nity, przelotki przez płytkę drukowaną

Aug 10, 2014 6 Replies

witam



Czasami widywałem płytkę drukowaną a do niej przytwierdzone jakieś elementy (mechaniczne) za pomocą czegoś co było technicznie nitem. Czyli rureczką o średnicy maksymanie 1 mm rozklepaną na obydwu końcach. Teraz mam problem z przesłaniem prądu przez plastikowa płytkę, grubości.... mniejszej niż 0.5mm Lutowanie całkowicie odpada, a klepanie młotkiem - obawiam się że także spowoduje pęknięcie. Czy w świecie elektroniki występują takie "nity" którymi można by "przepuścić" prąd z dolnej warstwy druku na górną - w dwustronnej płytce?



ToMasz


W dniu niedziela, 10 sierpnia 2014 20:03:57 UTC+2 użytkownik ToMasz napisał:

W przemyśle używa się do takiego nitowania specjalnych nitownic. One nie rozklepują tylko rozwalcowują nita.

W dniu 2014-08-10 20:03, ToMasz pisze:

To ja się przyłączę do pytania. Czy istnieją jakieś amatorskie rozwiązania na zrobienie przelotki z jednej strony płytki na drugą, które byłyby na tyle płaskie, żeby dało się je wykonać pod układem SMD? Typowe rozwiązanie, polegające na lutowaniu kawałka drutu odpada z oczywistych względów.

Ja wiem, że teraz pewnie odezwie się 20 osób proponujących skorzystanie z usług jakiejś firmy. Niemniej pytam z ciekawości - możliwości w zakresie wykonywania amatorskich płytek znacząco poprawiły się w ciągu paru ostatnich lat. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy ścieżki rysowało się markerem albo malowało pędzelkiem. Uzyskanie dokładności pozwalającej na montaż elementów SMD wydawało się wtedy czymś nieosiągalnym w amatorskich warunkach. Dzisiaj wystarczy drukarka laserowa i laminator, a cynowanie stopem Lichtenberga daje efekt porównywalny z fabryką. Więc może i problem tych nieszczęsnych przelotek jest możliwy do obejścia?

formatting link
tam wspominano o

formatting link

Kupiłem je kiedyś. Użyłem 1 raz, ale nie zaklepywałem z drugiej strony, bo nie miałem stosownego narzędzia. Do SMD by się może i nadawało, tylko trzeba by było dobrze to rozklepać. AFAIR dedykowana głowica z praską miała dla mnie nieakceptowalną cenę, a dłubanie byle czym pewnie zniszczyłoby tulejkę. Ma dość delikatną konstrukcję.

I tak dla mnie największym wyzwaniem jest spasowanie obu warstw w warunkach domowych. Niedoskonałości bębna drukarki (lub nieliniowość prowadzenia folii) są dość znaczne i przy rastrze 8mil mi się otwory rozjeżdżały.

A może jednak: jakby najpierw sobie taki drucik wlutować porządnie, a potem przejechać obie strony dremelkiem?

Znajomy chwalił się metalizowanymi otworami zrobionymi w domu. Ale podobnie jak w fabryce, miedź nałożył wewnątrz otworów elektrolitycznie, więc trzeba się trochę pobawić w chemika. Jego metoda polegała na tym, że najpierw zrobił otwory, potem zrobił aktywacje chemiczną, nałożył miedź, a potem już standardowo: drukarka i trawienie. Tylko przelotki dodatkowo zabezpieczył lakierem przed trawieniem.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required