Jak być bezpiecznym z Li-Ion?

Dec 19, 2024 Last reply: 1 year ago 10 Replies

Elo



Jak zabezpieczyć się przed skutkami samozapłonu ogniw litowych? Powiedzmy, że formatu 18650. Nie samozapłonem, ale już palącego się ogniwa. W miejscu, gdzie ogień może nie być zauważony zanim zamieni się w pożar.



Ma ktoś pomysł jak spakować takie ogniwo, by po jego zapaleniu się ogień nie rozprzestrzenił się? Pojemnik szklany typu słoiczek? To najprostsze, ale raczej pęknie od temperatury. Pojemnik metalowy? Z jakiego metalu? Jak grubego? Zakręcany, hermetyczny? Czy może rozszczelniony, aby gazy miały którędy ulecieć, nie robiąc z pojemnika bomby, ale zatrzymując płomienie?



Zakładam, że ogniwa są w pełni naładowane, bez widocznych śladów uszkodzeń mechanicznych. Prawie pełne naładowanie chyba nie zmienia sytuacji.



Oglądałem kolejne filmiki o palących się jeździdłach i tak się zastanawiam nad bezpiecznym przechowywaniem ogniw. Co z tego, że to przypadki 1 na milion(?), ale zdarzają się. O właśnie, co jest przyczyną samozapłonu nie podłączonych do ładowarek akumulatorów w urządzeniach/pojazdach które nie są w danym momencie poddane uszkodzeniu mechanicznemu, albo nawet używaniu?



Nie może być hermetyczny, chyba, że planujesz zapłon w nowy rok.

Poszukaj na YT jest troche testów różnych zabezpieczeń. Te wszystkie futerały/opakowki dedykowane takim bateriom sa pratycznie nic nie warte, choć dla kliku 18650 może i wystarczą. Jak chcesz mieć w miarę przyzwoite zabezpieczenie to są izolowane i wentylowane metalowe pudła.

Tego typu:

formatting link
Kosztują trochę (200zŁ+++). W zalezności od stopnia paranoi moze to nie być aż tak duzo. W dalszej kolejności są metalowe skrzynki na amunicje, gdzie nalezy uzunąć uszczelnienie. Tez niekoniecznie są najtansze. Sam trzymam swoje zapasy (dużej pojemności powerbanki) w metalowej skrzynce narzędziowej, takiej prostej, stalowej, jednokomorowej.

Nieszczelny raczej.

IMO - zwykły stalowy wystarczy. Aluminiowy ... też pewnie może być, nie tak łatwo zapalić aluminium.

Pomysl raczej jak się zabezpieczyć przed wzrostem jego temperatury. Nie stawiac na drewnie, papierze, dywanie ...

A ładujesz telefon czy laptop w nocy ? :-)

Pewnie jakies wewnętrzne zwarcie ogniwa.

J.

Poszukaj na Ali torby/sakiewki do ładowania lipoli. Są w różnych wielkościach może sobie coś dopasujesz.

W dniu 20.12.2024 o 00:20, Zbynek Ltd. pisze:

Są specjalne pojemniki typu kufer czy walizka.

Taką walizkę czy kufer można sobie samemu zrobić. Potrzebna jest metalowa skrzynka czy walizka, a do środka wypełnienie w postaci specjalnych poduszek z materiałem izolacyjnym, który także pochłania część energii.

Azbestowe ? :-)

Ale ale ... jeśli one ograniczają chłodzenie, to może zwiększają ryzyko ?

J.

Coś jakby.

Ładować trzeba z głową, zgodnie z zaleceniem producenta bateri/pakietu, ładuje max 1C i nie zauważyłem wzrostu temp. nawet ładując w torbie ochronnej.

W dniu 23.12.2024 o 08:12, Marek pisze:

"Zakładam, że ogniwa są w pełni naładowane, bez widocznych śladów uszkodzeń mechanicznych. Prawie pełne naładowanie chyba nie zmienia sytuacji.

Oglądałem kolejne filmiki o palących się jeździdłach i tak się zastanawiam nad bezpiecznym przechowywaniem ogniw. Co z tego, że to przypadki 1 na milion(?), ale zdarzają się. O właśnie, co jest przyczyną samozapłonu nie podłączonych do ładowarek akumulatorów w urządzeniach/pojazdach które nie są w danym momencie poddane uszkodzeniu mechanicznemu, albo nawet używaniu? "

To jest cytat, refleksja czy pytanie?

Cudzysłów widzi? To było w artykule rozpoczynającym wątek. Czyli zasadniczo nie o ładowanie chodziło.

Niedasie. No, da sie ale niepraktyczne.

Nie moze byc hermetyczny. Raczej metalowy lub ewentualnie jakas ceramika.

Szklo od biedy tez moze byc ale raczej nie samo, wypelnione piaskiem.

Statystycznie ogniwa nie sa az tak awaryjne. Moze pewne serie maja felery ale jak ogniwo z dobrej fabryki to raczej i po latach nie zawiedzie.

Tak, tak jak zaplon kabli w scianie. Zdarza sie. A to sie gwint w mocowaniu drutu obluzowal a to zwierzaki pogryzly...

A w akumulatorze podobnie, cos ogniwo przebilo, folijka kiepska i sie rozszczelnilo itp.

Roznie, czasem wilgoc w ogniwie, czasem zwarcie bo sie jakis krysztalek urosl w srodku i zwarl okladki, czasem jakies zanieczyszczenie sieuaktywnilo od zbyt niskiej czy zbyt wysokiej temperatury...

Jak chesz bezpiecznie to policz sobie ile energii masz w akumulatorku, pomnoz przez pi*oko 5 (bo energia elektryczna w nim z naszego punktu widzenia to tylko czesc energii wewnatrz - utlenienie litu to dodatek)

I jak ci wyjdzie to se policz ile to ciepla i wymysl ile piachu/szkla/metalu potrzebujesz aby sie toto nie rozgrzalo do wiecej niz 400-600 stopni. To twoja baza bedzie.

Obstawiam ze jak wsadzisz 2-3 ogniwa do sloika po ogorach i zasypiesz suchym piachem to jak sie zapali to dramatu nie uczyni.

Zamiast sloika mozesz uzyc doniczki. Wazne aby nie zamykac szczelnie bo palac sie odgazowuje.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required