Elo
Jak zabezpieczyć się przed skutkami samozapłonu ogniw litowych? Powiedzmy, że formatu 18650. Nie samozapłonem, ale już palącego się ogniwa. W miejscu, gdzie ogień może nie być zauważony zanim zamieni się w pożar.
Ma ktoś pomysł jak spakować takie ogniwo, by po jego zapaleniu się ogień nie rozprzestrzenił się? Pojemnik szklany typu słoiczek? To najprostsze, ale raczej pęknie od temperatury. Pojemnik metalowy? Z jakiego metalu? Jak grubego? Zakręcany, hermetyczny? Czy może rozszczelniony, aby gazy miały którędy ulecieć, nie robiąc z pojemnika bomby, ale zatrzymując płomienie?
Zakładam, że ogniwa są w pełni naładowane, bez widocznych śladów uszkodzeń mechanicznych. Prawie pełne naładowanie chyba nie zmienia sytuacji.
Oglądałem kolejne filmiki o palących się jeździdłach i tak się zastanawiam nad bezpiecznym przechowywaniem ogniw. Co z tego, że to przypadki 1 na milion(?), ale zdarzają się. O właśnie, co jest przyczyną samozapłonu nie podłączonych do ładowarek akumulatorów w urządzeniach/pojazdach które nie są w danym momencie poddane uszkodzeniu mechanicznemu, albo nawet używaniu?