"nowy" dysk i bady :-( no qrva !!!

Jul 09, 2003 23 Replies

Byl ostatnio watek dot reklamacji dyskow w polskich warunkach. Chcialbym sie wiec podzielic wrazeniami z mojeje wczorajszej przygody z "nowym" dyskiem Maxtor 30 GB. Wiec kupilem ten dysk, podlaczam, wykrywa sie bezproblemowo mimo ze mam stara plyte (Pentium MMX). Odpalam wiec FDISKa. Co sie okazuje - na "nowym" dysku jest partycja NTFS (!). Skasowalem ja i podzielilem dysk tak jak mi pasowalo. Formatuje te nowe partycje i co sie okazalo



- dysk sprzedawany jako "nowy" ma bady. Nadmieniam ze z pewnoscia nie byla to moja wina, gdyz od momentu nabycia obchodzilem sie z dyskiem bardzo delikatnie, a wiec nie ma mowy o tym zebym go uszkodzil mechanicznie. W sumie badow jest niewiele i miejsca straconego pod nie uzbieraloby sie na calym dysku moze z 5 MB czyli tyle co nic, ale nie o to chodzi. Chcialem kupic nowy, _nieuszkodzony_ dysk, a sprzedano mi, jakby na to nie patrzec - wadliwy.



No i teraz zwracam sie do Was po porade:



- Isc i reklamowac od razu czy popracowac kilka miesiecy (gwarancja jest roczna) i zobaczyc czy bedzie sie sypal dalej ?



- Czy jest wogole szansa ze wymienia mi na nowy ("nowy" ? :-/ ) dysk ktory ma tak "nieznaczne" uszkodzenia ? I wreszcie:



- Czy do kurwy nedzy w naszym kraju jest jakas mozliwosc zeby kupic _NOWY_ dysk, a nie uzywany i z badami ?



Sory za moje wzburzenie, ale po prostu mnie ponioslo.


Witam,

Tu gdzie ja mieszkam jakbym poszedl na nastepny dzien do sklepy i przedstawil sprawe to raczej na 100% dostalbym nowy dysk bez marudzenia. Radze Ci isc odrazu. Niewiem skad wzielo sie, ze dysk musi miec np. 5% badow zeby go przyjeli na gwarancji (nie wiem gdzie to przeczytalem - podobno tak powiedzial klientowi jakis sprzedawca). Dysk chciaz z jednym badem jest towarem nie w pelni sprawnym (nie takim za jaki zaplacilismy) wiec podlega rekalmacji. Pozatym wiadomo ze dyski maja ukryty obszar przeniesien i w momencie wystapienia badow sa one "zastepowane" z tego rezerwowego obszaru. Dlatego podejrzewam ze dysk ten musial swoje przejsc. Pozatym nie slyszalem by nowe dyski mialy zalozone partycje. Poprostu ktos sprzedal Ci uzywany bo zaczal sie sypac a moze bedzie mial szczescie i trafi na frajera ktory zanim sie kapnie to minie okres gwarancyjny :)

Jak wyzej. Z tym ze podkreslam to nie sa nieznacznne uszkodzenia. Chociaz istnieje taka mozliwosc (nikle szanse) - mam dysk IBM'a i ktoregos dnia wylaczyli mi prad akurat podczas kopiowania filmu z CD-ROM'u. Po zalaczeniu okazalo sie, ze wyskoczyly mi bady (swoja droga w miejscu gdzie byla czesc filmu). Wyzerowalem dysk i do tego czasu nie mam nowych badow a stare oczywiscie zniknely.

Ja bym lecial z ryjem od razu. Napisz moze gdzie go kupiles, bo jak widze sprzedawca to niezla kutasina...

pzdr, Piotrek.

Lepiej idz odrazu i kaz sobie dac nowy dysk.... z tego co mi sie wydaje to masz kilka (7?) dni na wymiane wadliwego sprzetu od reki a pozniej beda ci na gwarancji trzymac (nawet 3 tygodnie- zalezy jaka firma) zanim wymienia (jak nie dadza rady naprawic) - choc moge sie myslic co do powyzszego :P

Zapomnialem ze WGE ma strone na necie. A wiec firma to TERRA COM, pawilon 17B

BLE_Maciek w przypływie weny, napisał(a):

Na pewno tak, ale są to raczej rzadkie przypadki. Gdybyś mógł kupić nowy dysk w sklepie, nie istniałaby giełda komputerowa w każdym większym mieście. Przecież ci ludzie muszą gdzieś wymieniać swój sprzęt z bad sektorami na nowy, wolny od tych uszkodzeń. I robią to u pracowników firm komputerowych i dealer'ów. To jest jakby oczywiste i praktykowane od bardzo dawna. Sądzę, że od czasów Mazovii.

U¿ytkownik "DjAvX" snipped-for-privacy@WYWALTOtlen.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:begip0$1gr$ snipped-for-privacy@nemesis.news.tpi.pl...

W ci±gu 7 dni mo¿esz wymieniæ towar na inny nowy pozbawiony wad a w wielu normalnych firmach nawet oddaæ bo ci siê ju¿ nie podoba...

Ja tam czesto kupuje sprzet i nigdy mi sie nie zdazylo cos takiego jak zawitasz do tego sklepu to Ci wymienia. Ale warunek musisz sie tam przejsc a nie piszesz ze masz zal do sprzedawcy. Moze faktycznie gdzies przeszedl czyjes rece ale o ile to nie jest wina sprzedawcy to hurtownia? Warunkiem wymiany jest to zebys tam sie przeszedl z paragonem i opowiedzial zdarzenie. Kiedys mi sie trafil dysk (i kto kupuje maxtora?, najgorszy badzieb) ale nie bylo problemu z ymiana, byl w folii zapakowany oryginalnie i co z tego byl uszkodzony. Tak ze zastanów sie co piszesz a dopiero pisz. A obecnie z maxtota wychodza dyski wylacznie ATA 133 i trzeba kontroler dokupic do starszych plyt. Tak ze brak niewiedzy z Twojej strony i pisanie takich farmazonów swiadczy o Twoim lenistwie i braku kultury. A jak kupisz uszkodzony telewizor to tez zapytasz sie mamusi czy wymienic czy uzyjesz go jako podstawke pod kwiaty?

A moze pracujesz tam ? Tak sie rzuciles bronic tego sklepu ?

z pewnoscia sie przejde

to juz ich broszka czy sami podrzucili uzywany dysk czy hurtownia

Zaraz zaraz, o Maxtorze slyszalem wiele pozytywnych opinii. Podobno najgorze sa IBMy. A moze ty powiesz w takim razie co twoim zdaniem jest dobre ?

To ciekawe, bo mi ten dysk wspolpracuje z plyta bez problemow mimo ze jest ATA133, a moja plyta to staroc.

Brak niewiedzy :-)) fajne sformulowanie i oczywiscie zgadzam sie z nim :-> mam "brak niewiedzy" Natomiast nazywanie czyjejs wypowiedzi farmazonami swiadczy dobitnie o twoim chamstwie.

Nie no, teraz to jestes zalosny.

PLONK

Wed, 9 Jul 2003 17:12:47 +0200 jednostka biologiczna o nazwie "Piotr C." snipped-for-privacy@mabanana.com wyslala do portu 119 jednego z serwerow news nastepujace dane:

Heh dobry pomysl. Z piezo to tez kiedys mi przyszlo do glowy jak kumpel mial plyte glowna na ktorej cos czasem dzialalo nie tak i mu doradzilem zeby uzyl ruskiej zapalarki. Takie to wszystko teraz nieodporne na wyladowania ... :-)) Chyba tak zrobie.

W ktorych ? Bo zawsze bylo ich niewiele, a sporo z tych "normalnych" pozniej tez znormalnialo :-(

J.

Od razu.

Hm, zaloze sie ze wiekszosc 120 jest nowiutka :-) Nawet jesli zastaniesz jakas partycje, to zobacz na date produkcji - moze ktos w serwisie raz go uzyl, albo sprawdzal czy dobry.

Co do badow to sa dwie szkoly: falenicka i otwocka :-)

Najlepiej zadzwon do tego sklepu, spytaj sie czy maja dyski 30, ile kosztuje, ile daja gwarancji .. i ile trzeba miec badow zeby uznali za uszkodzony. Potem dopiero mow ze wlasnie taki dysk uszkodzony kupiles :-)

J.

Wed, 09 Jul 2003 23:50:48 +0200 jednostka biologiczna o nazwie Ireneusz Niemczyk snipped-for-privacy@multispedytor.com.pl> wyslala do portu

119 jednego z serwerow news nastepujace dane:

Dzisiaj ide do nich z tym dyskiem. A co do zmiany dostawcy to na pewno, ale po prostu pierwszy raz u nich cokolwiek kupowalem i nie wiedzialem ze stosuja takie "tricki" handlowe.

Witam,

  1. Mowienie, ze potrzebna jest okreslona ilosc "badow" jest smieszne. Nawet jeden swiadczy o uszkodzeniu i kazdy producent uznaje taki dysk za podlegajacy gwarancji.

Mowienie o jakims progu procentowym jest oczywiscie na reke sprzedawcom, i mi tez probowano cos takiego wmowic. (polecam MSD lub inaczej PC Bird z Gdanska jesli ktos chce miec problemy; sprzedaja tez w hurcie wiec sprawdzajcie naklejki na sprzecie)

  1. Wprawdzie mozna czekac z wymiana, ale jaka masz pewnosc, ze przy ktoryms kolejnym wkladaniu/wykladaniu dysku nie uszkodzisz naklejek (szczegolnie kiedy sa po bokach i podlegaja tarciu)?

  1. Owe 7 dni to zamierzch³a przesz³o¶æ Panowie - to ju¿ nie ta ustawa. Obecnie klient mo¿e korzystaæ z dwóch rzeczy: gwarancji i "niezgodnosci z umowa". Na to drugie ma pó³ roku (a mo¿e i wiecej). Wykazanie uszkodzenia, czy tez tego, ze cos nie dziala tak jak powinno oznacza d o m y s l n e u z n a n i e ze tak bylo w momencie sprzedazy. Klient ma prawo rzadac wymiany rzeczy na nowa, pozbawiona wady lub zwrotu pieniedzy, a rzecz m u s i b y c zalatwiona n a m i e j s c u. Sprzedawca nie moze odmowic. Jest to wiec narzedzie potezniejsze niz gwarancja. Po szczegoly odsylam do ustawy.

  2. Wielu producentow (w tym Maxtor, Seagate, ale nie Fujitsu) umozliwia zalatwienie gwarancji bezposrednio u siebie:
    formatting link
  3. Recznik owszem sie sprawdza, ale jesli ktos mial wczesniej, chocby tylko naderwane czy zadrasniete etykietki to gwarancja nie jest uznawana przez producenta.

  1. Niektorzy sprzedawcy zamiast wymieniac na nowe dyski z "badami" formatuja je niskopoziomowo ukrywajac przy tym bady, wiec warto sprawdzic pojemnosc co do B przed i po powrocie z serwisu.

  2. Jest za co przepraszac bo nawet zdenerwowanie nie usprawiedliwia takiego"kwiecistego" jezyka.

------------------------------- pozdrawiam, przemyslaw holubowski snipped-for-privacy@poczta.onet.pl

Przyznasz ze jak dysk ma 100 mln sektorow, to trudno gwarantowac ze wszystkie sa sprawne ..

Bardziej na reke jest im zadowolony klient. Jesli wiec mowia cos o procentach, to: a) kupili dyski okazyjnie i maja je teraz na wlasne ryzyko, b) producent/hurtownik wspomina cos o % i odmawia im wymiany na nowy sprawny.

Ale tylko 2 miesiace od odkrycia niezgodnosci.

Tu pasuje idealnie. Zauwaz jednak co sie dzieje jesli dysk byl sprawny [zgodny], a po miesiacu pojawil sie bad sector - klientowi pozostaje wylacznie gwarancja ! A ta podobno prokonsumencka ustawa nie naklada zadnych ograniczen na gwarancje - moze byc 3 miesiace, moze byc czas naprawy dwa lata, moze jej w ogole nie byc. Nie widze takze czy po wymianie towaru sie gwarancja biegnie od nowa.

A ile kosztuje przesylka ?

A producenci SMARTa to niby po co wprowadzili :-)

J.

Temat sie rozwlekl wiec nie zacytuje tylko taka ciekawostka: Mam u siebie dysk Quantuma 6.4 GB (odczywiscie "pogwarancyjny" ;) ) i jakis czas temu wyskoczylo mu pare niezobowiazujacych dziurek.. dal sie uzywac normalnie, bo wypadly i tak zostaly (nie rozprzestrzenialy sie od blisko dwoch lat) Wiec w koncu znalazlem na nie lekarstwo: Ciekawy programik o nazwie "HDD Regenerator" produkcji pewnego rosjanina - Ostrzegam - program _nie_ jest darmowy i wersja demo naprawia tylko pierwszy napotkany bad - potem go trzeba uruchomic od nowa (shell jest otwarty caly czas, chodzi o modul ktory pracuje w commandlin-ie) A mianowicie ow program skutecznie _usuwa_ bady - nie ukrywa jak lowformat - poprzez silne przemagnesowanie powierzchni dysku w miejscu uszkodzenia - wedlug autora zle namagnesowanie powierzchni wlasnie okazuje sie byc czesta przyczyna uszkodzen w dyskach ktore na przyklad takowych dostaly, mimo niemozliwosci uszkodzenia mechanicznego (siedzi w kompie od lat) lub tez utraty szczelnosci... Quantumek jest dosyc juz "zmaltretowany" ale okazalo sie ze pomoglo :D - uzywam go jakies pol roku i jak do tej pory nic.. nie ma bledow, nie sypie sie.. Jedyna niedogodnoscia jest to ze raz zaznaczone bady nie znikna poki nie stworzy sie partycji od nowa.. Ale to chyba niewielka cena za jego naprawienie :-) Sprawdzcie sami :-) O ile pamietam to rozne ludziki sprzedawaly to kiedys na allegro... _Uczciwym_ kolegom zycze cierpliwosci w dwustukrotnym odpalaniu programu :) ( bo w ten sposob jest darmowy...) Da sie ? Da sie :D

U¿ytkownik "J.F." snipped-for-privacy@poczta.onet.pl.nospam> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@4ax.com...

Nie przyznam. Opierajac sie na danych liczbowych dot. procentu zwrotow mozna wskazac, ze nie ma problemu z gwarantowaniem, a ponoszone przy tym ryzyko jest niewielkie i oczywiscie wkalkulowane.

Przyklad - Maxtor DiamondMaxPlus D740X 40GB ATA133 jednotale¿owy, a wiec o znacznym upakowaniu danych. Producent podaje AFR na poziomie 0.8% i liczbê bledow nienaprawialnych na mniejsza niz 1 bit na 10^14, co oznacza ze przy owych 100mln sektorow (ok.

47GB) i odczytaniu calej zawartosci dysku moglyby wystapic max. 2 bledy. Ale od tego sa sciezki z sektorami zapasowymi, aby w razie stwierdzenia, ze jakis sektor sie nie nadaje do dalszego uzytkowania logika dysku dokonala przeadresowania tak, aby jego fizyczny adres odpowiadal innemu, sprawnemu zapasowemu. Zauwaz teraz, ze znajac te informacje latwo mozna dobrac ilosc zapasowych sciezek, tak aby na dysku nie pojawil sie zaden blad w ciagu calego czasu uzytkowania, na ktory dysk sie projektuje (okreslony dla serii D740X na 5 lat).

Druga rzecz - kto de facto gwarantuje? Przeciez robi to producent, a nie sprzedawca czy posrednik. Ci ostatni gwarantuja posrednio, tj. opieraja sie na otrzymanej gwarancji. Opierajac sie wiec na argumentacji dot. zadowolonego uzytkownika okazuje sie, ze dla sprzedawacy czy hurtownika byloby niecelowym ograniczanie gwarancji, jesli brak takiegoz ograniczenia nie wiaze sie z wzrostem kosztow wlasnych. Ale to rozumowanie bazuje na dwoch zalozeniach, ktore moga nie byc spelnione - (1) dysk pochodzi z autoryzowanego kanalu dystrybucyjnego dzialajacego wg uzgodnionych z producentem zasad (2) sprzedawca kieruje sie dlugoterminowo dobra zasada dobra uzytkownika, a nie krotkoterminowa checia max. zysku

Niespelnienie (1) oznacza zakup ze zrodla, ktore ze wzgledu na bycie nieautoryzowanym, nie otrzymuje normalnych gwarancji. Moze sie tez zdarzyc, ze ktos sprzedaje otrzymane tylko na wymiany uszkodzonych dyski, i wprowadza ograniczenia w uznawaniu gwarancji aby na tym nie stracic (2)

Wiedzac zas, ze norma jest wymiana dysku z chocby jednym uszkodzonym sektorem czy ktos bedzie sklonny do kupna "okazyjnego" - watpie. Krotkoterminowa oszczednasc moze "wyjsc bokiem" na dluzsza mete.

uszkodzenia,

Tyle teoria, a jak w praktyce udowodnisz, ze zwlekales z zgloszeniem owej niezgodnosci ponad 2 miesiace?

Zalozmy ze masz racje, co to oznacza? - ze nalezaloby przed przekazaniem dysku klientowi sprawdzic go dokladnie, aby stwierdzic czy jest w pelni sprawny. Dyski jednak przekazuje sie oryginalnie zapakowane (zafoliowane) z co najwyzej przecieciem folii koniecznym do nakklejenia na sam dysk naklejki, zatem nie sprawdza sie sprawnosci, a domniemuje, ergo mozna korzystac z niezgodnosci z umowa (i z ustawowego jej domniemania).

Co do braku ograniczen to pomylka. Mozna zarzadac pisemnego powiadomienia o zaakceptowaniu gwarancji, jego brak w okreslonym terminie (chyba 2 tygodni) oznacza akceptacje gwarancji. Po akceptacji gwarancji sprzedawca ma 2 tygodnie na naprawe. Czas naprawy przedluza gwarancje. Uciazliwosc napraw stanowi podstawe do wymiany towaru na nowy. Nie pamietam zbyt dokladnie przepisow w tej kwestii. Najlepiej poczytac ustawe albo zapytac prawnikow, ale pewne jest, ze taki czarny scenariusz jak ten przedstawiony jest przy nowej ustawie mniej prawdopodobny. (Sama ustawa rzecz jasna zawiera wiele jeszcze rzeczy niesprecyzowanych).

Nie wiem. Ale zawsze jest to jakas mozliwosc.

Przed SMARTem te¿ istnia³y takie techniki, ale nie w tym rzecz. O ile takie dzialanie logiki dysku nie powduje utraty wlasnosci produktu czy jego przydatnosci (wszak od strony uzytkownika parametry dysku pozostaja niezmienione), o tyle fomatowanie niskopoziomowe dyskow na gwarancji aby uniknac wymiany na sprawny dysk, i ow sprawny sprzedac jest nieuczciwe.

Maxtor oferuje narzêdzie PowerMax do sprawdzania dysku. W razie defektu dysku generuje ono kod bledu. Kod odpowiadajacy zlym sektorom oznacza, ze dysk podlega wymianie w ramach gwarancji. Maxtor liczy gwarancje od daty sprzedazy detalicznej.

Podsumowujac: wiara w stwierdzenie o wymaganej minimalnej % zawartosci zlych sektorow aby gwarancja mogla byc uznana, czy tez w bezsilnosc wobec sprzedawcy przy zalatwianiu gwarancji jest prosta droga do niezalatwienia sprawy. I to przy wlasnej wspolwinie.

--------------------------------------- pozdrawiam, przemyslaw holubowski snipped-for-privacy@poczta.onet.pl

Obecnie - sciezki zapasowe.

To jaki bylby uzysk przy wymogu dyskow naprawde bezblednych :-)

Ale przeciez ja kupuje dysk sprawny - ma miec wszystkie obszary zapasowe w fabrycznej ilosci :-) I gwarantowany czas dostepu !

Otoz to. A niestety czasem sie wiaze.

A te uzgodnione zasady to "dopyszczalne 1% bledow, albo spadaj do konkurencji" :-)

No coz, jak padnie 10 sektorow ze 100 mln, to klientow straci tak naprawde tylko dobre samopoczucie :-)

Niekoniecznie - np Seagate dyski montowane w Sunach spuszczal do Suna. A ci twierdzili ze towar na cele edukacyjne ma 3 miesiace gwarancji. [ale tez mial 30% rabatu]. Nastepna kwestia - producent gwarantuje, ale przy bezposrednim zalatwianiu koszta bywaja straszne. Taniej byloby wymienic u krajowego dystrybutora .. ale ten mowi ze to nie jego dysk. Mogl tez handlowiec kupic partie okazyjnie .. a teraz producent mowi ze on gwarantowal tylko 14 miesiecy od daty produkcji..

No np jest data instalacji windowsa, albo zostal plik z logiem scandisku :-)

Ustawa nawet naklada na sprzedawce taki obowiazek.

Oczywiscie, mozna. Tylko chodzilo mi o cos innego - przychodzisz po pol roku od sprzedazy i mowisz ze dysk dostal bad sectory. Sprzedawca pyta czy mial od poczatku .. i spuszcza Cie jesli przyznasz ze nie mial. Teraz uzeraj sie z gwarantem

Spuszcza cie tez jesli przyznasz ze mial, bo minelo owe 2 miesiace. Musisz twierdzic ze lezal w szufladzie przez 4 miesiace, albo przekonywac ze nie zwrociles uwagi co ci tam system wypisuje..

Niezgodnosci z umowa, nie gwarancji !!

A to badz laskaw sprawdzic .. bo ja smiem sugerowac ze obecnie nie obowiazuja.

No wlasnie to zrobilem .. pozostaja kwestie zrozumienia i interpretacji

Jest, tylko ze potem sie okaze ze bezplatna naprawa cie 100$ kosztowala.

Byc moze. Jak na moj gust to obecnie producent moze tak informacje w warunkach gwarancji umiescic ... i sie wypiac na klienta. Pytanie czy musi to pisac w karcie gwarancyjnej, czy moze w jakis zasadach ogolnych. Gorzej to wyglada z sprzedawca ktory sprzedaje dysk z b.s.

J.

Ja to czesciowo potwierdzam - mam np dyskietke z bledami. Formatowanie - bledy sa nadal. Magnes do reki .. bledy znikaja.

Tylko ciekaw jestem w jaki sposob ow program silnie magnesuje dysk. Bo jak na moj gust interfejs nie pozwala na takie mozliwosci. Naciagacz ?

O, spojkojnie mozna je z FAT skasowac i przywrocic do sluzby. Tylko ... jak jest ich malo to nie wiem czy warto ryzykowac - wyczyscisz, przybedzie ci pare MB, a potem stracisz jakis wazny plik nad ktorym pol roku siedziales ..

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required