Pęknięcie żarówki i przeciżąż

Sep 13, 2005 6 Replies

Witam! Wczoraj wieczorkiem siedzę sobie i czytam gazetę. W pewnym momencie słyszę huk pękanej żarówki halogenowej (220V 50W) i prundu w całym mieszkaniu nie ma. Poleciał bezpiecznik na korytarzu i jedna linia w mieszkaniu (automaty). Włączyłem jedno i drugie, chodzi ładnie. Żarówka (wkładka) pękła całkiem i lata w kloszu.



Moje pytanie brzmi: co było pierwsze:



- czy żarówka się spaliła sama od siebie, a bezpieczniki poleciały, bo gwałtownie spadło obciążenie (w sumie co to za obciążenie)



- czy też żarówka się spaliła, bo dostała jakiś chory prąd, a bezpieczniki poszły bo gdzieś w ścianie było przebicie?



Zastanawiam się, bo instalacja w ścianach jeszcze aluminiowa, może jakiś przegląd potrzebny?



Pozdrawiam Teel


IMO to pierwsze.

Nie zaszkodzi, przy okazji generalnego remontu.

Użytkownik "Jacek Maciejewski" snipped-for-privacy@go2.pl napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@irish.pl...

W chwili przepalania się powstaje łuk elektryczny (jak w spawarce). W zależności od warunków, może się to skończyć albo upaleniem się włókna i przerwą (wygaszeniem łuku) albo zadziałąniem zabezpieczeń.

A że w halogenie jest znacznie wyższe ciśnienie niż w żarówce klasycznej, włókno krótsze a napięcie było wysokie dosyć to nie dziwota że łuk poszedł w stabilność - stąd też rozerwanie bańki (wzrostu ciśnienia gazów nagrzanych prądem i szoku termicznego nie wytrzymała biedaczka).

A nie byla to kwestia plucia wolframem ?

J.

Dodam jeszcze, że w domu mam na oświetlenie zabezpieczenie 6A B i praktycznie każde przepalenie się żarówki, zarówno halogenowej jaki zwykłej kończy się wyskoczeniem bezpiecznika.

mi na topikach i starych automatach nie wywala :)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required