W dniu 2020-07-01 o 12:30, Marek pisze:
Ja w ogóle nie kumam w czym problem. Serwuje pliki - Kelner byłoby lepsze? P.G.
W dniu 2020-07-01 o 12:30, Marek pisze:
Ja w ogóle nie kumam w czym problem. Serwuje pliki - Kelner byłoby lepsze? P.G.
Pan Piotr Gałka napisał:
Przedmieście Zamościa.
U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan J.F. napisa³:
A rachmistrz elektroniczny ? :-)
Czemu, rachmistrz to rachmistrz. Lepiej zreszta pasuje niz jakis "mozg elektronowy" czy "maszyna matematyczna".
No ewentualnie powinni nazwac "liczyd³o" ... jak to po ichniemu ?
Ale w swiatku informatyki komputery juz byly, i to dosc rozbudowane, i wiadomo bylo gdzie jest klient, a gdzie serwer :-)
J.
Ta reakcja była na pewno w scenariuszu, wynikała zapewne z jakiś językowych pejoratyw rozumianych tylko kulturze targetowej.
Elektronický mordulec
Mateusz
Pisałem na początku - poza klasycznym MacOSem przyjęliśmy bezmyślnie takie słowo i tak zostało. Osobiście nie jestem zachwycony ale też nie przeszkadza mi jakoś szczególnie.
Problem w tym, że „serwuje” też nie jest zbyt właściwym dla j. polskiego. "file server" to poprawnie (choć nikt dzisiaj tego nie zaakceptuje) „podawacz plików”. Osobiście nie mam z tym problemu, ale już widzę wyrazy twarzy ludzi, których w dzisiejszych czasach poproszę o to aby włączyli podawacza plików.
Silver Dream ! napisał:
W tym nieklasycznym jest już normalnie. Bo to nie MacOS był jakiś szczególny, tylko Kuba Tatarkiewicz. Ale w końcu nawet w Apple się połapali, że to niezły świr i zabrali mu zabawki.
Niechybnie każą puknąć się w okienko.
Mateusz
Możnaby oczywiście polemizować czy to co ktoś zrobił w windows i na czym wzoruje się nieklasyczny MacOS to jest „normalnie”. Osobiście nie jestem tego w stanie zaakceptować ;-)
Nie znam szczegółów procesu, ale „z dobrze poinformowanych źródeł” słyszałem w tamym okresie, że nie była to jedna osoba (konkretnie Tatarkiewicz), która sobie to wszystko wymyśliła bez konsultacji z kimkolwiek. Całe spolszczenie jest zresztą językowo bardzo poprawne. Nawet jeżeli dzisiaj wydaje się dziwne. Tego samego nie da się powiedzieć o innych. Może poza WFMH Locale dla Amigi :-)
Silver Dream ! napisał:
Trzeba przede wszystkim zaakceptować (choćby per procura), że serwerów wcale nie wymyślił Bill Gates, a określenie to trafiło do polskiej terminologii zanim pojawił się Windows.
Świr Tatarkiewicza przejawiał się tym, że ubzdurało mu się, że odkrywa nowe lądy i nadaje imiona rzeczom nienazwanym. A to tak nie działa -- obojętne, czy terminy wymyśla sam jeden władca udzielny, czy konsultuje to z dworzaninami. Ja nie przeczę, że nazywanie programu vi "redaktorem" mogłoby być językowo bardzo poprawne. Mogłoby -- gdyby wcześniej nie utrwaliła się nazwa "edytor".
A ja usuwam L'Oreal z koszyka, choć ich pianki do golenia mi pasowały.
Albo rozwiązać problem u źródła i zliwkidowć bieliznę w ogóle. Będziemy śmigac w kiltach.
Pozdrawiam, Piotr
Jadłopodawca.
W dniu 30.06.2020 o 11:06, Grzegorz Niemirowski pisze:
Nareszcie! Od lat wiadomo, że to mniejszości były motorem postępu. Tylko przez to, że były uciskane i dyskryminowane nie mamy jeszcze syntezy termojądrowej na zimno i podróże w czasie są niedostępne. Teraz, jak znikają ostatnie bariery rozkwitnie nauka, kultura i technika. Teoria wszystkiego powstanie w rok, góra dwa. A my w PL co? Zaścianek i średniowiecze. Jacek
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Toteż od samego początku i już któryś raz piszę, że nie mam problemu ze słowem „serwer”. Mam z wieloma innymi (słowami i słowotworami), które nie istniałyby w polskiej codzienności komputerowej gdyby jakiś [ocenzurowano] nie „przetłumaczył” kiedyś Windows tak jak to był zrobił.
Silver Dream ! napisał:
Brak zachwytu i nieszczególne przeszkadzanie to jednak nie jest to samo, co "niemanie problemu". Ponadto te pretensje jakieś takie niekonkretne. Któreż to słowa wywodzące się z lokalizacji Windows tak bardzo potrafią gwałcić przez uszy?
Jaros³aw Soko³owski snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³(a):
Strona sieci Web, oczy krawi± jak siê to widzi.
Pan Grzegorz Niemirowski napisał:
Przecież nikt tak nie mówi, więc gdzie ten gwałt? Może gdzieś tak piszą, ale ja się nie spotkałem. Co by było dowodem, że Microsoft nie ma tak demoralizującego wpływu na otoczenie, jak mu przypisują.
Mówią, mówią.
Jasne.
On 2020-07-03 12:27, Silver Dream ! wrote: (ciap)
Pod koniec lat 70-tych poprosilem w sklepie rowerowym o błotochron, na etykiecie tegoż przedmiotu była jego pełna nazwa: "Błotochron rowerowy" Mina sprzedawcy, ech, ale byłem konsekwentny i pokazałem palcem ;-)
Miałem użyć żargonu? Powiedzieć tak po prostu - chlapacz?
Włodek
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required