Gdy startujê moj± Hondê Accord 2004 s³yszê dosyæ wyra¼ne iskrzenie gdy kluczykiem w stacyjce przekrêcê ciut za wolno... Niepokoi mnie to bo auto wci±¿ na przed³u¿onej gwarancji i chcia³bym zawczasu zapobiec problemom zanim siê gwarancja wyczerpie :-) Serwis mówi ¿e to normalne u hond wiêc zrobi³em ma³e "dochodzenie" na w³asn± rêkê...
Wiadomo, ¿e rozrusznik potrzebuje sporo pr±du przy rozruchu, pr±d id±cy w setki amperów, wiêc zawsze jest pod³±czony do akumulatora grubym kablem i w³±czany/wy³±czany "zdalnie" za pomoc± elektromagnesu.
Cewka tego elektromagnesu w rozruszniku nie tylko za³±cza obwód setek amperów zasilaj±cy rozrusznik ale czêsto te¿ przesuwa zêbatki samego napêdu rozrusznika na silnik... Elektromagnes ten jest dosyæ mocny, i mimo i¿ potrzebuje do pracy nieporównywalnie mniejszy pr±d ni¿ sam rozrusznik to jednak pr±dy s± wci±¿ bardzo du¿e...
Zwykle styki wy³±czników w stacyjce, aktywowane przekrêcaniem kluczyka w stacyjce w pozycjê START nie steruj± bezpo¶rednio tym elektromagnesem rozrusznika tylko mam jeszcze jeden po¶rednicz±cy ma³y przeka¼nik. Tak jest np. w mojej toyocie camry z 1995 toku... Tu jest schemat elektryczny uk³adu rozrusznika z toyoty (strona ST3):
Okazuje siê, ¿e w hondzie accord ten uk³ad okablowania jest rozwi±zany zupe³nie innaczej, moim zdaniem bardzo dziwnie. Popatrzcie na schemat:
Dlaczego tak dziwnie to jest zaprojektowane? Dlaczego przez stacyjkê puszczaj± du¿y pr±d i dopuszczaj± takie iskrzenie styków w przeka¼niku? Ja nie widzê zalet takiego rozwi±zania w stosunku do tego z toyoty a wrêcz same wady...
Co o tym my¶licie?
Bo ja mam ochotê przerobiæ to okablowanie w taki deseñ: