatting link
(uwaga na wrednego flasha który nie we wszystkich przeglądarkach się otwiera). Szefem zakładu i kierownikiem cleanroomu jest prof. Beck. I za żadne skarby nie mogę sobie przypomnieć żebym robił, albo przynajmniej widział w laboratorium produkcję scalaków (pominę technologią jaką dysponuje laboratorium). Jak zwykle wszystko rozbija się o pieniądze. Nie wyobrażam sobie żeby co semestr zakład było stać na zrobienie chociażby kilku nowych masek.

jak można się doczytać na stronie Zakładu Metod Projektowania w Mikroelektronice

formatting link
jedynym miejscem w jakim produkuje się scalaki to ITE, a dokładniej cleanroom w Piasecznie.

Wez mnie nie osabiaj...

Jako konstruktor modly zanosilem zeby Dumani nic z tej cholernej linii technologicznej nie wyszlo - na szczescie wczesniej mnie zwolnili i nie musialem sie z chalupnicza technologia uzerac. Problem w tym ze jak linia idzie rownym rytmem to proces jest porzadnie scharakteryzowany, konstruktor dostaje dokladne wytyczne co do parametrow poszczegolnych elementow i moze spokojnie projektowac - powiem tyle ze korekta powierzchni kondensatora MOS w generatorze relaksacyjnym mojego pomyslu po pierwszej szarzy technologicznej wyniosla ponizej 10% - a wyniki pomiarow glupio bylo nam zestawiac z wynikami symulacji bo pokrywaly sie tak ze mozna by podejrzewac ze sa wyssane z palca... Ale to nie byla technologia "made in Piaseczno".

Do Piaseczna przeniesiono zlom z C1/2 jak C1/2 szlo pod kilof (Galeria Mokotow teraz tam stoi). A ze ITE sprzet mialo glownie z demobilu z Tewy to wiadomo jaki to sprzet. Co wiecej - oblozenie takiej linii (w zasadzie za dobrych czasow zespolu projektowego wystarczalo na obsluzenie dwoch projektow na raz - powiedzmy dwa scalaki na kwartal) powoduje ze miala byc (i zapewne jest) odpalana raz na kwartal...

I osobiscie nie zazdroszcze tym co w ITE pozostali - przeciez parametry przy takim okresowym uruchamianiu linii musza byc od Sasa do Lasa - jasne ze wyjdzie co wyjdzie a nie to co projektant mozolnie wysymulowal - ale oczywiscie winien bedzie projektant - tak jak moja wina bylo ze z dziesieciu chipow zalanych piecioletnia zywica nastepnego dnia zmierzylem osiem dzialajacych ukladow a dwa tygodnie pozniej, jak przyszlo do odbioru tematu - dzialaly dwa... Dla wyjasnienia dodam - ja te uklady projektowalem i mierzylem, ja ich w te badziewna zywice nie zalewalem.

Chcesz wiecej kwiatkow made by ITE - sluze na priv, nie bede bylego pracodawcy az tak publicznie pograzal.

Dariusz K. Ladziak napisał(a):

to może trzeba było samemu zalewać, wtedy byłaby to tylko i wyłącznie Twoja wina ;-)

część tych historii i kwiatów znam i chyba więcej nie chce ich znać :). Dłubanie w krzemie (i współpracę z ITE) odłożyłem na półkę razem z dyplomem. Taki lajf.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required